Połączeni przez miłość, rozdzieleni przez wiarę

Czy małżeństwo, w którym on za wszelką cenę próbuje zdusić wiarę żony, a ona pobudzić i rozpalić na nowo wiarę męża, ma jakiś sens? Czy taki związek nie jest skazany na porażkę, ból i nieustanne rozgoryczenie? Czy tacy ludzie potrafią w ogóle szanować siebie nawzajem?

Niezwykła opowieść o Elżbiecie i Feliksie Leseur, którą poznałam kilka dni temu w biografii Połączeni przez miłość, rozdzieleni przez wiarę, pokazuje że wydarzyć może się wszystko…

Elżbieta, nie tylko wychowana w katolickim domu, ale również będąca świadomą i zaangażowaną katoliczką, wychodzi za mąż za Feliksa. Nie spodziewała się, że problem z wiarą jej męża jest tak głęboki. Nie wiedziała też o tym, że on gdzieś w skrytości serca planuje zmusić żonę do odejścia z Kościoła, który uważa za coś głupiego, złego, nierozumnego. W pewnym momencie w jakiś sposób nawet mu się to udaje, lecz Pan Bóg nie pozwala Elżbiecie odejść zbyt daleko.

Niesamowicie wciągająca biografia, napisana lekkim piórem. Czułam się tak, jakby ktoś opowiadał mi historię swoich przyjaciół. Rozterki wewnętrzne, zmagania intelektualne i ścieranie się wzajemne małżonków to główny wątek, choć w ich opowieści wybrzmiewa coś więcej.

Choroba Elżbiety i śmierć kolejnych bliskich parze osób. Brak potomstwa, mimo ogromnego pragnienia małżonków. Spotkania związane z pracą Feliksa i jego zaangażowanie w działania antykościelne. Nade wszystko jednak ich bliskość. Widać ich czułość, zaangażowanie i wzajemną troskę. Elżbieta, bardzo oddana mężowi, towarzysząca mu w spotkaniach służbowych, mimo że są dla niej wewnętrzną trudnością. Feliks, który nie przyjmuje propozycji wymarzonej pracy, by być przy chorującej żonie. Ich wzajemnie wsparcie, oddanie, głęboka miłość. W tym wszystkim też postawa Elżbiety, która potrafi milczeć, nawet gdy jej uczucia religijne są nieszanowane. Wierzy w to, że oddanie tego cierpienia Bogu przyniesie owoce. Historia tych dwojga pokazuje, że wybrała drogę idealną.

Elżbieta umiera młodo. Feliks, załamany stratą wdowiec, odnajduje jej dzienniki duchowe. Mężczyzna zaczyna swoją przemianę właśnie pod wpływem tych dzienników. Zaprowadzi go to w miejsce, o które nigdy wcześniej by siebie nie podejrzewał…

To niezwykła opowieść o miłości i wsparciu, ponad podziałami. To też historia o tym, że szacunek dla odmienności drugiego przynosi większe owoce niż ciągłe przerzucanie się argumentami. To biografia z pozoru zwykłych ludzi, choć tak naprawdę mogą stać się inspiracją i wsparciem dla wszystkich tych małżonków, którzy – jak Elżbieta – cierpią nie mogąc dzielić się życiem duchowym z najbliższą sobie osobą.

Dawno nie czytałam tak dobrej, wciągającej biografii. Dawno też nie czułam się tak blisko ludzi, których nigdy nie było dane mi spotkać, ale wydarzenia z ich życia mocno wpisują się w moje przeżywanie codzienności. Polecam tę książkę każdemu małżeństwu i wszystkim tym, którzy zastanawiają się jak budować z drugim człowiekiem głębokie relacje, nie tylko na płaszczyźnie wiary.

Dziękuję Wydawnictwu M za tę niezwykłą lekturę!

Tytuł Połączeni przez miłość, rozdzieleni przez wiarę
Autorka Bernadette Chovelon
Wydawnictwo M

https://wydawnictwom.pl/zyciorysy-religijne/8886-polaczeni-przez-milosc-podzieleni-przez-wiare-historia-elzbiety-i-ludwika-leseur-9788380438972.html


JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: 

  • pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
  • zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
  • dołączysz do mnie na Instagramie
  • zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com

 

4 Replies to “Połączeni przez miłość, rozdzieleni przez wiarę”

  1. Zacisze Lenki pisze:

    Bardzo dziękuję za polecenie wartościowej książki. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszelkiego dobra.

  2. ewa Bernaś pisze:

    Madziu, Twoje recenzje,” polecajki” książkowe są zawsze w punkt, bardzo zachęcające.Każda uczyniła mnie bogatszą.Dziękuję,że jesteś i za Twoją pracę.

  3. Ppp pisze:

    W takich przypadkach bezwzględnie powinien obowiązywać obustronny zakaz nawracania. Nikt nikogo nie powinien zmuszać ani przeszkadzać.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi