Lubię czytać książki o ludziach świętych bądź w jakiś sposób wyjątkowych. Gdy dostałam z Wydawnictwa W drodze propozycję zrecenzowania biografii św. Jacka Odrowąża, współzałożyciela Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego, od razu się zgodziłam.
Wierny pies Pański. Biografia św. Jacka Odrowąża to niezwykle obszerna, szczegółowa i wielowątkowa publikacja. Niech nas nie zmyli mała objętość książki i jej format. Czcionka również jest mała, a tekst pisany maczkiem, więc dostajemy do rąk publikację, której nie da się przeczytać w jedno popołudnie.
Czytałam wcześniej publikację Elżbiety Wiater pt. Milczący kaznodzieja. Brat Gwala Torbiński OP (1908–1999). Wiedziałam więc, że mogę spodziewać się opowieści na najwyższym poziomie merytorycznym i językowym. Mimo to autorka mnie zaskoczyła. Szczegółowość, wierność historycznym faktom (bez koloryzowania rzeczywistości), jednocześnie niezwykła lekkość i taki poziom żartu, do którego czytelnik lekko się uśmiecha, sprawiły, że ta lektura płynie i nabiera niezwykłej lekkości.
Czy czytaliście kiedyś podręcznik z historii w taki sposób, jakby to była najciekawsza na świecie powieść? Czy to możliwe, żeby biografię naszpikowaną datami, imionami ludzi żyjących przed wiekami, zawiłościami politycznymi napisać tak, że nie sposób się od niej oderwać? Elżbiecie Wiater się to udało. Kolejny raz.
Cieszę się, że miałam okazję zagłębić się w to jak kształtowały się dzieje i historia zakonu Dominikanów na terenie Polski. Mogłam dotknąć w jakiś sposób historycznych zawirowań oraz zobaczyć jak przez wieki kształtował się kult św. Jacka. Dzięki tej lekturze udało mi się również po prostu bliżej poznać samego świętego. Autorka opisując św. Odrowąża, daje nam obraz jego duchowości, pragnień, odwagi, daru słowa czy niezwykłej gorliwości. Wspomina również o cudach, które działy i nadal dzieją się za jego wstawiennictwem. Wszystko w sposób bardzo wyważony, rzetelny, a jednocześnie niezwykle wciągający.
Hagiografowie datują opisany cud na 1240 rok – kiedy Tatarzy najechali Ruś, a podczas ich ataku na Kijów miał zostać podpalony kościół Dominikanów. Jacek odprawiał mszę, którą, nie bacząc na płomienie, spokojnie dokończył, po czym chwycił puszkę z zapasem Ciała Pańskiego dla chorych i rzucił się do ucieczki. Wtedy z bocznego ołtarza dobiegł go delikatny kobiecy głos: „Jacku, ratujesz mojego Syna, a mnie zostawiasz?”. Dominikanin spojrzał z lekkim przerażeniem na figurkę i wykrztusił: „Ale Ty jesteś za ciężka!”. Mimo to chwycił rzeźbę, która okazała się lekka jak piórko, i wyniósł ją z płomieni. Bracia do dziś nie potrafią się do końca zdecydować, co było cudem: to, że ją wyniósł, to, że była lekka, czy to, że nie dostał po uszach za sugerowanie kobiecie, że za dużo waży – jednak zarówno to wszystko razem, jak i każda z tych rzeczy z osobna niewątpliwie przekracza prawa natury.
str. 44
Wyjątkowy święty. Gorliwy, mądry i oddany. Jednocześnie ten, za którego wstawiennictwem działy i dzieją się rzeczy niezwykłe. Warto go poznać, a ta lektura daje nam bardzo wszechstronny obraz tego kim był, jak wyglądały realia jego codzienności i jak ogromny wpływ wywierał na ludzi. Warto po nią sięgnąć, pomimo małej czcionki. Polecam!
Dziękuję Wydawnictwu W drodze za egzemplarz recenzencki tej publikacji!
Tytuł Wierny pies Pański. Biografia św. Jacka Odrowąża
Autorka Elżbieta Wiater
Wydawnictwo W drodze
https://wdrodze.pl/produkt/wierny-pies-panski-biografia-sw-jacka-odrowaza/
JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY:
- pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
- zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
- dołączysz do mnie na Instagramie
- zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com
- można wesprzeć moją twórczość, stawiając mi wirtualną kawę https://buycoffee.to/urbanska_blog


