ciemność…

Tak bardzo boję się ciemności…
Tej zewnętrznej, gdy chłód i zapach pleśni unosi się jak mgła w moim nosie, na twarzy, na szyi.

Tak bardzo boję się ciemności…
Tej wewnętrznej, gdy śmierć wydaje się być wybawieniem.

Tak bardzo boję się ciemności…
Tej w relacjach, gdy mam wrażenie, że nikt i nigdzie nie wyciągnie do mnie dłoni z filiżanką kawy.

Tak bardzo boję się ciemności…

Że zapominam, że istnieje Światło…

Comments

  1. Martyna

    „Jeśli wstąpię do nieba, Ty tam jesteś,
    jesteś przy mnie, gdy położę się w otchłani.

    Gdybym wziął skrzydła jutrzenki,
    gdybym zamieszkał na krańcu morza,
    tam również będzie mnie wiodła Twa ręka
    i podtrzyma mnie Twoja prawica.

    Jeśli powiem: „Niech więc mnie ciemność zasłoni,
    noc mnie otoczy jak światło”,
    to nawet mrok nie będzie dla Ciebie ciemny,
    a noc jak dzień będzie jasna.” (Ps 139, 8-12)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *