„Kochać jak On. Nieznana historia s. Adelgund Tumińskiej”

Czytam niewiele biografii, choć dla pewnych postaci z radością robię wyjątek. Było tak też i tym razem. Nie znałam postaci s.Adelgund Tumińskiej, ale gdy dowiedziałam się, że żyła w latach wojennych – chciałam tę postać poznać.

Książka napisana jest w typowy dla biografii sposób. Autorka, s. Fabiola Irena Szreder OSF, sięga do dostępnych źródeł archiwalnych, zakonnych i rodzinnych. Typowa biografia – od narodzin do śmierci. Nietypowa jest jednak jej bohaterka…

Poznajemy s. Adelgund jako kobietę, którą życie ukształtowało na osobę niezwykle pracowitą, oddaną do głębi temu co robi i bardzo wymagającą – wobec siebie i innych. Autorka opisuje jej zakonne losy – od pełnego ciepła i oddania w pracy przedszkolnej, po bycie przełożoną dla innych sióstr.

S. Adelgund żyła w latach 1894-1945. Jej życie było pełne dobra i ciężkiej pracy w wojennej rzeczywistości. Autorka przytacza wiele wspomnień, które pokazują jak oddaną i dobrą była osobą, jak wiele działała i jak mocno miała otwarte serce na drugiego człowieka. Sama bohaterka mawiała, że to zasługa modlitwy przed Tabernakulum.

S. Adelgund została zatrudniona w rentgenie szpitala. Pracowała tam przez prawie dwa lata. Wyjazdy z karetką nie należały do jej obowiązków, chociaż takie sytuacje miały miejsce. Pewnego dnia pod koniec maja 1940 r. – wspominała o tym najmłodszej siostrze Jadwidze – przechodziła obok karetki pogotowia przygotowującej się do wyjazdu w teren. Nagle poczuła wewnętrzny przymus, aby wsiąść do samochodu. To uczucie było silniejsze od niej. Gdy karetka zajechała na miejsce wezwania, okazało się, że wypadek samochodowy miał jej najstarszy brat Leonard, który zmarł na jej rękach.
Str. 60

Część biografii, która opisuje śmierć zakonnicy była dla mnie niezwykle trudna. Siostra słysząc krzyki dziewcząt zamkniętych w piwnicy z Sowietami, staje w ich obronie. Trzy dni później jej ciało znajduje ksiądz wspierający zakonnice – ciało, które doświadczyło brutalnego gwałtu, przeszycia bagnetem i strzału oddanego w usta.

Można się na tym zatrzymać. Krzyczeć w nienawiści o ludzkim okrucieństwie. Można też spojrzeć na to inaczej – s. Adelgund stała się dla wielu cichym wsparciem, wzorem cnót, walki do samego końca za tych, których się kocha. Uznawana jest za patronkę kobiet skrzywdzonych podczas wojny.

Choć to typowa biografia, wiernie oddająca fakt za faktem, pochłonęłam ją w jedno popołudnie. Opowieść o zakonnicy, która pracowała, kochała, była wierna – dała mi w sercu takie poczucie, że dopóki są wśród nas takie osoby, to świat jest miejscem dobra i piękna.

Dodatkowym atutem publikacji jest zbiór dokumentów i zdjęć. Sama książka wydana jest w sposób bardzo przyciągający wzrok – twarda okładka, kolory, dobrej jakości papier.

Polecam tę biografię każdemu, kogo interesują czasy wojenne. Autorka bardzo wyraziście i wiernie oddaje fakty historyczne. To cenne źródło wiedzy – dla mnie w sposób szczególny, bo od urodzenia żyję na Kaszubach, gdzie większość życia spędziła s.Adelgund… Warto znać historię miejsca gdzie się żyje, ale też osoby, których postawa odcisnęła ślad na wielu sercach. Życie s.Adelgund takie właśnie było…

Dziękuję Wydawnictwu Bernardinum za lekturę!

Tytuł Kochać jak On. Nieznana historia s. Adelgund Tumińskiej
Autor s. Fabiola Irena Szreder OSF
Liczba stron 144
Wydawnictwo Bernardinum
https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Kochac-jak-On.-Nieznana-historia-s.-Adelgund-Tuminskiej/1632


Zapraszam
urbanska.madzia@gmail.com
Facebook
Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi