Odkryj w sobie piękno!

Po pierwszej ciąży miałam brzuch poryty przez rozstępy jakby napadły mnie dzikie psy – moja samoakceptacja spadła na samo dno. Nie, nie chodziło o rozstępy. Chodziło o to, że moje życie się zmieniło. Nie wysypiałam się, nie miałam tyle czasu dla siebie co wcześniej. Czułam się złą matką, bo zdarzało mi się myśleć często o tym czego JA potrzebuję – nawet jeśli nie było to w moim zasięgu.

Z drugą ciążą przyszło jeszcze więcej rozstępów. I pozostała fałda skóry, która sprawia, że niektórzy pytają kiedy urodzi się trzecie dziecko (wszak czasem wyglądam jak w piątym miesiącu ciąży). Nie, nie jestem w ciąży. Ot, taka mała pamiątka po dwóch już przebytych.

Dziś mam jeszcze mniej czasu. Teoretycznie mniej się realizuję. Czasem mam dość, mam chęć ucieczki. Choć zmieniło się wiele. Jestem piękna. Jestem wartościowa. Myślę też o sobie.

Jak to się stało?

Ktoś mi powiedział – zatrzymaj się, zadbaj o siebie, rozwijaj swoje pasje.

Czy on uważał, że jestem brzydka? Ależ skąd! Mówiąc „zadbaj o siebie” nie chodziło mu o mój wygląd (choć może też i o niego, kto wie?). Po rozmowie z nim szukam czasu tylko dla siebie. Moje akumulatorki ładują się wtedy tak szybko, że mogę wrócić do codziennych obowiązków z nową parą. Mniej krzyczę, więcej widzę, prawdziwie się uśmiecham. Widzę siebie.

Zatrzymaj się, zadbaj o siebie, rozwijaj swoje pasje.

Na początku pomyślałam: dobre, ja przecież nawet do WC spokojnie nie mam czasu iść! Za jego radą zaczęłam patrzeć jak wygląda mój dzień i ile czasu „marnuję” na rzeczy niepotrzebne. Telewizji nie oglądam, ale tablicę na fb potrafiłam przeglądać długo. Po co? Nie wiem… Wyczyściłam na fb wszystkie niepotrzebne kontakty, grupy do których bezmyślnie zaglądałam, strony, na które wchodziłam bez celu. I nagle zobaczyłam, że mam chwilę by usiąść i poczytać – a ja tak kocham książki! Potem znalazłam inne zapchajdziury. I je zlikwidowałam. Czas nie jest z gumy. Ale to my decydujemy na co go wykorzystamy.

Zatrzymaj się, zadbaj o siebie, rozwijaj swoje pasje.

Czasem zapominam jaka jestem cenna. Wierzę w kłamstwo, że do niczego się nie nadaję. Czasem mam momenty zwątpienia. Wtedy pozostaje mi tylko i aż „Jezu, Ty się tym zajmij!”.

Zatrzymaj się, zadbaj o siebie, rozwijaj swoje pasje.

Przedwczoraj zapytałam mojego męża jaka jest moja największa zaleta. Jego odpowiedź mnie zaskoczyła. Tak rzadko patrzymy na siebie przez pryzmat swoich zalet, ważniejsze wydają się braki. Może przyszedł czas by zapytać siebie i innych – jakie są moje największe zalety? Może już czas znaleźć przestrzeń tylko dla siebie? Może warto zainwestować w swoją pasję by jeszcze bardziej twórczo żyć? A może by tak spojrzeć na siebie łaskawszym okiem – wszak największe piękno jest w nas, a nie na zewnątrz… Może warto żyć? – tak po prostu.

 

Zdjęcie autorstwa W.K. Fotografia

Chcesz wiedzieć o nowych wpisach na bieżąco? Zapraszam na mój funpage
Biegnąc pod wiatr

Informacje o Magdalena Urbańska

Kobieta, żona, matka, przyjaciółka. Pozytywnie nastawiona do świata. Spędzam czas na dbaniu o siebie i innych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Odkryj w sobie piękno!

  1. Monika pisze:

    Cóż, powiem tylko tyle – szczęśliwa mama, to szczesliwe dziecko. Jak maluch ma być radosny, kiedy widzi zagubioną i wiecznie zmartwioną mamę?

    • Magdalena Urbańska pisze:

      No właśnie… A wiele kobiet myśli, że da się uszczęśliwić dziecko kosztem swojego szczęścia i samorealizacji. A to tak nie działa…

  2. Radosna Chata pisze:

    Cudowny wpis…Bardzo motywujący. Masz rację, wszyscy powinniśmy częściej siebie doceniać, zamiast jedynie zauważać swoje wady….

  3. Anna Kurtasz pisze:

    Cudowne słowa! Staram się tak żyć od pewnego czasu, ale to trudne… trzeba codziennie pracować nad swoim szczęściem 🙂

  4. Bardzo ładnie opisana droga do samoakceptacji. Miłość do siebie, uznanie dla siebie samej to podstawa szczęścia i udanych relacji. Wszak: „Kochaj bliźniego swego jak SIEBIE SAMEGO”. Od tego się zaczyna 🙂

  5. Ewelina pisze:

    „Mniej krzyczę, więcej widzę, prawdziwie się uśmiecham.” – idealne podsumowanie mamy, która potrafi zadbać także o swoje potrzeby 🙂 oby jak najwięcej takich a jak najmniej umordowanych i sfrustrowanych Matek Polek.

  6. Ewelina pisze:

    Ważny temat poruszyłaś, przyłączam się całym sercem 🙂

  7. Ja Zwykła Matkaa pisze:

    Pewne zdarzenie w moim życiu wywróciło moje życzenia do góry nogami… zrozumiałam że należy cieszyć się z każdej.chwili która jest nam dana….

  8. Bartek pisze:

    Wartości chrześcijańskie są mi dalekie ale tekst jest wartościowy.

  9. Dorota pisze:

    Za mało doceniamy siebie, zbyt dużo porównujemy się do innych.. to niestety wszystko trudne, ale zawsze warte zachodu 🙂

  10. per Zofka pisze:

    Ja jestem szczęśliwa dla siebie i to jest bardzo ważne…

  11. Zgadzam się w 100% – sama facebookową tablicę już kilka miesięcy temu wyczyściłam. Teraz pojawiają mi się tylko te rzeczy, które rzeczywiście mnie interesują 🙂

  12. Bernadka pisze:

    Szczęśliwa mama to taka, która ma także czas dla siebie, chociażby po to, by naładować akumulatory pozytywną energią. W końcu mamy mnóstwo rzeczy na głowie, a przez to brakuje nam wolnego czasu dla nas samych, dlatego korzystajmy z każdej takiej chwili. Szczęśliwa mama to szczęśliwy mąż i szczęśliwe dzieci!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *