Szarpiąca modlitwa

Czytam właśnie artykuły o modlitwie. Bardzo fajne i cenne. Przypomina mi się przy tym moja modlitwa sprzed prawie 3 lat.

Prosiłam Boga o konkretny znak. O to, by pokazał mi konkretną osobę. Wysłuchał, pokazał. Niestety ta odpowiedź nie była tym, czego oczekiwałam. Zaczęłam pytać Jezu, jesteś pewien? Nie pomyliłeś się? Czy ja Cię dobrze rozumiem?  Moje serce szybko dostało odpowiedź  – prosiłaś i masz! Szarpałam się z Bogiem jeszcze dwa miesiące.

Wygrał. Poszłam do obcego sobie wtedy człowieka i poprosiłam o pomoc. Jego reakcja na mnie była potwierdzeniem, że to nie był tylko mój pomysł. Również jego Jezus na to spotkanie przygotował.

Dziś, gdy pytam i dostaję odpowiedź – nie szarpię się już. Idę. Jak Piotr po wodzie. Czasem zdarza mi się topić, wątpić. Mimo to chcę wyjść ze swojej łodzi. Zaryzykować. Być z Nim.

Zdjęcie autorstwa PaprockiiKosicki

Chcesz wiedzieć o nowych wpisach na bieżąco? Zapraszam na mój funpage
Biegnąc pod wiatr

Informacje o Magdalena Urbańska

Kobieta, żona, matka, przyjaciółka. Pozytywnie nastawiona do świata. Spędzam czas na dbaniu o siebie i innych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Szarpiąca modlitwa

  1. Daria pisze:

    Madziu co raz bardziej lubię czytać twoje wpisy

  2. Bernadka pisze:

    Czasami nie zgadzamy się z tym, co przygotował dla nas Pan Bóg. Mówimy nie, kłócimy się z Nim, bo my przecież wiemy lepiej. Zapominamy często, że Bóg jest miłosiernym Ojcem, który dba o swoje dzieci i to On jedyny najlepiej wie co dla nas jest dobre. Nie bójmy Mu się zaufać, pozwólmy się prowadzić za rękę ku dobru, które dla nas przygotował!
    Piękny wpis Madziu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *