Nie jestem znawcą sztuki. Ba! Raczej nazwałabym samą siebie pewnym ignorantem, bo nie odróżniam od siebie styli, czasu powstania dzieła, czy najwybitniejszych twórców. Mimo to sięgnęłam po lekturę Światło pożyczone z ogromną ciekawością.
Opis na stronie Wydawnictwa PROMIC nie jest ani trochę przerysowany… Ta lektura zaskakuje. To z pozoru opowieść o kilku wybitnych twórcach, ale jeśli tylko pozwolimy wybrzmieć tym treściom, dostrzeżemy w nich o wiele więcej niż suchą biografię i opis sztuki.
Zawiłe życiowe losy postaci, które zostawiły wyjątkowy wkład w świat sztuki. Michał Anioł, Caravaggio, Rembrandt, Johannes Vermeer, Jean Frédéric Bazille, Vincent van Gogh, Henry Ossawa Tanner, Edward Hopper, Lilias Trotter. Jedni bardziej znani, drudzy mniej. Połączył ich talent niezwykły, wyróżniający i wyprzedzający epokę, w której żyli. To, co mnie jednak poruszało podczas lektury, to nie tyle opis dotyczący ich twórczości, choć autor, Russ Ramsey, nawet takiemu laikowi jak ja wiele pokazał i rozjaśnił, ale poruszyło mnie to w jaki sposób opowiedział czytelnikowi o ich życiu. Czytając tę lekturę, coraz bardziej i głębiej rozumiałam sens tytułu tej publikacji. Oni pożyczali nie swoje światło…
Jak wytłumaczyć inaczej to, że morderca i przestępca uciekający przed więzieniem tworzy piękne, poruszające obrazy sakralne? Jak unaocznić, że ktoś zaburzony psychicznie, np. brutalnie się okalecza, a jednocześnie tworzy sztukę na takim poziomie, że podziwiana jest od wieków? Russ Ramsey w sposób bardzo subtelny – ale też niezwykle czytelny – ukazuje ludzkie wnętrze. Zagubione, poszukujące sensu, często zaniedbane w różnych obszarach życia. To dowód na to, że Pan Bóg posługuje się często tymi, którzy w oczach świata są traktowani jak wyrzutki społeczeństwa i którzy sami na peryferia i poza społeczeństwo zawędrowali, podejmując takie, a nie inne decyzje.
Jego relacje z innymi ludźmi, takimi jak Paul Gauguin, pokazują, że zapewne trudno było się z nim zaprzyjaźnić. Ponad dwa tysiące napisanych przez niego listów ujawnia, że często wybuchał gniewem, protekcjonalnie wypowiadał się o innych artystach i ludziach ze swojego środowiska, a także korzystał z usług prostytutek. Nie powinniśmy ignorować jego burzliwego temperamentu, niemoralnych zachowań czy próżnej dumy, by stawiać go na piedestale, ale nie powinniśmy też skupiać się na jego niedoskonałościach i nieprawościach czy uznać go za duszę potępioną, ponieważ nigdy nie przestał mówić o miłości do Chrystusa. Jego życie, słowa i praca ukazują skomplikowanego człowieka, który zmagał się z poczuciem zagubienia, bólem i gniewem, ale także dostrzegał piękno, cudowność i wartość ludzi w sposób niedostępny być może nikomu innemu.
Takie słowa czytamy o Vincencie van Goghu, str. 209
Zaskoczyła mnie ta lektura. Dzięki niej w jakiś sposób dotknęłam świata sztuki, do którego nie zaglądam zbyt często. Publikacja wydana jest na bardzo dobrej jakości papierze, zawiera wiele zdjęć i obrazów sztuki oraz opisywanych postaci, co sprawia, że jest bardzo żywa, kompleksowa, nie zostawiająca w czytelniku niedosytu.
Mnie osobiście jednak najbardziej intrygowały wątki z życia opisywanych twórców. Ich zawiłe historie, ból, samotność, grzech. Mimo to bardzo szukali w swoim życiu sacrum. Uchwycili je w swojej sztuce, tak jakby rzeczywiście na moment „pożyczali światło” od Boga, by przybliżać Go światu. Później jednak gubili się kolejny raz…
To, co jest dla mnie dodatkowym atutem tej publikacji to szerokie spojrzenie autora. Opisuje sztukę, twórców i ich życie, robiąc to w bardzo przystępny sposób. Jednocześnie wplata swoje rozważania oparte na Piśmie świętym, co dodaje tej publikacji wartości.
Dawno nie czytałam tak wszechstronnej, karmiącej umysł i ducha (jednocześnie!) lektury. Nie da się jej czytać szybko i bezrefleksyjnie, warto jednak się przy niej zatrzymać. Pokazuje nie tylko sztukę w sensie fizycznym, ale też sztukę życia. Tę najcenniejszą…
Dziękuję Wydawnictwu PROMIC za tę wyjątkową lekturę!
Tytuł Światło pożyczone
Autor Russ Ramsey
Wydawnictwo PROMIC
https://wydawnictwo.pl/pl/p/Swiatlo-pozyczone/5538
JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY:
- pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
- zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
- dołączysz do mnie na Instagramie
- zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com
- można wesprzeć moją twórczość, stawiając mi wirtualną kawę https://buycoffee.to/urbanska_blog



