Uwierz w siebie!

„Uwierz w siebie, jak wierzy w Ciebie Bóg” to książka, która nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia w pierwszym momencie. Obejrzałam okładkę, pomyślałam „tandetny poradnik” i odłożyłam na półkę. Biję się w pierś! Dawno nie pomyliłam się tak w osądzie czegokolwiek.

Książka wygląda niepozornie – prosta okładka (choć zdjęcie stóp baletnicy przyciąga wzrok), w środku przejrzysty podział na rozdziały. Pomyślałam, że to książka, którą można dorzucić do działu „przeciętne”.

Tym bardziej dotykało mnie każde kolejne zdanie. Gdy nie spodziewasz się już niczego dobrego, a tutaj pojawia się skarb, który wciąga coraz bardziej… Czytałaś kiedyś książkę z uśmiechem i łzami na zmianę? Otwierałaś usta ze zdziwienia widząc jak mogą ułożyć się ludzkie losy? Ta książka przyniosła mi masę niespodziewanych reakcji. Powaliła na łopatki dając kopa, łzy, refleksję. Wydawnictwo eSPe – przepraszam, nigdy już nie śmiem oceniać Waszych książek po okładce!

Lektura książki trafiła na okres między świąteczny. Pomyślałam, że to dobry czas na książkę, która ma wiele rozdziałów – wiedziałam, że często będę przerywać czytanie i odkładać ją na później. Okazało się to błogosławione w skutkach – miałam czas na to by „przetrawiać” treści. A materiału do rozważań nie brakowało…

Na tym polega działanie negatywnych myśli i przekonań: utrzymują nas w stanie przerażenia. Obawiacie się, że ktoś was zrani, zobaczy, zawstydzi lub uciszy, bo jesteście mniej warte niż cała reszta świata. Te myśli są bezlitosne. Nie spoczną, zanim nie znajdą najbardziej czułego miejsca: urody, uroku, inteligencji, seksualności czy odwagi. Kiedy krytyka trafia na podatny grunt, zapuszcza korzenie. Zanim się obejrzymy, już tkwimy w mackach ośmiornicy, która w dużej mierze nami steruje. Dziewczyny, mówiąc krótko i węzłowato: nie możemy pozwolić, żeby te myśli nami rządziły. Możemy odzyskać wiarę w siebie, którą nam skradziono. Możemy żyć inaczej.
(str. 30)

Zacytowane słowa są dla mnie kwintesencją tej pozycji. Autorka opisuje swoje życiowe zawirowania i drogę jaką musiała pokonać by stać się kobietą pełną życia i wiary w siebie.
Jej losy nie były łatwe – samotnie wychowywała dwóch małych synów, gdy niespodziewanie zmarł jej mąż. Lęk o życie swoje i dzieci zakorzenił się w niej tak mocno, że bardzo długo walczyła o odzyskanie równowagi.

Zaczyna niepozornie – od wspomnienia z czasu wczesnej szkoły podstawowej, gdy jej nauczycielką była pani Paskuda – kobieta, która zniszczyła w autorce pewność siebie i którą wprost nazywa prześladowcą z przeszłości. Mówi o tym jak ważne jest poznanie takich miejsc i ludzi, którzy odebrali nam pewność siebie. Nie po to by ponownie cierpieć, lecz odzyskać co nam odebrano. Jak? Warto sięgnąć do rad i zadań proponowanych przez Tricie (każdy rozdział kończy się zadaniem zatytułowanym „krok naprzód”). Kobieta wspomina również o tym, że warto znać swoją tożsamość, w niesamowity sposób mówi o tym by doceniać swoją urodę (napisała wzruszający list do Boga dziękując Mu za każdy aspekt swojej urody. Za każdy!). Proponuje czytelniczce również by usiadła przy stole dla bystrzaków, czyli dostrzegła swoją intelektualną wartość oraz nie pozwalała na to by rządzili nią krytycy. Niesamowicie poruszyła mnie tutaj jej opowieść o tym jak atakowano ją internetowym hejtem, zobaczyłam coś co mnie samej jest bardzo bliskie.

Dziewczyna, która wierzy w siebie, starannie sama dobiera tych, których słucha, i z pewnością nie pozwala rządzić krytykom. Nie każdy ma decydujący głos i z pewnością nie każdy ma miejsce przy stole.
(str. 83)

Dlaczego warto lubić swoje towarzystwo i bycie samemu nie oznacza samotności? Co autorka chowa do sekretnych pudełek? Nie powiem – dla mnie były to treści odkrywcze, polecam poszukiwania odpowiedzi na własną rękę…

Pisarka porusza również temat smutku, mówiąc o tym, by pozwalać sobie na niego na tyle, na ile jest potrzeba.

Dziewczyna, która wierzy w siebie, pozwala sobie na smutek tak długo, jak trzeba. Czuje to, co czuje, po prostu dlatego, że to właśnie czuje. Nieważne, czy to ma sens dla innych; to nie do nich należy objaśnianie ani naprawianie waszych uczuć. Znajdźcie w swym życiu ludzi, którzy naprawdę mają cierpliwość, zrozumienie i miejsce dla waszego smutku. Zaproście ich do stołu. Nawet jeśli to oznacza kolację tylko we dwoje. Wysiądźcie z karuzeli świata i dajcie sobie czas, żeby czuć. (str.107)

Szkoda, że nie przeczytałam tych słów półtora roku temu, gdy walił się mój świat. Dziś jestem inną kobietą, zrobiłabym tak jak radzi Tricia.

Przyjmuj każdy dar z otwartymi rękami, rozsiewaj wokół siebie życzliwość, wyznaczaj jasne granice, uwierz w siebie jako dobrą matkę (o tak! Tak bardzo mi tego potrzeba…), angażuj się i bądź obecna, nie reaguj gwałtownie i nie omijaj szansy dwukrotnie z rzędu. Odczuwaj nadzieję mimo lęku, znajdź miejsce na wdzięczność, zaszczepiaj wiarę w siebie u innych – bądź gotowa by żyć. Jak tego dokonać? Zacznij od lektury książki – być może poczujesz to co ja. Dziś bardziej niż przed lekturą wierzę w siebie, jestem otwarta na to co jeszcze może się zmienić i staram się żyć tak jakby chciał tego dla mnie Bóg – ten, który stworzył mnie cudownie, bez skazy. Zapraszam w tę podróż również Ciebie…

Wydawnictwo eSPe ma dla Was dwa egzemplarze książki. Zapraszam do konkursu! Dziękuję bardzo Wydawnictwu za egzemplarz recenzencki i egzemplarze konkursowe!

By wziąć w nim udział należy napisać w komentarzu pod tym postem (tylko tutaj!) czym dla Ciebie jest odwaga. Na odpowiedzi czekam do końca stycznia 2018.
Jedna książka powędruje do osoby, która najbardziej poruszy mnie swoją odpowiedzią. Drugą wyłonię w formie losowania – tak by moja subiektywna ocena nie zamykała nikomu szansy na wygraną. 🙂 Zapraszam!

Link do książki na stronie Wydawnictwa TUTAJ

Tytuł: „Uwierz w siebie, jak wierzy w Ciebie Bóg. Jak zyskać poczucie własnej wartości z pomocą Bożej łaski”
Autor: Tricia Lott Williford
Wydawnictwo: eSPe
Liczba stron: 237
Cena: 34,90 zł

 

 

Comments

  1. Kinga Smoła

    Dla mnie odwagą jest wzięcie swego krzyża i pójście za Zbawicielem na dobre i na złe.
    Cierpienie niekiedy ujawnia się bardzo wcześnie w życiu człowieka. Prawdą jest, że nie jest ono po równo rozdzielane. Takie traumy wczesne są materiałem na opracowanie przez całe życie. Ale, ale nie tylko w noszeniu krzyża jest odwaga. Jest ona w podejmowaniu decyzji szczególnie tych, które wiążą na całe życie, odwaga także jest w byciu sobą niezależnie czy się jest kobietą czy mężczyzną. Życie uczy nas utartych schematów i myślenia stereotypami ale ważne jest w tym wszystkim własne myślenie i uczenie się na swoich i innych doświadczeniach. Odwagę można realizować na przekraczaniu własnych ograniczeń i odsuwaniu się od tego co nas krzywdzi. To także sposób dobierania właściwych osób wokół siebie. Nie trzeba zbawiać całego świata poświęcając się na toksyczne relacje, czasami trzeba je uciąć dla dobra nas samych i innych. Co innego poświęcenie, które wynika z jakichś ślubów czy zobowiązań. Najważniejsze jednak jest to, aby być sobą żeby nie zatracić się w świecie, by móc żyć pełnią życia i dokonywać wyborów zgodnie z własnym sumieniem.

  2. Klara

    Odwaga to dla mnie zdolność do życia w zgodzie ze swoimi przekonaniami i walka o swoje marzenia. Odwagą jest także bycie chrześcijaniniem w i przyznawanie się do tego. Odwaga to małe wydarzenia, dzięki którym wychodzę ze swojej strefy komfortu. Odwaga jest wtedy, jak odmawiam kiełbaski na piątkowym grilu ze znajomymi, kiedy na delegacji idę do kościoła bo akurat wypada święto. Odwaga jest wtedy, kiedy stoję skruszona i przyznaję się do winy, kiedy zatrzymuję się żeby pomóc komuś, kto niekoniecznie wygląda na sympatycznego. Odwaga jest wtedy, kiedy każdego dnia wstaję i decyduję się czynić dobrze, mimo że to jest dużo trudniejsze niż pozostanie obojętnym, lub zrobienie czegoś nie do końca zgodnie z zasadami. I przede wszytkim odwaga to jest bycie sobą, w dzisiejszym Świecie.

  3. MJ

    Dla mnie odwagą jest poprostu samo życie. Życie i funkcjonowanie w zgodzie ze swoim fundamentem wobec pędzącego świata.

  4. Krysia

    Dla mnie odwaga to podjęcie działania pomimo silnego lęku;odwaga to przekroczenie własnych granic;odwaga to mówienie prawdy pomimo obawy przed odrzuczeniem. Odwagą cechuję się osoba,która wychodzi ze swojej strefy komfortu,stawia granice swoim najbliższym,próbuję osiągnąć swój cel pomimo wielu porażek, wyciąga rękę do odrzuconych przez społeczeństwo.

  5. Mateusz Wąsik

    Odwaga to dążenie do swoich celów mimo lęku.Człowiek odważny różni się od tchórza tym ,że gdy odczuwa lęk to jest w stanie go przekroczyć.Gdy Juliusz Cezar miał stoczyć sławną bitwę pod Farsalos nie spał całą noc.Zdając sobie sprawę z przeważającej liczebności Pompejusza czuł strach.Wierzył jednak w wyszkolenie swoich jednostek i swoją taktykę.Droga odwagi jest tak na prawdę drogą duchową.Na jej końcu znajdziemy rozpłynięcie się ego.Łatwo jednak zdarza się nam pomylić odwagę z strachem.Często odpowiedzią na strach jest atak-dlatego często wydaje nam się ,że ludzie agresywni są odważni. Życie odważne to przyjmowanie życia przez serce.Życie przez serce jest zawsze niebezpieczne.Przyjaciel może nas zdradzić,dziewczyna oszukać , możemy zostać wyśmiani.Ale jedynie przez taki sposób życia możemy odczuć jego pełnie.Gdy idziemy drogą serca nasza czujność i intelekt rozwija się.Nie mamy łatek przyklejonych z góry dla każdego człowieka,sytuacji.Poruszamy się zawsze w tym co nieznane.Takie warunki sprzyjają rozwojowi.Dziecko szybko się uczy,jest tak dlatego ,że podchodzi do świata z wielką otwartością.

  6. Piotruś

    Dla mnie odwaga jest robieniem dobrych i potrzebnych rzeczy – dla siebie samego lub dla innego człowieka (- innych ludzi) – w sytuacji, gdy wymaga to trudu w sensie przełamania siebie, pokonania lęku. Np.: wyspowiadam się z bardzo wstydliwego grzechu. Pójdę do spowiedzi, mimo że byłem wczoraj, jednak popełniłem znowu ten sam grzech ciężki – a w konfesjonale siedzi ten sam spowiednik co wczoraj.

  7. Piotruś

    Przykład odwagi w moim rozumieniu: wyciągnąć różaniec w przedziale w pociągu i pomodlić się po cichu, w przedziale pełnym pasażerów.

  8. Weronika

    Dla mnie odwaga to bohaterstwo, a nie tchórzostwo. Spotykamy się w życiu z wieloma sytuacjami, gdy ciężko jest nam wyrazić własne zdanie, szczególnie kiedy mamy odmienny pogląd od reszty ludzi. Bycie odważnym to wyrażenie własnej opinii, niezależnie od tego co uważają inni. Jest to również związane z naszą wiarą. W naszym środowisku pracy, uczelni, czy szkoły spotykamy wielu ludzi, którzy są niewierzący i gdy zaczynamy opowiadać o naszej wierze, o tym jak pomaga nam Bóg w codziennych sytuacjach, ludzie tacy zaczynają nas wyśmiewać. Odwaga to nawracanie innych, głoszenie wiary wbrew temu, co ludzie niewierzący mogą o nas pomyśleć. Odwaga to spełnianie swoich marzeń, nawet jeśli inni nas w tym nie dopingują. Zdarza się tak, że mamy wielkie marzenia, a na przykład nasi rodzice, czy przyjaciele próbują nam wmówić, że się do czegoś nie nadajemy, że mamy zbyt wygórowane oczekiwania. Jednak może się okazać, że jesteśmy w czymś naprawdę dobrzy. Znam przypadek osoby, której rodzice gdy była jeszcze dzieckiem zabronili uczęszczania na zajęcia pływackie. Za kilka lat, gdy osoba ta stała się pełnoletnia sama zdecydowała o tym, co chce w życiu robić i w tym momencie jest świetnym pływakiem z wieloma medalami na swoim koncie. Osoba ta sprzeciwiła się swoim rodzicom, stała się odważna, mimo że była przez wielu ludzi spisywana na straty. W tym kontekście przypomniał mi się film pt: „Billy Elliot”, gdzie ojciec chciał, aby jego syn został bokserem, a on jednak poszedł w inną stronę. Był odważny i zdecydował, że zostanie tancerzem. Okazało się, że chłopiec miał ogromny talent, który na pewno nie mógłby ujawnić w bokserskich rozgrywkach. Jednak dla mnie najważniejsza jest odwaga w wierze. Ilu z nas zgodziłoby się, aby ponieść śmierć za naszą wiarę? Warto zadać sobie to pytanie, czy gdyby ktoś teraz do nas przyszedł i na przykład zapytał co wybierasz?, jeśli wierzysz w Boga i chcesz głosić ewangelię zostaniesz zabity, zaś gdy się zaprzesz wiary, będziesz nadal żył. Ciekawe ilu z nas, byłoby na tyle odważnych, aby z czystym sumieniem wybrać Boga.

  9. Magda Dymek

    Czytałam wpis z wielkim zaangażowaniem , jakby dotyczył wielu sfer mojego życia .. ciary na całym ciele .. odpowiadając na pytanie , Czym dla mnie jest odwaga? Niewątpliwie, mogę stwierdzić, że jest to przyznanie się do swoich słabości i zwalczanie ich pomimo wielu trudności. Odwaga to również wyrażenie swojego zdania, nawet gdy inni twierdzą inaczej (żyć zgodnie ze swoimi zasadami, nie patrząc co inni powiedzą – to bezcenny dar). Tak bardzo potrzebna jest nam odwaga , która zbliży nas do Boga. Może ta książka to taka iskierka, która zmieni spojrzenie na wiele spraw …

  10. Marzena

    Kilka dni temu przeżywałam bardzo trudny czas związany z częstymi chorobami córek i moim wycieńczeniem fizycznym i psychicznym. Nie miałam siły modlić się i prosić Boga o pomoc, czułam złość i zniechęcenie. Byłam jak dziecko, które upadło, dla którego jedynym ratunkiem są ręce matki. Moja walka była okupiona łzami i nieprzespanymi nocami. W pewnym momencie zrozumiałam, że muszę pogodzić się ze swoim krzyżem, bo przecież Bóg ma doskonały plan na moje życie. Przecież On nie pozwoliłby by stała się jakakolwiek z tych rzeczy, które mnie trapiły gdyby nie wiedział, ze jest to dla mnie najlepsze. Bóg nie może doprowadzić mnie do następnego etapu swego planu, dopóki nie zaakceptuję obecnej sytuacji, jako części tego planu. Słowa ” Jezu Ty się tym zajmij” pomogły mi znaleźć siły by się podnieść i dalej zmagać z życiem. To wtedy Bóg wyciągnął swe ręce po mnie, po swoje zagubione dziecko. Teraz wiem, że ta trudna sytuacja to były” moje GÓRY”, które były wtedy dla mnie nie do pokonania. Bóg wprawdzie nie zabrał przeszkód, nie zmienił mojej rzeczywistości, ale jak dobry Ojciec pomógł mi znaleźć przeogromną siłę i odwagę w samej sobie, by je pokonać.
    Kiedy trapi nas problem, który nas przerasta, odwagą jest wypowiedzenie słów „Jezu Ty się tym zajmij” i oddanie Jemu całego swego życia. Kiedy wypowiadam te słowa czuję wtedy jakbym swój problem “wrzuciła do pudełka na modlitwy”. Kiedy problem jest już w pudełku, wtedy należy on do Boga, nie do mnie. To pozwala mi zachować pokój w sercu mimo przeciwności losu bo wiem, że oddałam swoje życie i wszystkie problemy Bogu i On się teraz tym zajmie.

  11. Monika

    Odwaga w ramach światowych kojarzy się z czymś wielkim. Samotna wyprawa dookoła świata? Zdobycie wielkiego szczytu? Przemawianie przed milionową publicznością? Jasne, to wymaga odwagi! Ale co z codziennością? Prawdziwą odwagą jest dla mnie codzienne wstawanie matek i ojców do płaczących dzieci. Codzienna walka z chorobą osób niepełnosprawnych. Walka o powstanie z łóżka rano osób cierpiących na depresję. Walka o wyjście z domu osób zmagających się z lękiem. PRAWDZIWĄ ODWAGĄ JEST DLA MNIE ŻYCIE ZGODNIE Z NAUKĄ JEZUSA! Prawdziwą odwagą jest wychodzenie z swojej strefy komfortu. Odwagą jest dla mnie mierzenie się z własnymi uczuciami, przyznawanie się, że nie daję rady. Odwagą jest dla mnie zapieranie się siebie, kiedy emocje krzyczą jedno, a wybieram inaczej, tak jak uważam za słuszne, do czego zaprasza mnie Bóg. Prawdziwą odwagą jest dla mnie po prostu bycie dobrą osobą i żyjącą dla innych. PRAWDZIWĄ ODWAGĄ JEST DLA MNIE PO PROSTU ŻYCIE! Życie, które jest tak bardzo trudne i wymagające. ODWAGĄ JEST DLA MNIE CHRYSTUS! Bez Niego nie byłabym w stanie nic wykonać…
    Odwagą jest napisanie tej odpowiedzi i wzięcie udziału w tym konkursie…

  12. Emilia

    Dla mnie odwaga to przekraczanie samego siebie, swoich słabości, ograniczeń i przede wszystkim swojego lęku. To stanięcie przed sobą samym w pełnej prawdzie o sobie- świadomość swoich słabych stron i ułomności, ale też poczucie, że to nie one mnie definiują, ale są dane mi właśnie po to, bym pokonując je, mogła sama siebie zdefiniować i odkryć.
    „[Pan] mi powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny. ” (2Kor12, 9-10)

  13. Sonia Gawliczek

    Dla mnie odwaga to robienie czegoś co jest słuszne, mimo ryzyka jakiego wymaga
    To też przyznanie sie do błędu, winy, majac swiadomość konsekwencji.
    Odwaga to umiejetnosc w razie potrzeby poswiecenia sie za swoje ideały, bliskich.
    Odwaga to też rozsadek. Być odważnym to nie znaczy narażać sie bez powodu.
    Odwaga to wygrana walka ze swoim strachem, instynktem, który nakazuje uiekać.

  14. Paulina C

    Dla mnie odwaga to przede wszystkim głoszenie Słowa Bożego w dzisiejszym świecie. W czasach dążenia do sławy i pieniądza według mnie trzeba mieć naprawdę dużo odwagi by stanąć przed ludźmi i przyznać się do Jezusa. Dawniej nie miałam na to aż tyle odwagi. Teraz chcę mówić i mówię o Nim tam gdzie mnie posyła. Spotykam się z różnymi reakcjami, ale warto, bo dla mnie On jest wszystkim.
    Odwaga to też życie nie według świata, lecz według własnego sumienia nawet pomimo niezrozumienia ze strony znajomych i przyjaciół.
    Odwaga kojarzy mi się również z wolontariatem misyjnym. Osobiście sama chciałabym mieć w końcu na tyle odwagi by wyjechać na misję do Afryki.
    Odwaga to też po prostu bycie sobą i nie granie żadnych życiowych ról.
    Odwagą jest też małżeństwo o którym marzę, ponieważ tak naprawdę to decyzja na całe życie, pomimo wszystko, więc dużej odwagi wymaga decyzja, że ja Paulina będę kochać tego człowieka, będę mu wybaczać, będę go prowadzić do Boga i przede wszystkim będę – nawet jeśli wszystko będzie nie tak.
    Odwaga to też mówienie o tym co się myśli, wyrażanie własnego zdania wszędzie. Osobiście najtrudniej zdobyć mi się na taką odwagę w pracy, ale i to Bóg powoli zmienia.
    I na koniec odwaga to spełnianie swoich pasji nawet jeśli niosą za sobą ryzyko. U mnie podstawową pasją są góry. 🙂

  15. Bernadka

    Odwaga jest najpiękniejszą cnotą jaką człowiek posiada, to dar, który pozwala odkryć nam samych siebie. Czym dla mnie jest odwaga? Przede wszystkim jest pokonywaniem swoich słabości, wychodzeniem poza granice narzucane przez współczesny świat, jest realizowaniem tego, co często jest dla mnie niemożliwe, pokonywaniem wszelkich barier.Odwaga to uśmiech, to wyciąganie pomocnej dłoni do potrzebującego, to umiejętność przyznawania się do błędów szczególnie przed samym sobą. Odwaga to bycie sobą, pokazywanie siebie takim jakim się jest, z zaletami i wadami. Odwaga to przede wszystkim umiejętność rozróżniania dobra od zła, bo tylko ten jest odważny, kto potrafi zło dobrem zwyciężyć!

  16. Kasia

    Uczę się odwagi wraz z auto-miłością. Uczę się podnosić wzrok by spojrzeć na siebie samą z czułością oraz empatią, nawet z tą biedą nazbieraną już przed 3 dekady. Umiem powolutku tak po prostu siebie kochać, bez walidacji, bez listy „pod warunkiem, że…”. Odwaga uczy mnie kochać siebie i innych za to kim jestem i jesteśmy, a nie za wyobrażenie oraz fatamorganę wytwarzaną przed ego. 3 dekady zbierałam tony kłamstw, ułudy, złych emocji oraz błędną interpretację miłości. A Prawda i Odwaga przyszła z Nim, delikatnie, tak po prostu, z niewyobrażalną mocą dobra, miłości oraz autentyczności. Tak po prostu. Wyrywa mnie z automatu złych percepcji. Odwaga pozwala mi trwać w burzy a nią nie być. Siedzieć, obserwować, uczyć się Nowego, Nowej mnie w Nim. Odwaga to cierpliwość także dla samej siebie, oraz swego balastu. Rezygnacja z wewnętrznego autopilota zbieranego przez wewnętrzną wygodę i zaprogramowany „święty spokój”, który nigdy „Świętym” nie był. Odwaga to zgoda na mnie!

    1. Post
      Author
  17. Aneta

    Odwaga to przede wszystkim działanie pomimo czekającej nas niepewności co będzie potem. To działanie pomimo problemów, zmartwień, przeciwności losu, pomimo niechęci lęku, strachu i niepewności. To zrobienie kroku do przodu pomimo wiejącego wiatru w oczy.

  18. Magda

    Punkt patrzenia zmieniał się u mnie wraz z mijającym.

    Początkowo odwaga równała się dla mnie bohaterstwu. Trzeba było conajmniej uratować niemowlę z trzeciego piętra płonącego budynku, zjeżdżając przy tym po rynnie, aby być człowiekiem odważnym.

    Z czasem odwaga nabrała innego wymiaru. Po Rekolekcjach Ignacjańskich czułam, że należy powiedzieć całemu światu o miłości Boga. Tylko skąd brać odwagę by codziennie płynąć pod prąd? Codziennie głosić Dobrą Nowinę? Codziennie bronić swoich racji? Codziennie ochraniać słabszych? Codziennie opowiadać się za dobrem? Z resztą jeszcze w pracy często modliłam się o odwagę do wyrażania swoich opinii.

    A teraz… Szczytem odwagi jest otwarcie drzwi do pokoju, w którym przez dwie godziny hasały swawolnie dzieci… Same… Bez opieki… Bez hamulców… Z wyobraźnią… Wybujałą wyobraźnią…

    Odwagi!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *