Spotkanie

Widziałam tę panią przed sklepem nie raz. Zawsze lekko zgarbiona prosiła o pieniądze na jedzenie. Coś mnie od niej odpychało, mijałam ją więc.

Wczoraj zobaczyłam ją znów. Gdy wchodziłam do sklepu usłyszałam jak ktoś odezwał się do niej tak, jakby była śmieciem, a nie kobietą. Jakby nie była człowiekiem.

Nie wiedziałam czy coś jej dać, zwykle nie daję. Pomodliłam się trochę i wiedziałam, że moje serce nie da mi spokoju jeśli jej nie pomogę.

Wyszłam ze sklepu, ale jej już nie było. Rozejrzałam się i zobaczyłam jak idzie na przystanek. Schorowana, ledwo ciągała za sobą nogami. Pobiegłam za nią.

  • Chciałam coś pani dać, ale już pani nie było – powiedziałam wyciągając to co miałam w portfelu.
  • Dziękuję. – powiedziała zaskoczona i bardzo smutna kobieta – Dużo zdrówka życzę, naprawdę dziękuję. – mówiła z przejęciem, takim wzrokiem, który mówił, że te pieniądze były jej potrzebne bardziej niż mnie.

Przytuliłam ją. Odruchowo. I odeszłam. Nie chciałam by widziała jak płaczę. Gdy szłam to widziałam jak patrzy na mnie z oddali. Nie zrobiła kroku. Stała na środku chodnika i patrzyła w moją stronę. A ja płakałam. To było wyjątkowe spotkanie. Dwóch kobiet.

Comments

Pozostaw odpowiedź Kornik Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *