„Mój pomysł na życie” – recenzja

Kilka dni temu trafiła do mnie książka Elżbiety Kosobuckiej Mój pomysł na życie. Nie ukrywam, że tym razem kolejność była inna niż zwykle – najpierw poznałam Autorkę, później dzieło. Gdy Ela powiedziała mi o swojej powieści, byłam jej bardzo ciekawa. Po przeczytaniu recenzji na stronie Subiektywnie o książkach – jeszcze bardziej. Skoro Wioli się podoba, to warto – pomyślałam!

Przyznam jednak, że czuję się zaskoczona. Jestem trochę rozdarta pomiędzy niczym nie zmąconym zachwytem, a stwierdzeniem, że nie wszystko mi się podobało. Dlaczego?

Pierwszy rozdział powieści czytałam bardzo długo i ciężko było mi przez niego przebrnąć. Zbyt wiele epitetów, szczegółowych opisów – wszystko to wydawało mi się jakoś nad wyraz, naciągane. Z przeczytanych wcześniej recenzji wiedziałam jednak, że warto czytać dalej.

Cieszę się, że nie rzuciłam książki w kąt! Mimo tego, że czasem odnosiłam wrażenie, że czytam erotyk (przez, jak dla mnie, zbyt rozbudowane opisy zbliżeń intymnych bohaterów), to fabuła wciągała mnie niezwykle mocno.

Główna bohaterka, Melody Sawicka, początkowo mnie irytowała. Miałam wrażenie, że zachowuje się jak rozkapryszone dziecko w sklepie z zabawkami. Z czasem okazało się, że nic nie jest oczywiste… Melody to wzięty bankowiec, kobieta sukcesu, z zewnątrz – osoba bardzo wyzwolona. Ale to tylko pozór. Wewnątrz jest kobietą spragnioną miłości i bezwarunkowej akceptacji. Kobietą, która w życiu kieruje się twardymi zasadami nie pasującymi do wyzwolonego świata.

Bohaterka w nietypowych okolicznościach poznaje Pawła. Tutaj akcja nabiera niesamowitego tempa, każda kolejna strona opowieści była dla mnie zaskoczeniem. Były momenty, że nie mogłam (i nie chciałam!) się od niej oderwać. Wiele wątków, zdarzeń, ludzkich historii.

Gdy wydawało się, że Melody i Paweł stworzą związek sielsko anielski pojawił się problem. To przewartościowuje każde wydarzenie, zmienia bohaterkę, pokazuje świat z innej perspektywy.

Co ma z tym wspólnego realizacja marzeń z dzieciństwa i dlaczego Melody zostaje wolontariuszem dziecięcego hospicjum? Czy ona i Paweł będą razem? Jak potoczą się losy bohaterów? Jakie wartości będą wyznawać?

Książka pełna zaskoczenia. Mimo drażniących mnie opisów, pełna głębi i spojrzenia tam, gdzie na pozór mało kto patrzy. Tęsknota, za tym co nieosiągalne. Miłość tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.

Na okładce książki widnieją słowa:

Powieść, która zaprasza kobiece serca do podążania własną drogą, odkrywania siebie

Czy w moim sercu coś się zmieniło? Tak. Jest mocne przesłanie, które zapewne jeszcze wiele dni we mnie zostanie.

Polecam!

Dziękuję Autorce i Wydawnictwu Videograf za egzemplarz recenzencki!

Tytuł Mój pomysł na życie
Autor Elżbieta Kosobucka
Liczba stron 352
Wydawnictwo Videograf

Comments

    1. Post
      Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *