„Duchy we śnie, duchy na jawie” Grzegorz Kapla

Kilka tygodni temu pisałam recenzję fenomenalnej książki podróżniczej Wyspy niepoliczone Tadeusza Biedzkiego TUTAJ.
Później tę książkę czytał mój mąż i zachwycał się nią jeszcze bardziej niż ja – tak mocno urzekły nas opowieści o Indonezji, choć mnie najbardziej te o dzikim ludzie Papui.

Gdy dostałam z Wydawnictwa Bernardinum wiadomość, że na rynku dostępna jest opowieść właśnie o Papuasach nie zastanawiałam się ani chwili. I to był kolejny podróżniczy nokaut!

Dwóch dzielnych i lekko szalonych podróżników- Roman Hamerski i Grzegorz Kapla. To opowieść spisana przez Kaplę w sposób dość specyficzny i oryginalny, która wciągnęła mnie od pierwszych stron, a im dalej – tym coraz bardziej!

Poznajemy ich podróż od podszewki, dowiadując się nie tylko tego skąd pomysł na tak szaloną wyprawę, ale również jak wyglądały jej początki – choćby biurokratyczne potyczki, warunki lotnicze budzące grozę i hotele bez prądu i ciepłej wody.

To jednak tylko przedsmak przygody, jaką zaserwował Kapla. To, co po lekturze tej książki zapadło mi w głowie najbardziej to obraz wojownika z ludu Papui. Nie tylko jego wygląd czy codzienne rytuały, ale także cała droga, jaką podróżnicy pokonali by spotkać się z tymi ludźmi – i to spotkać prawdziwie, jak człowiek z człowiekiem. To, co odczuwałam podczas lektury świetnie oddają słowa przewodnika podróżników:

Wy, Polacy, jesteście inni. Sprawiliście, że tragarze zaczęli śpiewać, bo dla nich ugotowaliście i zaprosiliście nas do wspólnego stołu. Nikt dla nich nie gotował. Dlatego zaśpiewali. Amus z wami rozmawia. A przecież na ogół, kiedy go wynajmuję, żaden z turystów nawet nie pomyśli, że on może mówić po angielsku. Że miał marzenia… Znasz jego historię. Str. 222

Taki obraz pociąga, pozwala się spotkać, ruszyć w podróż – razem z Kaplą, Hamerskim i ludźmi, których zatrudniają jako przewodnika i tragarzy. Razem z tymi, których spotykają po drodze i choć są zupełnie inni, z naszej perspektywy „dzicy”, podróżnicy opowiadają o nich z wielką fascynacją i szacunkiem.

Kim jest wojownik? Dlaczego jeden z tragarzy musiał porzucić swoje marzenia i czy uda mu się jakoś pomóc? Jak wygląda codzienność ludu, do którego nie dociera cywilizacja i który nie ukrywa choćby tego, że nie obcy mu jest kanibalizm?

Dani nawykli są do bólu. Umieją go znosić bez zmrużenia oka i umieją go zadawać. Byli kanibalami od zarania dziejów. Potrafili wyciąć szynkę schwytanemu wrogowi, udusić ją z patatami i szpinakiem w dole do gotowania i spożyć gremialnie na oczach dogorywającej ofiary. Nie ma gorszej potwarzy… Taki duch będzie się mścił do końca świata. Str. 178

Widzimy też obraz bitwy, choć reżyserowanej na prośbę podróżników (którzy jednak nie przeżyli jej obojętnie!). Poznajemy zwyczaje pogrzebowe, codzienne życie i wierzenia – czyli coś czego zwykły europejski turysta nigdy nie doświadczy.

Podróżnicy opowiadają również o spotkaniu z misjonarzem, który za wszelką cenę chciał dobrze wypaść przed białymi ludźmi i o historii misji chrześcijańskich w Papui (a jest to opowieść bardzo pouczająca!).

Kiedy przybyli misjonarze, Dani uwierzyli we wszystko: w Jezusa, w poświęcenie na krzyżu, w zbawienie, w wieczne życie z duchami, bo to wszystko jest bardzo bliskie ich myśleniu, ale w jedno uwierzyć nie umieli. Że kobiety też mają duszę. Str. 101

Książka zachwyciła mnie pod wieloma względami. Była dla mnie jak wędrówka po zwyczajach, wśród ludzi, miejsc – spoglądając w oczy tym, którzy chcieli zobaczyć Papuasów naprawdę, takimi jakimi są. Bez oceny, koloryzowania, szczerze i prawdziwie.

Tu, w Baliem, ludzie wolni chodzą nago. Są wojownikami. Jeśli ktoś nosi ubranie, to znak, że nie jest wolny. Że nie ma własnych świń. Nie ma własnego domu, że w jego życiu stało się coś niedobrego. Zabłądził. Pomylił drogi. Zagubił się pośród świata i teraz, żeby przetrwać, musi być tym, kim nie chciałby wcale być, gdyby wciąż jeszcze miał wybór… str. 88

To jedna z tych książek, które czyta się bardzo szybko, ale pamięta na długo. Zdecydowanie polecam!

Dziękuję Wydawnictwu Bernardinum za egzemplarz recenzencki!

Tytuł Duchy we śnie, duchy na jawie
Autor Grzegorz Kapla
Liczba stron 288
Wydawnictwo Bernardinum – książka do nabycia m.in. u wydawcy i salonach sieci EMPIK.

 

Wczoraj szpital, dziś kocyk, książka i formacja z uBOGAcONA.Faustyna Kowalska to nie tylko moja patronka z…

Opublikowany przez Biegnąc pod wiatr Magdalena Urbańska Wtorek, 1 października 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.