„Pierwszy zmysł. Południowa Afryka oczami niewidomych” Adela i Tobiasz Lemańscy

Jaka historia kryje się za białą laską osoby niewidomej? Przyznajmy – większość z nas nie ma pojęcia jak wygląda codzienność osoby, która ma jeden zmysł mniej… Nie da się wejść w czyjś świat, jeśli żyje się w zupełnie innym. Gdy do tego jeszcze dołoży się względy kulturowe, może być jeszcze trudniej.

Z wielkim zaciekawieniem, ale momentami również z ciężkim sercem przeczytałam ostatnio reportaż Adeli i Tobiasza Lemańskich. Autorzy to świeccy misjonarze, którzy przez dwa lata pracowali w szkole dla niewidomych – podczas misji w RPA. Ta książka jest zapiskiem spotkań, wydarzeń, obserwacji, faktów polityczno-historycznych. Jest skarbnicą wiedzy o czymś, co na co dzień jest nam obce.

Przyznaję, że początek publikacji był dla mnie trudny. Autorzy opisują historie konkretnych dzieci, pokazując ich życie w ośrodku dla niewidomych – to jak tu trafiły i jak niejednokrotnie okrutnie traktowano ich przed pojawieniem się w placówce. Te opowieści rodziły we mnie autentyczny ból, sama wychowuję przecież dziecko nie mieszczące się w kanonach „taki jak wszyscy”…

Misjonarze z ogromną i rozbrajająca szczerością opowiadają o rasistach, których spotkali na swojej drodze. Choćby o Polakach od lat mieszkających w RPA, którzy nie mieli oporów by śmiać się z osób czarnoskórych. Takich sytuacji opisują wiele. Każde na swój sposób zadziwiające i budzące ogromny niesmak…

Opowiadają o apartheid i dzieleniu ludzi na rasy: białą, czarną, kolorową. To, co na moim podwórku nie do pomyślenia – tam doświadczyli tego bardzo namacalnie. Sposób w jaki opowiadają, sprawiał, że odnosiłam wrażenie, że nie tylko ja podczas lektury mocno to przeżyłam, oni doświadczyli tego zdecydowanie bardziej…

Reportaż autorów dotyka też wydarzeń bardzo trudnych – przemocy, biedy, uprzedzeń, lokalnych wierzeń (uroki, obrzezania, niechęć do lekarzy na rzecz miłości do znachorów) – to wszystko w jakiś sposób ukazuje całościowy obraz tego czego doświadczyli na obcej sobie ziemi. Przejmujące są opisy tego co widzieli i słyszeli.

Bardzo zaciekawił mnie wątek wierzeń – choćby w znachorów, czy sposób celebrowania pochówku zmarłych. Opis pogrzebu prowadzonego przez nawiedzonego pastora, który zachowywał się w sposób bardzo irracjonalny wprawił mnie w osłupienie…

Ta książka choć opisuje rzeczy trudne, bolesne, tragiczne – niesie również nadzieję. Pokazuje historie osób, którym udało się odmienić swoje życie. Konkretni ludzie, którzy w szkole dla niewidomych odnaleźli swoje miejsce. Ludzie, którym przywrócono godność.

Misjonarze pokazują świat swoimi oczami. Podczas lektury podziwiałam ich wrażliwość i dobre serca… Zachwycałam się tym jak patrzą na innych poza podziałami i potrafią odnaleźć się wśród osób, których nikt nie chce. W dodatku potrafili opowiedzieć o tym w sposób, który magnetyzuje i przyciąga.

Adelo, bardzo dziękuję Ci za tę lekturę i za to, że opowiedzieliście mi na jej stronach kawałek swojej historii. Podziwiam Was całym sercem!

Tytuł Pierwszy zmysł. Południowa Afryka oczami niewidomych
A
utorzy Adela i Tobiasz Lemańscy
Liczba stron 157
Wydawnictwo Sorus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi