„Szczęście w wielkim mieście”

Zdarzają się takie rozmowy i historie, na które patrzę dziś inaczej niż jeszcze jakiś czas temu. Zdarza mi się, że bardzo potrzebuję umocnienia w codzienności i sięgam po historie opowiedziane przez innych. Takie, które pokazują, że życie się zmienia i to, co jest trudne teraz, może przemienić się w źródło błogosławieństwa.

Nie znałam wcześniejszych książek Katarzyny Olubińskiej, choć na Instagramie wyświetlały mi się tak wiele razy, że kojarzę ich przesłanie. Sięgnęłam jednak dopiero po czwartą książkę autorki, bez znajomości wcześniejszych. Dla mnie to był bardzo dobry krok.

Szczęście w wielkim mieście to spotkanie autorki z siedmioma kobietami. Nie można jednak powiedzieć, że poznajemy na stronach tej publikacji siedem kobiet, bo wywiady z nimi przeplatane są historią samej Katarzyny Olubińskiej. Szczerze? Jej osobista historia urzekła mnie najbardziej, była dla mnie jak otulenie w trudny, zimy dzień.

Siedem kobiet i tyleż samo różnych dróg. Korporacja, macierzyństwo i bach! Pójście za marzeniami, pragnieniami, czymś co wydawało się po ludzku bez sensu.

Kobiety opowiadając o swojej drodze, w jakiś sposób opisują też swój biznes. Wiem, że dla wielu czytelników brzmi to jak nachalna reklama, ja jednak nie odniosłam takiego wrażenia. Nie da się opowiadać o swojej zawodowej drodze, trzymając jej trzon w tajemnicy. Nie czułam by ktokolwiek w jakikolwiek sposób próbował mnie na coś naciągnąć. Wręcz przeciwnie – szerokie spektrum i różnorodność tych działalności pokazały mi, że wiele jest dróg, które prowadzić mogą do szczęścia.

To, co było i jest dla mnie sensem tej książki, to zaufanie. Zarówno bohaterki wywiadów, jak i sama autorka, opowiadają o ryzyku wyruszenia w nieznane. Nie bez łez, bólu, zakrętów. Bardzo prawdziwie, życiowo i szczerze.

Są takie kobiety, które mają w sobie niezwykłe ciepło, tak że w ich towarzystwie człowiek czuje się bezpieczny i otulony dobrem, czułością. Wystarczy, że pobędzie się z którąś chwilę i od razu odzyskuje się wiarę i siły, choćby tylko pijąc z nią kawę. Takie kobiety są jakby przepełnione blaskiem. Str. 57

Myślę, że czasem jest tak, że najwięcej nadziei w naszych zmaganiach przynoszą nam opowieści osób, którym się udało. Pokazują, że to co niby nieosiągalne, jest możliwe. Choć nie bez wysiłku, prób i błędów… Ta opowieść jest nie tylko o szukaniu swojego zawodowego spełnienia…

Pojawia się tu pewna pielgrzymka, miłość do Maryi, zmagania z niepłodnością i naprotechnologia. To opowieść o sile, która płynie z relacji z Bogiem, choć Ten mówił do poszczególnych kobiet różnymi kanałami.

Bohaterki otwierają przed czytelnikiem swój dom, historię swojego biznesu, opowiadają o swojej wierze. Warto usiąść przy tych opowieściach i ich posłuchać. Mnie otuliły, zainspirowały, dodały nadziei. Nic więcej mi nie trzeba…

Dziękuję Autorce za trud i gratuluję znalezienia tak wyjątkowych kobiet!

Tytuł Szczęście w wielkim mieście
Autor Katarzyna Olubińska
Liczba stron 256
Wydawnictwo WAM

https://wydawnictwowam.pl/prod.szczescie-w-wielkim-miescie.30414.htm?sku=89089


JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: 

  • pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
  • zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
  • dołączysz do mnie na Instagramie
  • zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi