Żyć z wampirem!

Tydzień temu pisałam o energetycznych pijawkach – wampirach, które sprawiają wrażenie, że żyją po to, by uprzykrzać życie innym. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i prawie…700 odsłon postu!

Dziś o tym jak sobie z nimi radzić – zebrałam Wasze opinie, sięgnęłam do naukowego źródła (Albert J. Bernstein „Emocjonalne wampiry”) i jest!

Bernstein uważa, iż wampiry noszą znamiona zaburzeń osobowości – nieprawidłowo postrzegają i interpretują siebie i innych, ich intensywność i labilność uczuć to jazda bez trzymanki, żyją w przekonaniu, że ich potrzeby są ważniejsze od potrzeb innych.

Oto kilka wampirzych przykładów:

  • Wampir narcystyczny – egocentryk, który oczekuje ciągłego podziwu, bezwarunkowej miłości, której sam nie potrafi dać.
    Jak sobie z nim radzić? Mieć realistyczne oczekiwania wobec niego. Nie pomoże nam w naszych troskach – chyba że ma w tym jakiś interes. Najlepiej nie angażować się z taką osobą w bliższe kontakty.
  • Wampir ofiara – żyje w przekonaniu, że jest najnieszczęśliwszym stworzeniem na planecie i dlatego nic w życiu jej nie wychodzi, nie może być szczęśliwa i zrealizowana. Gdy ktoś chce jej pomóc, na każdą radę znajdzie jakieś „ale” użalając się nad sobą jeszcze bardziej. I jeszcze bardziej absorbując innych swoimi „problemami”.
    Co robić? Wyznaczać wyraźne granice! Powiedzieć wprost, że poruszaliśmy już dany temat, pomogliśmy jak potrafimy i nie chcemy kontynuować tego tematu. Bardzo trudne, ale potrzebne…dla nas samych!
  • Wampir kontrolujący – musi mieć wszystkich i wszystko pod kontrolą. Zawsze wie co jest najlepsze dla innych.
    Gdy tym wampirem jest nasz rodzic, szef – trudna sprawa. Zostaje nasza asertywność. Sztuka, której mnie samej ciężko jest opanować. Mam takiego wampira (wampirzycę!) w swoim otoczeniu. Trochę pomaga mówienie „dzięki za radę, ale chcę zrobić po swojemu”. I choćbym miała wątpliwości – nie chcę tego pokazać, wampirzyca wykorzystuje to z wielką siłą.
  • Wampir borderline – wszystko jest czarne albo białe. Kochają skłócać ze sobą ludzi. W jednej chwili kochają, w drugiej nienawidzą.
    Jak z nim żyć? Przede wszystkim emanować spokojem (nie pytaj jak…). Ważne by nie dać się sprowokować. Gdy jestem bliska wybuchu – wychodzę i wracam do tematu za jakiś czas. Taki wampir był również na mojej życiowej ścieżce… Gdyby wzrok mógł zabijać to by zabił, gdy powiedziałam „jak przestaniesz krzyczeć, to możemy porozmawiać”.

Pewnie znalazłby się jeszcze jakiś inny wampir. Każdy z nas jest czasem takim wampirem dla samego siebie. Wampira trzeba traktować jak dziecko – konsekwentnie, z jasnymi granicami, z nagradzaniem dobrych i ignorowaniem złych zachowań. On przecież jest trochę dzieckiem – nie pozwólmy mu wejść sobie z butami w nasze wnętrze, ale nie uważajmy siebie samych za świętych – choć może jest tu ktoś kto święty jest – tego nie wiem 😉

A co jeśli sami wampirzymy? Jeśli masz narcystyczny typ – wyjdź do ludzi, słuchaj ich, mniej opowiadaj o sobie. Jeśli nie radzisz sobie z własnymi emocjami – unikaj konfliktowych sytuacji, staraj się nie krzyczeć i obrażać innych, pomyśl o konsekwencjach swoich słów – choćby było już po czasie, choćbyś już powiedział ich za wiele. Starajmy się biec pod wiatr – może w tym jest jakaś niezawodna nadzieja?

P.S. A o modlitwie za „swoich” wampirów pamiętasz? 🙂

Informacje o Magdalena Urbańska

Kobieta, żona, matka, przyjaciółka. Pozytywnie nastawiona do świata. Spędzam czas na dbaniu o siebie i innych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *