Z życia blogera :)

Zdarzają się sytuacje, że osoby, odwiedzające dłużej tego bloga zaczynają pytać o różne rzeczy. Mnie to zawsze ogromnie cieszy – lubię dostawać zwrotne informacje o tym co robię i czego potrzebują ci, którzy to czytają.

Dlatego powstało pierwsze w moim życiu Q&A!
Dziękuję za wszystkie pytania – jeśli będą kolejne, pomyślę co z nimi zrobić 🙂

Startujemy!

1. Skąd pomysł by twój blog był na platformie deon.pl – przecież jest tyle innych darmowych?

Pomysł był spontaniczny, kilka lat temu zobaczyłam, że jest taka opcja i zwyczajnie z niej skorzystałam. Od dawna lubię czytać artykuły  z tego portalu, choć niektóre potrafią mnie irytować (jestem wrednym czytelnikiem, wiem…).
Teraz nabrało to trochę innej formy – czasem teksty z bloga trafiają na główną stronę Deon.pl. Mnie to zawsze ogromnie cieszy – piszę przecież po to, by mnie czytano. I tak moja miłość do Deon.pl dojrzewa z czasem i szczerze mówiąc nie chcę nic zmieniać. Bardzo cenię sobie współpracę z Redaktorami Deonu (i ogromnie dziękuję im za otwartość i każdą pomoc!).

2. Dlaczego nie komentujesz aktualnych wydarzeń, np. śmierci Alfiego?

Zdziwiło mnie trochę to pytanie, przyznaję.
Pewnie dlatego, że moje blogowanie ma trochę inne filary – piszę o tym co widzę w relacjach do siebie, Boga i drugiego człowieka. Drugą nogą tego bloga są książki chrześcijańskich wydawnictw. Nie czuję tego, by było to dobre miejsce na aktualne wydarzenia. Poza tym jest jeszcze coś, dobra – przyznam się. 🙂
Jestem bardzo emocjonalna i mam niewyparzony język. Często mylę się w osądach. A internet nie zapomina. Nie komentuję nic na bieżąco, bo to nie byłoby dobre ani dla mnie, ani dla czytelników. I niech tak zostanie…

3. Gdzie poznałaś jezuitów, o których tak często mówisz i dlaczego to oni przekonali cię swoją duchowością?

Kurczę! Wyjdzie, że stara jestem, a niech tam!
Poznałam Jezuitów 12 lat temu. To był początek moich studiów pedagogicznych. Szukałyśmy z przyjaciółką Kornelią wspólnoty dla siebie i wyszukiwarka pokazała nam DA Ster w Gdyni. Tak się zaczęło… Potem były praktyki w LO Jezuitów, wspólnota charyzmatyczna Uwielbienie, posługiwanie modlitwą wstawienniczą i o uwolnienie wg 5 kluczy. U Jezuitów poznałam mojego męża i zawiązałam masę przyjaźni, które trwają od lat. Tam ochrzciłam moje dzieci, tam się spowiadam, tam jeżdżę teraz na spotkania dla małżeństw.

Czym mnie Jezuici przekonali? Pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy to KONKRET. Tak, Jezuici są konkretni. Znam takich, którzy tym konkretem mogą zabić 🙂 Dla mnie to jest jednak bardzo dobre – taka przeciwwaga do mojej rozchwianej emocjonalności 🙂
Duchowość ignacjańska przez ostatnie lata pomogła mi wiele poukładać w życiu. Korzystanie ze spowiedzi u jezuitów daje mi wzrost. Tak! Od kilku lat spowiadam się tylko u nich (kurcze, właśnie zdałam sobie z tego sprawę!). Jestem im wdzięczna. Szczerze? Czuję, że Kościół bez nich nie byłby dla mnie tym samym Kościołem. U nich zobaczyłam, że Bóg nie jest surowym sędzią, ale moim Tatą. Wracam niedługo na rekolekcje ignacjańskie – i ogromnie się z tego cieszę!

4. Skąd masz czas na czytanie przy dwójce małych dzieci?

To pytanie lubi wracać 🙂 Czytam, gdy moje dzieci śpią. Wtedy, gdy bawią się ze sobą. Piszę, gdy jedno śpi (w dzień), a drugie ma wtedy swój czas na bajki z traktorami (taka faza!). Mam taki patent – dopóki siedzę z nimi na podłodze mogę czytać i czytać. Ale, gdy się podniosę – koniec czytania 🙂
Nie oznacza to, że mój dom porasta kurzem i dzieci chodzą zaniedbane. Na wszystko jest czas, trzeba go tylko dobrze wykorzystać.
Nie oglądam telewizji, odinstalowałam aplikację fb z telefonu – mam więc czas na książki. Polecam!

5. Dlaczego recenzujesz książki chrześcijańskich wydawnictw?

Zaczęło się niewinnie od maila z Wydawnictwa eSPe – to był impuls. Od kiedy jestem mamą  i nie mogę być aktywna w Kościele tak jakbym tego potrzebowała, szukałam „drugiej nogi” swojej formacji. Czułam, że muszę znaleźć coś, co pomoże mi nie uschnąć. Postawiłam na książki. Nie żałuję. Nie ukrywam też, że moja współpraca z wydawnictwami wygląda tak, że nie biorę wszystkiego, co mi proponują. Za bardzo szanuję swój czas i nerwy. Jeśli coś wydaje mi się wartościowe z opisu – sprawdzam, czy mówią prawdę.
Potrzebuję lektury duchowej na najwyższym poziomie i dlatego robię to co kocham.

A skąd książki podróżnicze? Bo je uwielbiam! Wydawnictwo Bernardinum mnie w tym względzie mocno rozpieszcza – dla mnie to dobra odskocznia od codzienności i też dobry przerywnik w czytaniu trudniejszych lektur związanych z duchowością.

6. Dlaczego jako katoliczka czytasz książki protestantów i w dodatku je tak chwalisz?

Są dobre. Dlatego je czytam i jak się nie zawiodę, to chwalę. Chrześcijaństwo nie zamyka się na Kościele Katolickim. Ekumenizm to nie martwa teoria (chyba?!).
Wg mnie warto je czytać – nie spotkałam się jeszcze z książką, która wprost negowałaby nauczanie KK, a często dostaję takie, które są bardzo wartościowe i warte zauważenia.

7. Czy (ile) zarabiasz pisząc recenzje?

Nie zarabiam na pisaniu recenzji. Dostaję darmowe egzemplarze książek – to bez wątpienia jest ogromny „zysk” w rozumieniu finansowym, bo książki tanie nie są. Nie jestem polonistą ani teologiem. Nie czuję się na dzień dzisiejszy na tyle kompetentna by żądać wynagrodzenia za moje kudłate myśli 🙂

Taka mała dygresja, bo czasem o to pytacie. Nie sprzedaję przeczytanych książek i nie będę tego zmieniać. Zabrania tego nie tylko prawo podatkowe, ale i moje sumienie. Dostaję coś za darmo, więc nie mam zamiaru na tym zarabiać. Tyle w temacie 🙂

8. Czy rzeczywiście masz taką dobrą kawę w ekspresie?

Mam! Najprostszy na świecie ekspres przelewowy (koszt ok.120 zł) parzy świetną kawusię z rana, w południe i kiedy tylko chcę! 🙂 Często moje dzieci robią mi wczesne pobudki (4 czy 5 – co za różnica? :)). Bez kawy nie da się żyć! Nie no, kilka razy pościłam – i na odstrzał poszła kawa. To są jednak odosobnione przypadki 🙂
Kawa i książki – bez nich nie umiem żyć.

9. Czy polecisz jakieś dobre książki na dzień matki/ojca i dzień dziecka?

Tak, zapraszam jutro – będzie osobny wpis!

10. Dziesiątego pytania nie było – jeśli je masz, daj znać!

 

 

 

 

Comments

    1. Post
      Author
  1. Adriana

    Z tą kawą – potwierdzone info.
    Do tego jeszcze jakieś Snickersy i … aż się rozmarzyłam 🙂

    Buziak!

    1. Post
      Author
      Magdalena Urbańska

      Kochana Bratowo! Czuj się zaproszona! Dla Ciebie zapomnę o diecie i zjem Snikersika 😉 Albo ogóreczka, co tam wolisz 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *