Listopad 2013

ciemność…

Tak bardzo boję się ciemności… Tej zewnętrznej, gdy chłód i zapach pleśni unosi się jak mgła w moim nosie, na twarzy, na szyi. Tak bardzo boję się ciemności… Tej wewnętrznej, gdy śmierć wydaje się być wybawieniem. Tak bardzo boję się ciemności… Tej w relacjach, gdy mam wrażenie, że nikt i nigdzie nie wyciągnie do mnie dłoni z filiżanką kawy. Tak bardzo boję się ciemności… Że zapominam, że istnieje Światło…

Przejdź do paska narzędzi