Przez ostatnie dni wiele myślałam o papieżu Franciszku. Dziś mija 5 lat od kiedy pojawił się biały dym – niosący nowe…
Początkowo myślałam, że nie wiem i nie powiem nic. Nie znam szczegółowo nauczania papieża, nie jestem specjalistą. Tak było aż do soboty, gdy zobaczyłam plakat w gdyńskim Kolegium Jezuitów.
„Powołani, aby służyć” – napis duszpasterstwa powołań i zdjęcie Franciszka, który umywa ludziom nogi. Poczułam się jakbym już wiedziała. Wiem kim jest Franciszek – dla mnie.

O wyborze nowego papieża dowiedziałam się w domu rodzinnym, odwiedzając rodziców. Pamiętam, że siedziałam z nimi przed telewizorem, czekając na informację kim jest kardynał Bergoglio. Gdy usłyszałam, że nowy papież jest jezuitą osłupiałam. Jak jezuitą? O matko z córką, koniec świata! Normalnie już nie będzie.
I nie jest normalnie.
Mamy papieża od biedaków, który nie boi się dotknąć ludzi chorych, oszpeconych, porzuconych. Mamy Franciszka, który dzwoni do ludzi, od których niczego w zamian nie dostanie – zwyczajnie chce im dać nadzieję. Jest papież, który płacze z płaczącymi i którego możemy zobaczyć klęczącego przed konfesjonałem. Pasterz, który zwraca uwagę na ochronę środowiska, który nazywa wprost zło i jest konsekwentny – też tam, gdzie inni nie są mu przychylni.
Czego innego jednak można spodziewać się po Jezuicie? Tylko tego, że będzie nowe, rozeznane i dobre.
#DziękiFranciszku za to, że uczysz mnie służyć. Gdybym mogła Cię kiedyś spotkać, chciałabym Cię bardzo mocno przytulić. Jesteś pierwszym papieżem, do którego czuję wielką sympatię bez krępacji i oporów. Chętnie napiłabym się z Tobą kawy, ba! nawet Yerby, która mi śmierdzi. Dziś modlę się za Ciebie szczególnie!
Dziękuję duszpasterstwu powołań za możliwość udostępnienia plakatu.

Ojciec Święty Franciszek jest Wielki, Wspaniały.
Na okoliczność 5 rocznicy pontyfikatu życzę Ojcu Św. mniej dziennikarskich konwersacji.
Milczenie zawsze miało przewagę nad ….nawet nabożnym gadulstwem.
Ojciec Święty Franciszek jest Wielki, Wspaniały.
Na okoliczność 5 rocznicy pontyfikatu życzę Ojcu Św. mniej dziennikarskich konwersacji.
Milczenie zawsze miało przewagę nad ….nawet nabożnym gadulstwem.