Modlitwa małych kroków

Modlitwa nie jest dla mnie oczywistością. Nie jest czymś co przychodzi łatwo, prosto, bez walki.

Mam wielkie pragnienia, lecz z lenistwa, braku patrzenia na nie i zabiegania – zaniedbuję je. Czuję zaproszenie, ale z niego nie korzystam.

Miałam w życiu czas kiedy nie potrafiłam się modlić. Było to dla mnie trudne, bo zauważyłam, że modlitwa w codziennym zabieganiu przestaje mi wystarczać. Owszem, „najadałam” się nią na chwilę, wyglądało na to, że jest dobrze. Z czasem jednak zobaczyłam, że mój duchowy brzuch mnie boli – jadłam coś co zapychało moje potrzeby, ale ich nie wypełniało.

Ci, którzy trochę mnie znają, wiedzą, że lubię pytać. Z Jezusem jest podobnie, gdy czegoś nie wiem – mówię Mu o tym. Nauczyłam się by pytać bardzo konkretnie i wprost. Wtedy w zupełnie nieoczekiwany sposób dostaję odpowiedź na moje wołanie. Tak było i tym razem…

Nosiłam w sobie od dawna wielkie pragnienie czytania Pisma Świętego. Wydawało mi się to mało realne – o ile czytanie książek, gdy dzieci podchodzą do mnie ze swoimi potrzebami i mi przerywają – nie jest dla mnie problemem, o tyle do czytania Biblii potrzebowałam spokoju. Przestrzeni. Ciszy i samotności. Czasu. Nie miałam tego, uznałam więc, że bez sensu w ogóle zaczynać…

Mniej więcej w tym czasie oglądałam stories na Instagramie Ani, która opowiadała o swoim doświadczeniu modlitwy. Powiedziała na nim coś, co było dla mnie bardzo uwalniające.

Wiele razy coś zaczynałam i po czasie okazywało się,  że brak mi na to czasu. Bałam się, że z czytaniem Pisma będzie tak samo. Słowa Ani pokazały mi jednak inną perspektywę. Teraz nie możesz? Ok. Wrócisz, gdy będziesz mogła.

Jakie bingo! Odkrycie! Wiem, że to może wydawać się dziwne… Jak to? Zaczynać i nie kończyć?

Ale co było dla mnie lepsze? Zacząć i porzucić za miesiąc czy w ogóle nie zrobić nic?

Im dłużej z tym chodziłam, tym bardziej widziałam jak bardzo polegam na sobie, na swoim chceniu, chwilowej sile, która raz jest, raz jej nie ma. A Jezus zapraszał tu i teraz, do konkretu.

Czułam, że bardzo potrzebuję Pisma Świętego i jeszcze bardziej potrzebuję, by słowa, które mnie dotykają zapisywać, rozważać, wracać do nich. Zaczęłam tak robić i widzę jak to bardzo mnie przemienia – czuję, że to jest dla mnie na teraz. Wziąć jedno zdanie dziennie, zapisać i nim żyć. Niewiele? Dla mnie bardzo dużo!

Często noszę w sobie poczucie, że moje niewiele jest nic nie warte. Wcale tak nie jest!

Mój ruch może zaprowadzić myśli, serce, pragnienia gdzieś dalej. Muszę jednak zrobić pierwszy, mały krok.

Muszę sprawdzić czy ta nowa forma jest dla mnie na TERAZ. Być może jutro będzie to coś innego, ale dziś zmienia mnie właśnie to. Dlaczego więc po to nie sięgnąć?

Mam wielkie pragnienia. One nie zawsze są współmierne do tego co mogę dziś. Rezygnuję. A Pan Bóg w swojej subtelności daje mi znać, że On chce to moje małe zamienić w wielkie…

Na zdjęciu u góry jest mój notatnik. Na pierwszej (niewidocznej) stronie jest cytat, który tak mocno mnie dotknął, że poszłam wczoraj do spowiedzi. Tak! Jedno zdanie tak mocno mnie poruszyło, że wywołało falę różnych rzeczy, zobaczyłam coś, czego wcześniej nie widziałam. Wszystko to przyszło w wielkim pokoju, subtelnie. Poszłam za tym i cieszę się dziś, że tak się stało, że miałam szansę zobaczyć coś, od czego długo uciekałam. I mogłam Mu to oddać, tak po prostu.

Zapisane słowa tak łatwo nie znikają, upominają się o uwagę, zauważenie, zapamiętanie. Tego właśnie trzeba mi dziś!

Aniu, dziękuję za inspirację!

https://www.instagram.com/p/Bm4NZMUlsFV/?utm_source=ig_web_button_share_sheet

Comments

    1. Post
      Author
      Magdalena Urbańska

      Oczywiście! Pisałam o nim chyba tylko na Facebooku, więc dopowiem tutaj – na zdjęciu zeszyt z pszczółką jest notatnikiem spowiedziowym. Cóż to takiego?
      Zwyczajne zapiski po każdej spowiedzi.
      Data, pokuta i to czy udało mi się ją zrobić (bo dostaje tak różne, że czasem mam z tym problem…). I kilka najważniejszych myśli, które we mnie zostały po spowiedzi. Po wczorajszej zapisałam całą stronę 😉 Po co to robię?
      Raz, że pamiętam kiedy była ostatnia spowiedź 😉 dwa, że widzę co do mnie wraca, powtarza się, jakie mechanizmy się we mnie dzieją. Gdybym tego nie zapisała, mogłabym tego nie zauważyć.

      1. Alicja

        Dziękuję za odpowiedź. Twój wpis natchnął mnie do tego aby samej taki zeszyt założyć. Data spowiedzi, pokuta to coś co z pewnością bym tam zapisywała ale chciałam poznać czyjąć opinię jak to rozszezyć. Wydaje mi się, że tak jak piszesz dzięki temu widać co do nas wraca, nad czym musimy się skupić i nad czym pracować. Dziekuję. I dziekuję za ten blog i to jak pięknie piszesz. Wszystkie wpisy są Twojego autorstwa? Wiersze również (lub wpisy, które je przypominają) 😉

        1. Post
          Author
          Magdalena Urbańska

          Tak, wszystko jest mojego autorstwa. W recenzjach zamieszczam cytaty, ale one są odpowiednio oznaczone jako nie moje słowa.
          Bardzo się cieszę, że to co piszę w jakiś sposób Ci służy – zapraszam częściej!

  1. Ewelka

    Dzieki, że podzieliłaś się swoją relacją z Panem berdzo często też tak mam, że czuje natchnienie żeby przelać moje myśli, ale zawsze jakoś spycham je na „innym razem”

    1. Post
      Author
  2. Aga

    Hej! Strasznie lubię Twoje teksty o modlitwie. Potrafisz pisać bardzo życiowo i bezpośrednio o czymś, co ludzie zwykle chowają za wzniosłymi frazami. Dzięki za to 😉
    Nie spodziewałam się, że znajdę coś dla siebie na blogu kręcącym się wokół kuchni i dzieci – trochę nie moja bajka – a tu: proszę!

    1. Post
      Author
  3. Emilia

    Magda, miałaś rację- jesteśmy podobne w pewnych aspektach. Chciałam Cię poznać i jako pierwszy wpis wybrałam właśnie ten. Ja tez jestem mamą, i też nie mam czasu na lectio divina. To też nie jest czas na to. Naszą modlitwą jest miłości realna. A te drobne rzeczy które robimy dla modlitwy, które wydają nam się nieważne, żadne- one często są fundamentem całego tygodnia 😉 dziękuję, że się dzielisz.
    Do kolejnego przeczytania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *