„Twarze i imiona” ks. Krzysztof Grzywocz

Znam niewielu autorów, o których bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że to co stworzyli na pewno jest dobre i wartościowe. Najczęściej jeśli czegoś nie przeczytam wcześniej, nie polecam tego innym. Z księdzem Krzysztofem Grzywoczem jest inaczej. Przeczytałam wiele różnych wypowiedzi i książek tego kapłana. Każda z nich ukazywała mi coś szczególnego, cennego. To jeden z tych autorów, których polecam w ciemno…

Gdy trafiła do mnie nowość z Wydawnictwa W drodze, zachwyciłam się jej okładką. Imiona wypisane na twarzy Jezusa, widoczne gdy odpowiednio pada na nie światło. Wiele imion, warto poszukać swojego… To właśnie lektura Twarze i imiona ks. Krzysztofa karmiła mnie przez ostatnie dni…

Książka składa się ze zredagowanego zapisu rekolekcji wygłoszonych przez ks. Grzywocza w 2015 roku w warszawskiej wspólnocie akademickiej oraz z rozmów przeprowadzonych dla miesięcznika „W drodze”. Całość stanowi piękną i głęboką podróż do ludzkiego wnętrza.

Umiejętność i dar cierpliwego słuchania. Proces wewnętrznego uzdrowienia rozpoczynający się od powiedzenia innym o swoim bólu. Stawanie z drugim człowiekiem twarzą w twarz, bez masek. Dotykanie sercem, słuchanie nim, patrzenie przez jego pryzmat. Porzucenie iluzji, że aby serce było zdrowe, muszę najpierw uciec od świata. Lęk przed porzuceniem, byciem nieprzyjętym. Życiodajna przyjaźń. Moje imię, jego etymologia i znaczenie w życiu. Przyjmowanie i rozumienie uczuć. Towarzyszenie duchowe. Te wszystkie tematy przenikają się w tej książce w taki sposób, że zatrzymują, budzą refleksję oraz sprawiają, że czytelnik zaczyna czuć to, co być może od dawna odpychał od siebie, albo czego w sobie nie rozumiał.

Ks. Grzywocz ma niesamowity dar. Potrafi wydobyć na wierzch to, co jest w nas ukryte głęboko. Robi to w sposób pełen empatii, czułości i wsparcia. Nazywa wprost, ale nie rani. Prowadzi za rękę, ale nic nie narzuca. Twarze i imiona to publikacja, która jest kolejnym zaproszeniem kapłana na ścieżkę ku większej wewnętrznej wolności.

Spotkanie, którego warunkiem jest odsłonięcie twarzy z całą historią mojego udręczenia, bólu, grzechu, krzywdy, jest zawsze przed uzdrowieniem, przed katharsis. Tak jak wspomniałem, nie uzdrowię swojego serca w izolacji, z której potem wyjdę i czyściutki, dojrzały będę gotowy na spotkanie. Zamknięcie prowadzi do strasznej destrukcji, do jeszcze większego narcyzmu, a serce staje się nieczyste – w znaczeniu: niezharmonizowane, zapchane lękiem przed odrzuceniem, pustką. Mogę oczyścić serce, tylko zapraszając kogoś do niego. Bo ono się oczyszcza, gdy powoli, bardzo powoli wypełnia się twarzami i imionami. str. 88

Bardzo polecam tę lekturę tym osobom, które poszukują głębi relacji. Może stać się otuleniem dla tych, którzy są poranieni, zagubieni i wątpiący w to, że są chciani i kochani. To lektura dla tych, którzy szukają piękna, prawdy, głębi, czułości, prawdziwego spotkania z samym sobą, z Bogiem i drugim człowiekiem. Publikację można przeczytać w jeden weekend, ale w myślach i sercu ma szansę pozostać na długo. Polecam!

Dziękuję Wydawnictwu W drodze za egzemplarz recenzencki.

Tytuł Twarze i imiona
Autor ks. Krzysztof Grzywocz
Wydawnictwo W drodze

https://wdrodze.pl/produkt/twarze-i-imiona/


JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: 

  • pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
  • zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
  • dołączysz do mnie na Instagramie
  • zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com
  • można wesprzeć moją twórczość, stawiając mi wirtualną kawę https://buycoffee.to/urbanska_blog

One Reply to “„Twarze i imiona” ks. Krzysztof Grzywocz”

  1. Maciej Gałązka pisze:

    Dziękuję za polecenie książki! Kupię i przeczytam na pewno!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi