Jakiś czas temu na stronie Wydawnictwa Esprit mignęła mi zapowiedź pewnej publikacji. Zwróciłam na nią uwagę ze względu na okładkę, która cóż… Jest nie tylko piękna, ale według mnie niesie mocne przesłanie sama w sobie…
Gdy przeczytałam opis książki, zawahałam się… Gdy słyszę słowa o tym, żeby łamać przekleństwa, trochę się boję. Nie samego zagadnienia, ale tego, że ktoś zacznie straszyć mnie diabłem, skupiać się na złu, czy licytować które zagrożenia duchowe szybciej zmiotą mnie z powierzchni ziemi… Coś mnie jednak przy tej publikacji zatrzymało i bardzo się z tego cieszę, bo okazała się być niezwykle głęboką, mądrą i życiodajną lekturą!
Autor, o. Pacyfik Iwaszko OFM, to katolicki, polski kapłan od lat posługujący modlitwą o uzdrowienie. W publikacji dzieli się nie tylko swoim doświadczeniem kapłańskiej posługi, ale też krok po kroku pokazuje gdzie w naszym życiu pojawiają się pewne dziury, pożywka dla zniewolenia. Nikogo jednak nie straszy, nie demonizuje, nie skupia się na złu. Miałam wrażenie, że mówi bardzo dojrzale i mądrze, z perspektywy osoby bardzo zintegrowanej i dojrzałej wewnętrznie oraz takiej, która ma bardzo bliską relację z Jezusem.
Od tej relacji zakonnik zaczyna swoje rozważania. Mówi, że Jezus z miłości stał się podobny do nas i nikt nie rozumie nas tak dobrze jak On…
Zachęca do tego, by nasza mowa zawsze niosła błogosławieństwo i siłę, pokazując jednocześnie jak rodzice przeklinają własne dzieci, albo jak inni nadają nam różne etykietki, które hamują nasz rozwój – często przez długie lata.
Dotyka tematów z pogranicza psychologii i duchowości, opowiadając o tym czym różnią się relacje zdrowe, od zniewalających. Tłumaczy czym jest zniewolenie i pokazuje jak można je przerwać – to duchowe, ale również dotyczące toksycznych relacji.
Sporo miejsca poświęca zazdrości, przebaczeniu (pokazując jego etapy i mechanizmy). Mówi o odrzuceniu i lęku przed nim; o kryzysach i dobrych sposobach na ich zażegnanie. Pokazuje różnicę miedzy pogardą, a mądrym stawieniem granic w relacjach, dotykając też tematu szydzenia z kogoś i obrony samego siebie.
Publikacja kończy się propozycją modlitwy o uzdrowienie i świadectwami ludzi, którym o. Iwaszko posługiwał…
Tę lekturę czyta się bardzo dobrze, choć tematyka niekoniecznie jest łatwa. Autor używa bezpośrednich zwrotów do czytelnika, co sprawia wrażenie, jakby siedział obok z kubkiem kawy i opowiadał o czymś, na czym nie tylko bardzo dobrze się zna, ale również pokazuje swoją perspektywę pełną wiary i miłości do Boga oraz drugiego człowieka. Historie ludzi, które przytacza dają poczucie, że nie jesteśmy sami – jedyni – że więcej osób doświadcza różnych trudności, często granicznych…
Ta lektura wiele porządkuje. Może być też swoistym rachunkiem sumienia – choćby dając szansę, by przyjrzeć się temu, w jaki sposób mówię do i o innych. Zaznaczyłam w niej wiele fragmentów, które dotykały – w dużej delikatności – moich zranień i braków. Zdarzały się też takie, które dodawały nadziei i sił.
Polecam tę publikację, nie tylko z piękną okładką, ale równie wartościowym wnętrzem! Nie trzeba się jej bać, warto czytać ją z otwartym sercem i w poczuciu, że jesteśmy delikatnie prowadzeni za rękę. Dałam się tej lekturze poprowadzić i nie żałuję.
Dziękuję Wydawnictwu Esprit za egzemplarz książki!
Tytuł Zaufaj Panu
Autor o. Pacyfik Iwaszko OFM
Wydawnictwo Esprit
Na stronie Wydawnictwa znajdziesz spis treści i fragmenty książki, zachęcam!
https://www.esprit.com.pl/1293/zaufaj-panu.html
JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY:
- pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
- zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
- dołączysz do mnie na Instagramie
- zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com



