Niebezpieczne książki. Przed czym ostrzegają opowieści z przeszłości

Sięgnęłam po tę książkę na samej końcówce roku z myślą, że potrzebuję czegoś co pobudzi i choć trochę wysili mój intelekt, a jednocześnie nie będzie lekturą duchową. Jak dobrze trafiłam!

Niebezpieczne książki. Przed czym ostrzegają opowieści z przeszłości autorstwa Michaela S. Rose to lektura, która mnie zaskoczyła. Nieczęsto czytam książki na tak wysokim poziomie merytorycznym i językowym, a jednocześnie jest to lektura przystępna, jasna i niosąca konkretne przesłanie. Tak mocno mnie wciągnęła, że zainteresował się nią również mój nastoletni syn, który – mimo że jest bardzo wymagającym czytelnikiem – sięgał po nią z ogromnym zaciekawieniem.

Czytając tę opowieść, wynosiłam z niej dwie główne myśli. Pierwsza – ukazana bardzo bezpośrednio – to nawiązanie do dzieł literackich napisanych lata temu. Publikacji, które w jakiś sposób okazały się prorocze, bo spełniają się na naszych oczach. Druga myśli jest taka, że tak jak dawniej, tak i dziś (i w niektórych z przytaczanych opowieści) ludzie nie czytają zbyt wielu mądrych książek, a co za tym idzie, nie wiedzą co jest prawdą, co fikcją czy świadomie wrzuconym w wir informacyjny fake newsem.

Autor dokonał niesamowitego zestawienia. Odwołując się do różnych klasyków literatury światowej, pokazuje jak jej autorzy – Huxley, Orwell i Bradbury – stają się osobami wyprzedzającymi swoją epokę. Stworzyli literacką fikcję, wciągające opowieści, tak niesamowite, a jednocześnie spełniające się na naszych oczach.

Czyż nie dostrzegamy dziś rządów koncernów farmaceutycznych, eksperymentów na ludzkim ciele, problemów z powstaniem człowieka poza ciałem kobiety? Czy książki przestają być czymś atrakcyjnym, a w ich miejsce wkraczają ogromne ekrany, które odcinają nas nie tylko od własnych emocji, ale zwyczajnie ogłupiają? Czy fałszywe informacje wypuszczane w mediach nie są traktowane jak prawda, której nikt nie weryfikuje, a co za tym idzie – wprowadzają zamęt, dezinformację, budzą nienawiść? Czy to nie dziś promuje się inkluzyjność, zmiany językowe oraz dziesiątki różnych płci (nie jako zaburzenie, ale zdrowy obraz społeczeństwa)?

O tym pisali wybitni autorzy lata temu, a my dziś tego doświadczamy. Czy więc ich książki były niebezpieczne? Czy może miały jednak nas przed czymś ostrzec, nauczyć, zatrzymać zanim rozbijemy się o współczesne problemy?

Jeśli zdobędziemy się na szczerość wobec siebie, z łatwością rozpoznamy wiele elementów wyobrażonego świata Huxleya obecnych w naszym współczesnym społeczeństwie. Znamy z własnego doświadczenia zmanipulowane masy bezkrytycznie podążające za narracją medialną, bezmyślnie powtarzające slogany, biernie chłonące widowiska sportowe i spędzające niekończące się godziny przed ekranami, z religijnym zapałem śledzące wydarzenia sportowe, nurzające się w różnych formach pornografii i rozwiązłości seksualnej. Wszystko to uznaje się za normę w wielu społecznościach ludzkich XXI wieku. Jeśli dodamy do tego wyrugowanie Boga, kpinę z instytucji małżeństwa, rozpad rodziny i wszelkie inicjatywy wymierzone przeciwko ludzkiemu życiu i ludzkiej naturze związane ze współczesną rewolucją biotechnologiczną, to bez trudu można odczytać Nowy wspaniały świat Aldousa Huxleya nie tylko jako przestrogę, ale także jako spełniające się proroctwo. Str. 97

To nie jest łatwa książka. Pokazuje nam dobitnie, że to co kiedyś uważano za science-fiction, dziś jest czymś bardzo namacalnym i realnym. Dokąd zmierza świat? Dokąd idziemy? Co jest dla nas ważne? Czy potrafimy myśleć samodzielnie? Czy chcemy jeszcze podjąć głębszą refleksję – nie tylko nad literaturą, ale i nad naszymi pragnieniami, popędami, nad zjawiskami, których doświadczamy każdego dnia?

Książki nie są niebezpieczne… One uczą samodzielnie myśleć, nie pozwólmy sobie na to, by nasza codzienność spłycona była do najbardziej prymitywnych przyjemności – wtedy wszelkie dramatyczne proroctwa staną się naszą codziennością. Warto sięgnąć po tę lekturę. Dla świadomości, trochę intelektualnego wysiłku, ale i dla wciągającej narracji autora, która sprawia, że ciężko się od tej publikacji oderwać. Dajmy ją też naszym nastolatkom… Wierzę, że warto!

Dziękuję Wydawnictwu PROMIC za tę lekturę – jak dobrze było zatrzymać się przy niej na końcówce roku!

Tytuł Niebezpieczne książki. Przed czym ostrzegają opowieści z przeszłości
Autor Michael S. Rose
Wydawnictwo PROMIC

https://wydawnictwo.pl/pl/p/Niebezpieczne-ksiazki.-Przed-czym-ostrzegaja-opowiesci-z-przeszlosci/5537


JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: 

  • pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
  • zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
  • dołączysz do mnie na Instagramie
  • zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com
  • można wesprzeć moją twórczość, stawiając mi wirtualną kawę https://buycoffee.to/urbanska_blog

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi