A … jak anonimowa atrakcyjność…

Anonimowa atrakcyjność w oczach kobiety, którą spotkałam w weekend w pociągu SKM była niesamowita. Cisza, spokój, refleksja… Oczy pełne pokoju i spokoju. Pełne wiary i ufności. A patrzyła niby tak zwyczajnie…

Wiele się dzieje przez ostatnie tygodnie – kolejne studia, nowe życie, które się we mnie rozwija, nowi fajni ludzie, których poznaję – atrakcyjność codzienności wzrasta.

Na zajęciach w sobotę pan psycholog (dzięki Rafał…) polecił nam opisać swoją opowieść – tzn. co przedstawiamy światu o sobie w kilku kategoriach – do szefa, rodziców, męża, dziecka, przyjaciół i na koniec – co mówię o sobie mnie samemu. Kazał napisać nam opowieść – jak opisuję siebie tym ludziom, każdą opowieść z osobna… A później – polecił każdej z tej opowieści nadać tytuł, kojarzące się z nią barwy, zapachy, tańce, ruch itd… Choć wiem, że dla niektórych było to nudne zadanie – to dla mnie było bardzo odkrywcze… Bo opowieść o samej sobie zatytułowałam „ukryty skarb”, skojarzył mi się z nią zapach porannej rosy i taniec w deszczu… Jakie to było uwalniające 🙂 Rafał, jeszcze raz dzięki 🙂 Czasem warto zrobić sobie stop-klatkę i zatrzymać się chwilkę nad sobą samym…

I tak codziennie – żyję ucząc się żyć. A jakie to jest fajne 🙂

Comments

  1. Rafał Gelzok

    Mój imiennik – byłem pewien, że dobrze trafiłaś. :))

    Podoba mi się przedostatnie zdanie „I tak codziennie – żyję ucząc się żyć” – bo jak łatwo jest nam zapomnieć, że życie to piękna sprawa. Mimo upadków, bo one nas uczą. Po przeczytaniu Twojego wpisu narodziła się u mnie radość. Od Ciebie ona bije niezmiernie! 🙂

    Dobrze, że jesteś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *