
Pisanie o kobietach jest trudne. Szczególnie dla drugiej kobiety. Każda z nas chciałaby mieć rację (albo wręcz uparcie twierdzi, że ją ma!), a czasem ta racja jest po obu stronach – wszak każda z nas jest inna.
Piękna niewiasta to taka, która ma oczy pełne miłości. Ja nie zawsze takie mam. Swoją brzydotę widzę, gdy krzyczę na dzieci i odgryzam się mężowi. Widzę jak wiele braków we mnie zabiera radość tym, którzy są ze mną na co dzień. Patrzenie na własne reakcje czasem boli. Myślę, że to dobrze – podobno nienawiść nie jest tak straszna jak obojętność. Niech boli więc, może kiedyś moje serce złagodnieje?
Kobieta piękna to taka pełna życia. Nie znam wypoczętej matki (chyba że okazjonalnie!), ale pełnia życia może zrodzić się w trudzie. Mocno doświadczam tego, że im mniej się modlę tym szybciej się męczę – fizycznie, duchowo i psychicznie. Potrzebuję brać siły od Tego, który może mi je dać – bez względu na braki we śnie.
To co mnie sprawia najwięcej trudności, to odpoczynek. Zawsze mamy coś do zrobienia, prawda? Czas dla siebie kurczy się jak przebity balon. Niedawno usłyszałam fajne zdanie, że pewien jezuita najpierw planuje czas na odpoczynek, a potem resztę (kocham jezuitów, ale to już wiecie, nie?). Ja się ciągle tego uczę – myślę, że przez to też jestem permanentnie zmęczona, poirytowana i zniechęcona. Znasz to skądś może?
I choć spora część z Was pewnie się z tym nie zgodzi, to uważam, że piękna kobieta to taka, która dba o swoją seksualność. Nie, nie o jej zaspokojenie za wszelką cenę! Tylko o to by ją chronić – przed grzechem. I choć różnie się na grzech patrzy i wiele osób śmieje się z czystości seksualnej to chcę powiedzieć – można żyć w czystości do ślubu, można nie zdradzać w małżeństwie, można żyć bez masturbacji, antykoncepcji (pomijam sytuacje zdrowotne, bo to osobny temat). Można. Znam wiele kobiet, które są dla mnie w tej dziedzinie przykładem i wsparciem. Walczymy na polu wielkiej bitwy. Musimy być świadome jak nasze pół-nagie ciało może działać na mężczyznę. Piękna kobieta chroni to co w niej czyste, piękne i dobre!

Lubię gorąca kawę i taniec z zamkniętymi oczami. Patrzenie na dzieci sprawia mi radość (szczególnie, gdy smacznie śpią). Uwielbiam patrzeć w przestrzeń, stojąc nad brzegiem, gdy zatoka pucka delikatnie muska moje stopy. Mam lęk wysokości, ale jeśli ktoś będzie trzymał mnie za rękę – wejdę wszędzie.
Chcę być najpiękniejsza i najważniejsza dla tego, któremu oddałam swoją rękę – a wraz z nią miłość, czystość, nadzieję na spełnione życie małżeńskie.
Chcę być twórczą mamą, córką i przyjaciółką. Chcę żyć pełną piersią – każdego dnia, choćby biegnąc pod wiatr…
A Ty? W czym upatrujesz swoje piękno?
*zdjęcia są moją ślubno-weselną własnością. U góry piękna Krysia, najwspanialsza przyjaciółka, świadkowa, piękna Kobieta!

Ale piękny wpis….właśnie! jesteśmy kobietami! jesteśmy piękne, mądre i bardzo potrzebne światu 🙂 Zapraszam do mnie!