„Pod powierzchnią” Lynn H. Blackburn

Kiedy czujesz na plecach oddech obsesji na swoim punkcie, każdy szmer staje się powodem do niepokoju. Gdy wokół ciebie zaczynają ginąć ludzie, wszystko staje się jeszcze trudniejsze…

Trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony powieść Lynn H. Blackburn sprawiała, że mój oddech na przemian przyspieszał i zwalniał – tak jakbym sama czuła na sobie wzrok psychopaty.

Pielęgniarka Leigh Weston wraca w rodzinne strony w nadziei na zerwanie z przeszłością. Mimo że jej prześladowca zmarł, ona wciąż czuje się zagrożona. Dom na uboczu otoczony kamerami nie daje jej poczucia bezpieczeństwa. Wydawać by się mogło, że to zwykła trauma, lecz nagle wokół kobiety zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

Ryan Parker to nie tylko policjant, ale i wielki miłośnik nurkowania. Kiedy podczas rutynowych ćwiczeń trafia na zwłoki w wodzie, rozpędu nabiera nie tylko jego praca zawodowa. Wiele tropów prowadzi na pomost przyjaciółki sprzed lat, pielęgniarki, która niedawno wróciła do miasta.

Nie będę zdradzać fabuły powieści, zepsułabym to napięcie, które bez przerwy towarzyszyło mi przy lekturze. Ta książka to opis zbrodni prawie idealnej. Nie ma motywu, nie ma zabójcy, są tylko kolejne zwłoki i ataki na bohaterkę, której nijak nie można powiązać z resztą ofiar.

Czy zabójca jest jeden, czy może kobietę prześladuje ktoś inny? Czy spece komputerowi pomogą w złapaniu sprawcy, gdy godzinami będą przesiadywać nad nagraniami z monitoringu? Komu zależy na śmierci Leigh Weston?

Przyznaję, że ta powieść mocno mnie zaskoczyła. Nie tylko ilością drobnych wątków pobocznych i liczbą drugoplanowych bohaterów – są wybitnie spójnie wkomponowani w treść, a wycięcie kogokolwiek sprawiłoby, że „Pod powierzchnią” straci na swojej dynamice.

Coś, co nieustannie mnie wciągało i nie pozwalało na odłożenie powieści, to perfekcyjnie ukazany wgląd w ludzką psychikę. Zranienia, trauma, lęki, ukryta miłość, zawiedzione nadzieje, a na samym końcu – motywacje zabójcy.

Nie wiem, jak autorce udało się stworzyć taką historię, ale jest to jedna z niewielu opowieści, które czytasz jednym tchem, a potem długo nosisz w sobie. Porusza, zastanawia, budzi zadziwienie – całe spektrum uczuć przewija się w czytelniku, gdy pochłania kolejne strony.

To jedna z tych opowieści, które nigdy się nie kończą… Uzależnia, wraca w myślach, jest jak psychopatyczny pacjent, który nie odejdzie nawet po swojej śmierci…

Polecam książkę każdemu, kto lubi historie kryminalne z pełnym spektrum emocji w tle!

Tytuł „Pod powierzchnią”
Autor Lynn H. Blackburn
Liczba stron 408
Wydawnictwo Dreams
https://dreamswydawnictwo.pl/zapowiedzi/pod-powierzchnia,produkt390/

Grafiki umieszczone w recenzji są własnością Wydawnictwa Dreams

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.