Uroki macierzyństwa

Wczoraj mój starszy synek skończył trzy lata. Serce mi się uśmiechało, że jego urodziny przypadły w Niedzielę Radości w Adwencie 🙂 Z radością dziękowałam wczoraj za niego. Za te całe 3 lata.

Pamiętam czas, gdy na niego czekałam. Tyle było niewiadomych. Czy sobie poradzę? Jaki będzie? Jak będzie wyglądała nasza codzienność?

Początki były trudne. Poród był długi, ciężki. Gdzieś do tej pory słyszę słowa lekarza „ratujemy najpierw matkę”. Mimo, że było ciężko – wiem, że byliśmy pod dobrą opieką. Mimo, że na sali porodowej darłam się na św.Ignacego, że mnie olał to wiem, że chyba cała ekipa świętych walczyła o Jasia. Przybiegł lekarz, który mimo ryzyka wiedział co zrobić – dziś możemy się sobą cieszyć. I tak już całe trzy lata.

Ciągle się uczę. Często upadam. O, jak bardzo chciałabym nie krzyczeć. Jak bardzo zawsze chciałabym być cierpliwa, kochająca i na każde zawołanie. Ale jestem tylko człowiekiem. Jestem tylko matką.

Gdy ktoś mi mówi, że pewnie nudzi mi się w domu od „siedzenia” to gotuje się we mnie. Od miesiąca próbuję znaleźć czas by tu coś napisać. Moje życie mało ma wspólnego z siedzeniem i nudą. Jak życie każdej matki. A to wie tylko druga matka. Albo dojrzała kobieta, która wie ile wyrzeczeń kosztuje życie w rodzinie (np. niejaka Krysia :)). Nie ukrywam (bo nie ma czego…), że od zawsze największym wsparciem w mojej macierzyńskiej drodze jest matka chrzestna Jasia. Madziu – dziękuję. Jesteś mi wsparciem i wzorem jeszcze zanim począł się Jaś. Cieszę się, że mamy wspólne dzieci 😉 i że nie musimy przed sobą zakładać masek idealności i nieskazitelności. Że mogę Ci szczerze powiedzieć co i jak, a Ty świetnie mnie rozumiesz. Wspólne imię, wspólne dzieci – zobowiązują 😉

Dziś jestem pełna szacunku dla matek z większą ilością dzieci – Dagmaro, Madziu, Haniu – podziwiam i szanuję. Wiem ile musicie dawać z siebie każdego dnia. Wiem, że jest to dla Was naturalne i że robicie to z miłości. Wiem, że czasem tak jak ja macie dość i tak jak ja nie zamieniłybyście się z nikim na nic. Wiem, że jesteście najbardziej zmęczone na świecie. I najbardziej szczęśliwe. Dziękuję, że jesteście.

Wszystkie mamy – jesteście wspaniałe. Mimo zmęczenia, nie bycia idealnymi. Jesteście wspaniałe. Dałyście życie. Życzę Wam i sobie byśmy potrafiły to życie dawać naszym pociechom każdego dnia.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *