Zapraszam do modlitwy!

Mamy październik – miesiąc różańca.

Mamy afery w Kościele, jak choćby zarzuty wobec gdańskiej Kurii i miliony innych spraw, mniejszych i większych – w wielu zakątkach Polski.

A ja mam propozycję. Weźmy w rękę różaniec, pomódlmy się za biskupów – ja pomodlę się za swoich.

Z całą odpowiedzialnością mówię „swoich” – mój Arcybiskup Sławoj Leszek, i pomocniczy Wiesław i Zbigniew. Za nich będę się modlić codziennie do końca października – a może wejdzie mi to w nawyk i zostanie na dłużej.

Pytanie za 100 punktów – czy wiesz jak nazywają się Twoi biskupi (wszyscy!?). Jak często się za nich modlisz? Zapraszam, niech dobro idzie w świat!

Comments

  1. Ppp

    Napisz list do swojego biskupa. Nie ma gwarancji, że do niego dotrze, ale różaniec nie dotrze na pewno. Lepiej zatem zrobić coś, co ma przynajmniej teoretyczne szanse.
    Pozdrawiam.

    1. Post
      Author
      Magdalena Urbańska

      Jestem przeciwnego zdania – modlitwy nikt nie zatrzyma. Mnie nie zależy by biskupi wiedzieli, że się za nich modlę. Zależy mi bym mogła zadbać o diecezję, w której żyję tak jak mogę. Pozdrawiam!

    1. Post
      Author
      Magdalena Urbańska

      Kupiłam go osobiście w Sanktuarium w Leśniowie koło Częstochowy. Wiem, że mają też sklep internetowy, ale nie wiem czy można kupić w nim różaniec.

  2. Paulina

    Zmotywowałaś mnie!:) Modlę się za tych księży, których znam osobiście + papieża, ale – no właśnie -biskupi to też bliscy nam kapłani, choć mogą kojarzyć się tylko z podpisów pod dokumentami:(
    Ostatnio spotkałam swojego księdza katechetę z liceum. Jaki był szczęśliwy, gdy mu podziękowałam za lekcje religii, które prowadził naprawdę z mocą. Łaska to była dla mnie ogromna, że mogłam mu powiedzieć „dziękuję”, dla niego – widać, że pocieszenie…

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *