Muszę przyznać, że Natalia Przeździk mocno zaskoczyła mnie nową publikacją dla dzieci.
Po serii opowieści z Niebieskiego Domu spodziewałam się kolejnej sielskiej, choć pełnej przygód opowieści. Choć zwrotów akcji w Skrzydłach Hani nie brakuje, to o sielskości powiedzieć już tutaj nie mogę.
Czy można napisać książkę dla dzieci, w której pojawia się ból, choroba, trudne relacje, zagubienie? Napisać tak, żeby tym małego czytelnika nie dołować, ale pokazać, że problemy są realną częścią naszego życia? Natalii się to udało. Udało się stworzyć bardzo realną postać, z wieloma trudnościami i pokazać ją w sposób niezwykły. Czy małej Hani wyrosną skrzydła, o których marzy? Fizycznie nie, choć na każdej innej płaszczyźnie zdecydowanie tak.
Poznajemy Hanię, jej samotną mamę i bardzo apodyktyczną babcię. Gdy czytałam z synami tę opowieść, mój młodszy syn co chwilę przerywał ze słowami: „dlaczego ta babcia jest taka wredna? Czemu ona do niej tak mówi? Dlaczego mama Hani nie wygoni tej babci? Czemu Hania znowu zachorowała?”. Odpowiedzi przyszły z czasem, co pokazuje jak autorka świetnie prowadzi fabułę, odkrywając z każdą kolejną stroną kawałek historii tej rodziny. Nie jest to jednak nudna opowieść pełna bólu i trosk. To historia tak uniwersalna, że każde dziecko – bez względu na to czy ma 5 lat, czy jest już dorosłą osobą, z nieutulonym czasem dzieciństwa – może w tej opowieści odnaleźć kawałek siebie i swoich dziecięcych trosk.
Mnie ta historia wciągnęła już od pierwszych stron, choć niektóre postacie (babcia!) podnosiły mi ciśnienie podczas lektury.
W pewnym momencie w opowieści wydarza się pewien przełom, który jest dla mnie dużym przeskokiem akcji. Lądujemy w pięknej okolicy, otoczonej lasami. Poznajemy niesamowicie życzliwych ludzi. Odnajdujemy kogoś ważnego dla całej tej historii. Ta opowieść koi i uspokaja. Pokazuje, że nawet mocno schorowana Hania może żyć w miarę spokojnie i zwyczajnie – trzeba jej tylko na to pozwolić… Dodaje nadziei do walki o to, co ważne, i czego tak naprawdę pragnie nasze serce, często zagłuszane przez natłok trosk i lęków.
Moi synowie pytani o to, co kupujemy w prezencie kolegom na urodziny, od razu odpowiadają: Skrzydła Hani! Mimo, że książka jest prezentowana jako historia dla dziewczynek, po odbiorze moich synów (10 i 7 letnich) widzę, że mimo iż bohaterką jest dziewczynka, opowieść sama w sobie jest niezwykle uniwersalna. Moi synowie pokochali Hanię całym swoim czytelniczym sercem!
Jeśli szukasz wartościowej lektury na wakacje dla swojego dziecka (i dla siebie!) bardzo polecamy opowieść o Hani, której wyrosły skrzydła. Nie jest to jednak bajkowa, nierealna opowieść, ale prawdziwe, życiowe, wciągające opowieści, które na zmianę budziły we mnie żal, zachwyt, ciekawość, złość i radość. Całe spektrum uczuć, myśli, reakcji. Choćby po to, by je w sobie odkryć i nazwać, warto sięgać do takich lektur.
Polecam, wraz z moimi synami. Natalio, czekamy na kolejne książki spod Twojej klawiatury!
Dziękuję Wydawnictwu eSPe za egzemplarz książki!
Tytuł Skrzydła Hani
Autorka Natalia Przeździk
Wydawnictwo eSPe
https://boskieksiazki.pl/pl/p/Skrzydla-Hani/1265
JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY:
- pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
- zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
- dołączysz do mnie na Instagramie
- zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com

