Trafiają do mnie czasem powieści, które nieustannie zaskakują. Sprawiają, że zachwycam się i irytuję na zmianę. Poznaję, czerpię, czuję. Powieści w jakiś sposób wyjątkowe, bo zmuszają mnie do określania swojego sposobu odczuwania, myślenia i życia wartościami. Serce na Kaszubach zdecydowanie zalicza się do takich lektur!
Kamila i Bruno to z pozoru dwa różne światy. Ona zatwardziała agnostyczka, on facet po przejściach, który odnalazł sens życia w Bogu i z Bogiem. Spotykają się przypadkiem, wpadają na siebie w strugach deszczu i zaczyna się ich wspólna droga. Daria Kaszubowska pokazała tę drogę w sposób, który bardzo lubię – zaglądała do myśli i serc bohaterów, pokazując ich prawdziwych, z całą paletą uczuć, zranień, niespełnionych oczekiwań.
Dla mnie ta lektura miała tez dodatkowy wydźwięk – Kaszuby. Urodziłam się tutaj, mieszkam, przesiąkam językiem (mimo, że nie rozmawiam na co dzień po kaszubsku). Gdy czytałam tę lekturę, widziałam piękne kaszubskie łąki, czułam zapach małych kościołów i słyszałam kaszubskie określenia i zwroty.
Jednak to, co było dla mnie trzonem tej powieści, to dojrzewanie do miłości. Trudne, bo bohaterowie są nieco niedojrzali i poranieni, zapatrzeni w siebie i swoją wizję rzeczywistości, pogubieni. O relacji Kamili i Bruna czytamy najwięcej, choć pojawia się tam sporo postaci – rodzina, w której nie brakuje zranień i oczekiwań, koleżanki z ich hedonistycznym podejściem do życia, czy złośliwe położne, pastwiące się nad pacjentkami.
Ta powieść jest prawdziwa, na wskroś przesiąknięta tym czego sami możemy na co dzień doświadczyć. Znalazłam w niej trochę mojej własnej historii, choć nie znałam autorki, gdy tworzyła tę opowieść. Jest w niej dużo mojego spojrzenia i uczuć jakby wyrwanych z mojego serca. Sporo w niej też cech, których w ludziach nie lubię (stąd czasem irytowałam się na niektórych bohaterów), czy sytuacji, które omijam (eh, te traumatyczne wspomnienia z porodu!). Dużo w niej namiętności, która potrafi zaskoczyć.
Czy ta powieść jest dobra? Zdecydowanie! Nie można wobec niej przejść obojętnie, ona wymaga określenia swojego stanowiska – w stosunku do relacji z samym sobą i innymi, do wiary, swoich korzeni i tego, skąd w nas tyle zranień, czy do wartości, którymi chcemy kierować się w codzienności. Daria Kaszubowska pokazała mi, że idąc jakąś drogą, podejmujemy decyzje – mniej lub bardziej świadomie – i będziemy ponosić tego konsekwencje, począwszy od miejsca zamieszkania, po wchodzenie w relacje czy podejście do wiary. To wszystko ma na nas wpływ, czy tego chcemy czy nie…
– Pomódlmy się! – poprosił Bruno, gdy Boguś już zasnął po kąpieli i porcji mleka. Czasami modlili się wspólnie, ale często Kamila była na to zbyt zmęczona albo nie miała czasu, bo wieczorami było tyle do zrobienia: ogarnąć codzienny bałagan, wykąpać się, poczytać książkę, obejrzeć film. Jak w tym wszystkim znaleźć czas na modlitwę? Teraz natomiast nie tyle była zmęczona czy zajęta, ile czuła zbyt duże wyrzuty sumienia, by klęknąć przed obrazem Jezusa Miłosiernego i spojrzeć w tę dobrą, pełną miłości twarz z poczuciem, że zamierza zabić własne dziecko. Do tego wszystkiego była zła, że właśnie ten rzekomo dobry Bóg zgodził się na chorobę jej córeczki.
Dziękuję za spacery po Kaszubskich miejscowościach. Za barwne opowieści początkującego małżeństwa i za to, że to wszystko jest tak prawdziwe, jakbym słuchała opowieści koleżanki. Dziękuję, że bohaterowie nie są cukierkowi i że autorka nie szczędzi im wiatru wiejącego prosto w twarz. Rzadko płaczę czytając powieści, przy tej zdarzyło mi się to kilka razy, dziękuję. Niech to będzie ostateczną rekomendacją!
Dziękuję Wydawnictwu eSPe za kolejną „opowieść z wiary”!
Tytuł Serce na Kaszubach
Autorka Daria Kaszubowska
Liczba stron 327
Wydawnictwo eSPe
https://boskieksiazki.pl/pl/p/Serce-na-Kaszubach/1255
JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY:
- pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
- zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
- dołączysz do mnie na Instagramie
- zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com

