Starość jest dzieleniem się mądrością czasu…

Uciekły mi dwa tygodnie z października – zapalenie migdałów zabrało siły, mowę, możliwość przełykania… Był wielki ból, walka o każdy posiłek i mocny antybiotyk.

Przyszły wspomnienia… Często myślałam o Dziadku Tadeuszu. Kilka miesięcy przed śmiercią przeszedł operację i do końca życia był karmiony przez sondę. W pełni świadomy tego co się z nim dzieje, z wielką chęcią do normalnego funkcjonowania – siedział przykuty do „zupki”. Często wtedy dzwonił do mnie by karmienie minęło szybciej… Znosił to dzielnie, bardzo – zdałam sobie z tego sprawę dopiero teraz, gdy sama nie mogłam jeść…

Dziadek nigdy nie był zbyt wylewny. Wielu patrzyło na niego przez pryzmat choroby alkoholowej i tego, że nie dbał o siebie. Gdy zaczął chorować, mówił, że nie podejmie się leczenia. Do czasu, gdy powiedziałam, że moim marzeniem jest by poznał prawnuka, którego nosiłam pod sercem. Zaczął nierówną walkę z nowotworem.

Nie jest to opowieść smutna. Dla mnie to historia bohatera. Człowieka, który pomimo swojego wieku i bezsilności, w ogromnym bólu każdego dnia wstawał z łóżka i podejmował walkę na nowo.

Pamiętam czas, gdy byłam kilkuletnim dzieckiem. Dziadek przyjeżdżał by naprawiać mój rowerek. Często przemieszczał się na rowerze, z którym nie rozstawał się nawet zimą, aż do czasu choroby. Był człowiekiem bardzo inteligentnym i impulsywnym – szkoda, że niewielu chciało go słuchać… Obecny i pomocny – takiego go pamiętam z czasu mojego dzieciństwa.

Lubiłam z nim rozmawiać i wysyłać mu zdjęcia starszego syna. Gdy dziadek kupił sobie porządną komórkę, wszystkim i wszędzie pstrykał nią zdjęcia. Urzekało mnie to, że człowiek po 70. bawi się telefonem i potrafi obsłużyć go lepiej ode mnie…

Uczył mnie swoją postawą, mówił niewiele. Choć nie był wylewny, często się przytulaliśmy. Gdy zachorował i był co tydzień w moim domu oczekując na kolejną chemioterapię, rozpieszczał prawnuka drapaniem po plecach i uczeniem go czytania nowych słówek.

Gdy zobaczył, że pieczemy ciasteczka orzechowe, chodził ze stojakiem na sondę po ogrodzie i zbierał dla nas orzechy.

Po prostu był – zawsze.

Jego postawa w chorobie jest dla mnie rzeczą niezwykłą. Wijąc się z bólu, dzwonił do mnie, że ma dość. Mówiłam mu wtedy o pogodzie, o nowych meblach, o tym jak znoszę ciążę. A on cieszył się, bo

„przestaje mnie boleć, gdy z kimś mogę normalnie pogadać”.

Uczyłam się tego, o chorobie bałam się rozmawiać. Gdy dziadek mówił, że chce umrzeć, na początku czułam bunt. Z czasem zaczęłam mówić mu jednak, że będę z nim bez względu na wszystko. Niestety nie udało mi się to w takim stopniu, jak chciałam…

Zobaczył nowo narodzonego prawnuka na zdjęciu. Kilka dni później odszedł w puckim hospicjum. Rozmawialiśmy dużo w ostatnich dniach jego życia, niestety nie zdążyłam przytulić go zanim odszedł – ubierałam się do wyjścia by pojechać do Pucka, gdy zadzwonił telefon. Dziadek był już po drugiej stronie.

Jego choroba pokazała mi jak był silny i dzielny. Zobaczyłam wtedy skąd siła w mojej mamie, jego córce.

Marzę by pokonywać największe trudności tak jak on… Człowiek obecności, któremu wystarczyła odrobina miłości by podjąć walkę do granic bólu. Człowiek, który czytał, myślał, rozwijał się – choć tego nie pokazywał. Mój bohater, mój Dziadek Tadek…

A Ty nauczyłeś się czegoś od swoich Dziadków/osób starszych?
Nosisz w sobie historię, którą warto pokazać światu?

Zachęcam byś się nią podzielił!!!

Czekam na Wasze historie na Facebooku (tutaj).
Trzy z nich zostaną nagrodzone książką z Wydawnictwa WAM „Dzielenie się mądrością czasu”, której premiera już za kilka dni – 12.11.2018.

Na Wasze historie czekam do 11.11.2018, do północy. Więcej szczegółów znajdziesz na Facebooku (https://www.facebook.com/niezawodnanadzieja/posts/2232266540363322) – zapraszam!

Comments

  1. Krysia

    Wzruszyłam się..najbardziej stojakiem na sondę i zbieraniem orzechów. Miłość okazywać można na wiele sposobów, pytanie, czy potrafimy ją dostrzec ukrytą gdzieś pod warstwą znieczulicy ludzkiej..
    Dziękuję Ci za ten post:*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *