Duchowość

„Walka duchowa i rozeznawanie duchowe” Dan Burke

W życiu chrześcijanina pojawiają się różne duchowe walki. Niekiedy jesteśmy ich świadomi, z czasem nawet potrafimy je nazwać, a może nawet właściwie stawiać im czoła. Czasem jednak wiemy, że coś się dzieje i nie rozumiemy sami siebie… Dla mnie wielkim mistrzem, nauczycielem i inspiracją jest święty Ignacy Loyola i jego reguły rozeznawania duchowego, których od lat uczę się w jezuickich wspólnotach. Bardzo chętnie sięgam po lektury, które są swego rodzaju

„Nerw święty. Rozmowy o liturgii”

Kiedy ktoś zaczepnie pyta mnie o sposób w jaki przyjmuję Komunię, irytuję się. Zdecydowanie nie jest to nerw święty, ale wiem już gdzie zaczepników mogę odesłać po kawałek strawnej, aczkolwiek rzetelnej analizy! Rozmowa dwóch dominikanów, liturgisty i filozofa. Ktoś poczuł, że wysoki próg? Spokojnie. Można wypuścić powietrze… Rozmowa jest szczera, prosta, bardzo ludzka i dla mnie jako osoby świeckiej – bardzo zrozumiała i wciągająca. Dominik Jurczak OP oraz Dominik Jarczewski

Jak podejmować decyzje. Dokonywanie wyborów ze św. Ignacym

Gdy ktoś wypowiada przy mnie głośno słowo „duchowość”, od razu mam przed oczami świętego Ignacego Loyolę i rekolekcje ignacjańskie. Tak już mam, że przepadłam kilkanaście lat temu i ten proces wraz z upływem czasu tylko się u mnie pogłębia! To, co ściśle wiąże się ze świętym Ignacym to reguły rozeznawania. Stworzył coś niepowtarzalnego! Mieszczą się w nich również zasady co do tego jak podejmować mądre, świadome, Boże decyzje. Między innymi

Obżarty Wielki Post

Kolejny Wielki Post. Choć nie pierwszy, to zdecydowanie inny. Zeszłoroczne doświadczenia lockdownu, który przypadł właśnie na ten czas – uczą mnie czujności. Mówią mi, że nic nie jest oczywiste. Dziś nie planuję z myślą, że coś będzie na pewno. Dziś szukam szans, ale w poczuciu wolności, bo coś lub ktoś może mi to uniemożliwić. Długo rozważałam jak ten wielkopostny czas przeżyć… Widzę, że w internecie jest wiele różnych propozycji. Większość

Nieoczywista modlitwa

  Zobaczyłam ostatnio pewne niebezpieczeństwo – oczekuję przewidywalności w swoim życiu duchowym. Wpadam czasem w pułapkę myślenia, że ja przecież już umiem się modlić… Znam tyle pięknych słów, medytacji, sama przecież piszę wprowadzenia do modlitwy. Mam wszystko, nic mi więcej nie potrzeba. Pycha i samouwielbienie sięgające do granic, które widzę dopiero, gdy z hukiem strzaskają się moje wyobrażenia z rzeczywistością. Nie jestem skrajną perfekcjonistką, mój Bóg nie jest więc wymagającym

Zaspokoić głód Boga

Adwent, który właśnie minął pokazał mi ważną rzecz. Bardzo potrzebowałam czegoś co mnie poruszy, pociągnie, zapełni mój głód Boga. Szukałam więc i pytałam na modlitwie: „co jest dla mnie dobre na teraz?” Ofert pojawiło się w tym roku wiele – wszak Kościół w wersji on line coraz bardziej się rozbudowuje i kusi kolejnymi zaproszeniami. Czułam jednak, że to nie. I tamto też nie. O matko – notes formacyjny? Nie, też

Przejdź do paska narzędzi