„Święty Ojciec Pio. Życie i różaniec” Maria Wacholc

Mamy w Kościele Katolickim bardzo wielu świętych, jedni są nam bliscy, drudzy mniej. Ostatnio poczułam potrzebę poznania historii św. o. Pio. Przyznaję, że moje skojarzenia kończyły się na stygmatach, jego posłuszeństwie Kościołowi i na tym, że był wyjątkowym spowiednikiem. To i tak dużo, wiem… Chciałam jednak poznać jego historię, zobaczyć czym i jak żył, co dodawało mu sił i kształtowało go w codzienności. Polecono mi jego biografię z Wydawnictwa Serafin Święty Ojciec Pio. Życie i różaniec Marii Wacholc i przyznaję, że ta rekomendacja była strzałem w dziesiątkę…

Już sam tytuł zdradza nam skąd święty brał siły, choć wątek różańca pojawia się na końcu publikacji. Ta biografia to kompendium wiedzy o niezwykłym zakonniku.

Autorka przeprowadza nas chronologicznie przez kolejne etapy jego życia, działalności, prowadząc czytelnika w sposób bardzo zachęcający i prosty. Coś, co mocno zaskoczyło mnie podczas lektury to to, że Maria Wacholc daje nam typową biografię – od narodzin, do kanonizacji – a jednocześnie nie zanudza czytelnika przydługimi opowieściami czy nadmiarem nieistotnych szczegółów. Z jednej strony z bogatej historii życia wyciąga to, co ważne, pokazując nam niezwykłą postać. Z drugiej nie interpretuje po swojemu wydarzeń, nie komentuje niepotrzebnie tam, gdzie gorzkie słowa same cisną się na usta. Mimo to jej opowieść wciąga, choć nie ma w niej taniej i niepotrzebnej sensacji.

Czytałam tę biografię powoli, kawałkami, choć gdybym miała taką możliwość – wciągnęłabym ją w jedno popołudnie. To historia niezwykłego człowieka, który cierpiał nie tylko przez ludzi, ale i przez walkę z szatanem czy cierpienia fizyczne spowodowane stygmatami i chorobami. Mimo nieustannej walki, jaka się wokół niego toczyła, przyciągał do siebie tłumy ludzi. Czytamy o tych, którzy stali godzinami w kolejce by móc wyspowiadać się u o. Pio i o tych, którzy próbowali zrobić wszystko by go zniszczyć. A ojciec Pio? Godzinami modlił się na różańcu – nawet wtedy, gdy spowiadał, gdy wykonywał inne czynności. Można by uznać, że to bardzo poważny święty… Tak, wtedy gdy trzeba było, potrafił być bardzo poważny. Jednak poczucia humoru też mu w życiu nie brakowało, co autorka również pokazała, wywołując niejednokrotnie mój uśmiech podczas lektury.

Jeśli jest w tobie pragnienie poznania o. Pio, bardzo polecam tę biografię. To, w jaki sposób została napisana, zachęca by usiąść z kubkiem gorącej herbaty i zatopić się w lekturze. Mimo, że to nie jest łatwa opowieść, bo życie świętego było naznaczone ogromnym cierpieniem, to daje poczucie siły, wiary i nadziei. Zostawiła mnie z głębokim pragnieniem życia bliżej Boga i Kościoła (pomimo tego, co spotkało o. Pio…). Nie zostawia niedopowiedzeń i domysłów, ale otwiera serce i budzi pragnienie spotkania. Otwiera coś, przed czym na co dzień ucieka się w gwar i aktywność. Polecam, na długie jesienne wieczory…

Dziękuję Wydawnictwu Serafin za egzemplarz książki!

Tytuł Święty Ojciec Pio. Życie i różaniec
Autorka Maria Wacholc
Wydawnictwo Serafin

https://e-serafin.pl/ojciec-pio-zycie-i-rozaniec,3,6806,7184


JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: 

  • pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
  • zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
  • dołączysz do mnie na Instagramie
  • zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi