„Powierzchnia. W poszukiwaniu prawdziwej siebie” Katarzyna Targosz

 

Czy można stworzyć taką historię, którą czytelnik czuje się ciągle zaskakiwany? Taką, która pobudza myśli, serce i wiarę?

Katarzyna Targosz po raz kolejny udowodniła, że można! W listopadzie 2017 przepadłam przy jej powieści Szlak Kingi i mimo tego, że czytałam później wiele różnych książek, żadna nie dorównywała opowieści tej polskiej Autorki. Aż do czasu…

Miałam wielkie oczekiwania wobec najnowszej powieści, choćby dlatego, że miała być swoistą kontynuacją Szlaku Kingi.

Choć sama Autorka przyznaje w posłowiu, że to zadanie nie było dla niej łatwe, według mnie poradziła sobie z nim po mistrzowsku. Choć Powierzchnia różni się od poprzedniej powieści, to wciągnęła mnie równie mocno, wzbudziła wiele wrażeń i myśli.

Wracając z niedzielnej Mszy złapałam się na tym, iż zastanawiam się co wydarzy się jeszcze w życiu Skylar, która wydaje się być osobą niezwykle mocno poranioną i zagubioną. Co wydarzyło się podczas jej spotkania z Mateuszem? Dlaczego dziewczyna chce poznać prawdę o swoim ojcu? A później – skąd pomysł Katarzyny Targosz by wzbudzić we mnie napięcie nawet w ostatnim zdaniu książki?

Skylar, Mateusz, Patryk to zagubiona ekipa nastolatków nadająca pewien rytm tej powieści. Ciągle coś się u nich dzieje, ciągle pod swoją powierzchnią skrywają rany, marzenia, troski, prawdę.

Pisarka Ksenia, która ma wszystko, a tak naprawdę nie ma nic dopóki nie pojawi się w jej życiu Kinga. Dlaczego? Być może zagubiona kobieta musi wszystko stracić, by docenić, to co naprawdę ma?

Jest też Kinga i Michał, których poznałam już w poprzedniej książce. Choć ciut starsi, w innym momencie życia i …zagubieni. Tak! Bohaterowie, którzy mieli w mojej głowie żyć długo i szczęśliwie zmagają się z wielkimi problemami.

Jest też Szymon – kapłan, gdzieś na misji. Ta osoba fascynuje mnie niezmiennie. Nie wiem jak Autorce udało się ją wykreować, chylę czoła!

Ta powieść nie jest trudna, choć nie jest też błahą opowiastką bez głębszej treści. Jest spotkaniem z bohaterami, bo czytając książki Targosz ma się wrażenie, że jest się uczestnikiem wydarzeń, spotkań, wymiany spojrzeń. Jest też głębokim spojrzeniem w ludzką duszę, często zagubioną i poranioną. Jest też głębokim spotkaniem z Bogiem – w życiu każdego z bohaterów.

Jeśli można coś zarzucić tej powieści, to tylko to, że się skończyła. Chciałabym więcej i więcej – karmić się każdego dnia treściami z sensem, z przesłaniem. Napisane lekko i wciągająco, a pobudzające to, co we mnie bardzo głęboko pod powierzchnią.

Czy polecam? Nie znam lepszej polskiej Autorki. Nikt mnie tak nie porywa swoimi powieściami. Z nadzieją na więcej dziękuję Autorce, że podjęła się trudu napisania tej niełatwej dla siebie historii. Pobudziła we mnie poszukiwania własnej Powierzchni.

Dziękuję Wydawnictwu eSPe za egzemplarz książki!

Tytuł Powierzchnia. W poszukiwaniu prawdziwej siebie
Autor Katarzyna Targosz
Liczba stron 472
Wydawnictwo eSPe


Zdjęcie u góry jest mojego autorstwa. Pozostałe dwa są wyłączną własnością Wydawnictwa eSPe.

Zapraszam 🙂

facebook.com/niezawodnanadzieja

https://instargam.com/biegnac.pod.wiatr

urbanska.madzia@gmail.com

Comments

  1. Matka na Szczycie

    A ja dziękuję za recenzję, która mnie bardzo wzruszyła i niezwykle mi pochlebiła 🙂 Takie chwile są wspaniałą nagrodą za cały trud godzin spędzonych na pisaniu <3
    A jeśli chodzi o Szymona, to w pewnym sensie postać powstała z miłości – chciałabym, żeby kiedyś mój, obecnie ośmioletni Szymon, niezależnie od tego, jaką drogę życia wybierze, miał tak głęboką wiarę i niezłomną postawę – i to chyba sekret tej postaci 🙂

    1. Post
      Author
      Magdalena Urbańska

      Chciałabym mieć takich Szymonów w swoim życiu – bez względu na ich życiowe powołanie 😉 Pewnie dlatego ta postać mnie tak mocno porusza. Jego rozterki w „Powierzchni” są opisane fenomenalnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *