Foch to foch – czyli o kobiecej emocjonalności słów kilka, cz.2

Po środowym tekście o kobiecych emocjach i hormonach dostałam kilka różnych wiadomości. Zdecydowanie ze sobą sprzecznych. Kobiety dziękują – czują, że nie są same. I nie są „wariatkami”. Pojawił się jednak też pewien mężczyzna, który zarzucił mi usprawiedliwianie grzechu:

„A to można by też się zapytać mężczyzn? Czy Bóg dał nam popęd i testosteron, który jest silniejszy niż wola? To by mogło być powodem niespowiadania się z grzechu np. masturbacji, bo nie jest się w stanie panować nad popędem. Dotyczyłoby także czystości przedmałżeńskiej, która zwyczajnie nie była by możliwa.” Krzysztof

Czy ja gdziekolwiek pisałam, że mamy kierować się emocjami? Ależ skąd! Wręcz przeciwnie – cytowałam słowa, które sugerowały coś wręcz przeciwnego.

Jak to jest więc z hormonami, które są tak silne, że większość z Was zaznaczyła w ankiecie, że nami rządzą?

Kobieta, która doświadczyła tak głębokiego smutku, że nie była w stanie wstać z łóżka, odebrać telefonu, załatwić prostej sprawy – wie co to znaczy szalejące emocje.
Miałam taki czas w swoim życiu – na początku studiów, że byłam bezwładna. Głównie przed miesiączką – pomogło leczenie u endokrynologa. Czy więc hormony nie mają wpływu? A może to nie my mamy wpływu na nie?

Często jest tak, że patrzymy na drugiego człowieka przez pryzmat własnych doświadczeń. Przez 29 lat nie wiedziałam jak objawia się PMS – po urodzeniu drugiego dziecka wiele się w tej materii zmieniło. Gryzę, krzyczę, wkurzam się o byle co. Taka jest moja pierwsza, można rzec – pierwotna reakcja. Ale czy nie mam na nią wpływu?
Mam! Gdy jestem wypoczęta, gdy nie muszę opiekować się dziećmi sama od 4.30 do 19.00- jest łatwiej. Można by rzec – siedzisz w domu. Nie pracujesz. Każda matka wie, że to nieprawda.

W Kościele mówi się wprost o tym, że uczucia i emocje nie mają wartości moralnej – nie są ani dobre ani złe. Nie mogą więc być grzechem. Sprawa ma się jednak trochę inaczej jeśli chodzi o moje reakcje – one często są grzeszne. Wyżywasz się na niewinny dziecku – krzyczysz, szarpiesz? Jesteś winna! Nie emocji, ale swojego zachowania. Za swoje zachowanie odpowiedzialna jestem ja, nie moje emocje.

Życie dostarcza mi często trudnych i stresujących sytuacji. Jestem szczęśliwa i spełniona. Nie oznacza to jednak, że nie doświadczam trudności i problemów. One są i będą.

Jestem słaba. Zbyt często daję się swoim uczuciom rządzić – między innymi dlatego wróciłam po latach przerwy do sportu i zaczęłam biegać. Między innymi dlatego staram się czasem sprawić samej sobie małą przyjemność – bo tak często dbam o innych, zapominając o sobie. To dlatego męczę spowiednika i chodzę do niego tak często, jak potrzebuje tego moje sumienie – ono często bardzo mocno mnie uwiera.

A Ty? Dbasz o siebie? O swoje potrzeby? Potrafisz je nazwać, zaspokoić?

Przypominam o wyzwaniu dla kobiet – jeszcze 5 dni!

Dbajmy o siebie! Dla dobra swojego, mężów, dzieci i tych, którzy każdego dnia mają szczęście nas spotkać!

 

 

 

Comments

  1. Arleta

    Świetny post..Żadna kobieta nie jest idealna. Ja tez choc jestem szczęśliwa, mam kochającego Meza, Malutka córeczkę – czasem się irytuje, narzekam, krzyczę … To ludzkie…

    1. Post
      Author
  2. Bernadka

    Wynik ankiety mnie również bardzo zaskoczył. Wynika z niej, że większość z kobiet uważa, że to hormony są odpowiedzialne za nasze emocje i zachowania. Szukamy w hormonach usprawiedliwienia zamiast doszukiwać się przyczyny zupełnie gdzie indziej, bo tak łatwiej i wygodniej. Hormony mają wpływ na nasze samopoczucie, ale napewno nie odpowiadają za wolną wolę.
    Świetny post Madziu!

  3. Paulina O.

    Mam podobne odczucia do tych Bernadkowych 🙂
    A komentując Twoje „zadanie domowe” – codziennie robię coś dla siebie. A ponieważ moją pasją jest gotowanie, zakupiłam sobie nowiutki blender! Już się nie mogę doczekać tych pyszności, w których mi pomoże 😀

  4. olsooons

    Wynik ankiety bardzo mnie zaskoczył :O Nawet nie wiedziałam, że większość kobiet uważa, że to właśnie hormony odpowiadają za ich zachowanie bądź emocje jakie odczuwają . Bardzo ciekawy wpis i co ważniejsze, super pomysł na wpis. Temat jak najbardziej życiowy i wszystkim znany 🙂

  5. Mamma pcheła

    Czy emocje nami rządzą? Oczywiście, że tak 🙂 Całe życie jest oparte na emocjach 🙂 Natomiast to jak my się zachowujemy jest zależne tylko i wyłącznie od Nas samych. Naszego zachowania nie można usprawiedliwić emocjami. Na nasze zachowanie wpływa również system wartości, zasady, którymi się kierujemy, cele i marzenia, wychowanie i wiele innych czynników. Emocje to tylko jeden z nich.
    Jak zapanować nad emocjami? Zaakceptować siebie 🙂 I żyć w zgodzie z samym sobą 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:) https://mammapchela.blox.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *