Kobieta miła, czyli jaka?

Na początku kwietnia na facebooku umieściłam filmik pt. „Być kobietą urzekającą to być miłą” o.Remigiusza Recława SJ. Nagranie to wzbudziło pewne reakcje z powodu samego tytułu. Później, rzec by można, było tylko gorzej…

-„Niezwykle ciąży mi i myślę, że wielu kobietom przekaz, który od dzieciństwa się za nami wlecze, że mamy być miłe, ugodowe, nie złościć się, być bardziej wrażliwe na potrzeby innych niż swoje itp.”;
„szkoda, że nie wyjaśnił, co to znaczy być miłą, tylko że trzeba być miłą…”;
„Kobieca kobieta” to nie tylko ta, która jest uprzejma, pełna pokoju, odkrywająca dobro i „gromadząca je w swoim banku”. Kobieca kobieta to też taka, która potrafi stawiać granice (czasem w celu obrony swoich bliskich, czasem siebie samej). Wtedy nie da się być miłym!”;
-„w
iększość osób ,które przychodzą do mojego gabinetu, to są właśnie grzeczni chłopcy i grzeczne dziewczynki 40+, które teraz borykają się z nerwicą lub depresją. Jesteśmy mieszaniną światła i cienia i ten cień, coś ważnego ma nam do powiedzenia”.

To tylko niektóre z tych wypowiedzi, z którymi bardzo się zgadzam.

Jest jednak pewne „ale”… Ja chcę być miłą!

Chcę być miła, nie złościć się, chcę mieć wrażliwość na cudzą niedolę…
Chcę by był we mnie pokój, a nie lęk, złość i frustracja.

Czym różni się kobieta miła od niemiłej? Wyglądem, strojem, aparycją, umiejętnością stawiania granic? A może miła kobieta to ta, która potrafi tupnąć nogą i postawić granice – wszak ludzie z takimi osobami podobno czują się bezpiecznie (tak! Ja lubię znać cudze granice, wtedy w relacji czuję się bardziej wolna!)?

Jestem pewnego rodzaju dziwadłem – wiem. Czasem słyszę, że mam archaiczne poglądy, bo uważam, że mąż jest głową mojej rodziny, a przy tym uważam nasz związek za partnerski. Dla wielu to się wyklucza – uważane jest za kategoryczną sprzeczność. Dla mnie jednak nie…

Myślę, że podobnie postrzegam piękno kobiety.
Można być miłą i nie tłamsić swoich uczuć. Nikt nie karze mi walić talerzami, wolę iść pobiegać.
Kobieta miła, to taka, która mówi co myśli, ale w taki sposób, by nie zabić drugiego (ja się tego nieustannie uczę!).
Miła kobieta to ta, która fizycznie nie wabi seksapilem (choć zewnętrzne piękno też jest ważne!), ale taka, która ma wzrok skierowany ku Bogu i drugiemu człowiekowi. Taka, przy której się uspokajasz, nawet jeśli ona nie zdąży powiedzieć słowa. Taka, która ma piękne oczy, które patrząc widzą więcej niż ci się wydaje.
Czy to oznacza, że ma zaniedbywać siebie? Nie!!! Czytałam niedawno tekst Natalii Świderskiej o tym, jak ważne jest dostarczanie tlenu najpierw sobie – polecam tę lekturę (https://almadecasa.blog.deon.pl/2018/04/13/tlen/#comment-50)! Jeśli nie zadbasz o siebie – nie dasz też siebie innym. Z pustego Salomon nie naleje 🙂

Czy jesteś i chcesz być piękna? Co dla Ciebie oznacza być piękną/pięknym?

 

Zdjęcie z pixabay.com

 

 

Chcesz wiedzieć o nowych wpisach na bieżąco? Zapraszam na mój funpage
Biegnąc pod wiatr

Informacje o Magdalena Urbańska

Kobieta, żona, matka, przyjaciółka. Pozytywnie nastawiona do świata. Spędzam czas na dbaniu o siebie i innych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Chwile z życia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Kobieta miła, czyli jaka?

  1. Bernadka pisze:

    Świetny post!!!
    Kobieta miła to taka, która przede wszystkim ofiarowuje samą siebie drugiej osobie przy zachowaniu prawa do własnej wolności i do własnych granic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *