„Miłość, pies i czekolada” Małgorzata Lis recenzja przedpremierowa

Lubię powieści z chrześcijańskim przesłaniem w tle… Subtelne, nienachlane, z czułością pociągające w stronę własnego serca. Takie są opowieści Małgorzaty Lis, choć czwarta publikacja autorki znacznie różni się od poprzednich.

Małgorzata Lis stworzyła opowieść niezwykłą. O rzeczach bolesnych mówi tak wciągająco, że trudno oderwać się od lektury. Zdziera z bohaterów ból, kłamstwo i zranienia. Czytelnika nie tylko częstuje czekoladą i zabiera w urokliwe miejsca na spacer z psem, ale karmi też dużą dawką radości w walce codzienności. Pokazuje, jak ożywcze mogą być miłość i troska. Bez względu na to, z której strony i jak bardzo niespodziewanie przychodzą…

Beata, główna bohaterka to postać, która w jakiś sposób jest mi bliska. Kobieta z nadwagą, która smutki zajada czekoladą. Pragnie miłości, ale nie czuje się jej warta. Odstająca od otoczenia, bo zanurzona w świecie książek i często wyśmiewanych wartości.

Wtedy wkrada się w jej życie on. Tajemniczy przystojniak, biegacz, olimpijczyk oraz jego pies. W tym miejscu koniec ze zdradzaniem fabuły!

To, co mnie niezwykle urzekło w tej powieści, to starcie kłamstwa i prawdy. Tych przestrzeni, które dzieją się tylko w nas samych i tych, których doświadczamy w relacjach z innymi.

Autorka w piękny sposób pokazuje wewnętrzne rozterki bohaterów, oddając im głos i zaglądając szczerze prosto w ich serca. Pokazuje zawiedzione oczekiwania, niepełnosprawność, zdradę, kompleksy, ale też głęboki głód miłości i relacji dających życie i spełnienie.

Wszystko to okraszone słodką czekoladą, spacerem z psem po nadmorskich polskich plażach i zwyczajnością, która nadaje tej powieści niezwykłego wymiaru. Gdzieś w tym wszystkim pojawiają się również pytania i pretensje do Boga, tak bliskie wielu ludziom. Tak bardzo potrzebne, bo wypowiedziane głośno i wprost. Uważam to za ogromny skarb tej opowieści.

Piękna, choć trudna historia. Ciepło mieszane z wichurą i śniegiem po kolana. Zapach i smak czekolady i lody zjedzone prosto z ogromnego pudełka. Zwyczajność, okraszona w jakiś sposób nadzwyczajnością. Prostota wymieszana z głębią. Małgorzata Lis zaskoczyła kolejny raz. Z każdą kolejną powieścią zaskakuje i porywa coraz bardziej.

Kto chce poczuć smak czekolady albo pobiegać z psem – warto. Kto czuje, że w jego sercu pojawia się wiele pustych przestrzeni – może w tej powieści znaleźć pokrzepienie. Gratuluję autorce i czekam na kolejne powieści!

Tytuł Miłość, pies i czekolada
Autor Małgorzata Lis
Liczba stron 400
Wydawnictwo eSPe

https://boskieksiazki.pl/pl/p/Milosc%2C-pies-i-czekolada/1179


Zapraszam
urbanska.madzia@gmail.com
Facebook
Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi