Spotkanie

Wśród wielu rodzajów spotkań najtrudniejsze jest spotkanie…z samym sobą. Moje plany, marzenia, wartości, bolączki, moje prawdziwe ja?

Jak określić się w świecie wielkich oczekiwań? Czy się określać? Może lepiej zatopić się w tłumie, by nikt nie patrzył złym okiem, nie oceniał, nic nie chciał?

Czy święty spokój naprawdę jest święty?

Co jeśli chcę magis? Jeśli chcę więcej? Czy to oznacza ciągłą walkę i narażanie się na porażki?

Jak żyć by czuć, że naprawdę żyję? Co Ty na to?

Informacje o Magdalena Urbańska

Kobieta, żona, matka, przyjaciółka. Pozytywnie nastawiona do świata. Spędzam czas na dbaniu o siebie i innych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Spotkanie

  1. Kornik pisze:

    Wiesz, do czasu mojej operacji, myślałam, że będę mieć święty spokój jak…wyjdę za mąż, będę super zdrowa, będę w ciąży i urodzę dzieci, jak wszystko ułoży się tak jak sobie wymarzyłam. Jak wypełni się to, czego pragnę. Ale to kłamstwo. Nie ma czegoś takiego jak święty spokój, tu na Ziemi. Problemy są i będą. Dla mnie żyć pełnią życia to żyć chwilą obecną, żyć tu i teraz z tym co mam i czego nie mam. Do tego jest potrzebna łaska Boża, by być szczęśliwym mimo zła jakie nas spotyka. Mimo braków i tęsknot. By taką łaskę otrzymać, trzeba przestać mocować się z Bogiem…trzeba Mu powiedzieć:rób jak chcesz, bo mi się już nie chce walczyć z Tobą i wkurzać, że nie dajesz mi tego o co proszę. I wtedy przychodzi spokój…nie święty spokój od problemów…ale spokój w sercu…i życie pełnią życia!

  2. Magdalena Urbańska pisze:

    I to jest właśnie to! Święta, jezuicka, obojętność. Mnie do niej daleko…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *