Kiedy Wydawnictwo eSPe zaproponowało mi przeprowadzenie rozmowy live na Instagramie, pomyślałam: czemu nie? Znam te Autorki, fajne kobietki z nich, to będzie bardzo ciekawa rozmowa.
Później przyszedł lęk – jejku, jejku, a jak mi się Internet zawiesi? Bądź dziecko za ścianą zbyt głośno wyrazi swój bunt? Co wtedy?
Tak to już w życiu jest, że to czego się obawiamy najbardziej, najczęściej się nie wydarza. Rozmowa obyła się bez technicznych wpadek (co nie znaczy, że nie bez problemów!), z dużą radością, otwartością i masą pytań od słuchaczy, których – mówiąc szczerze – nie spodziewałam się w takiej ilości!
Z opinii, które przychodziły do mnie później, wyczytałam wiele ciepłych słów o otwartości, radości i możliwości poznania bliżej odległego świata pisarza.
Często też jednak słyszałam pretensję
„a miałam już nic nie kupować! Teraz tych dwóch książek nie potrafię odpuścić”
– biorę to jednak za komplement, mimo wszystko!
Czy wynoszę jakieś wnioski z tej rozmowy?
Małgorzata Lis i Magdalena Mikutel odpowiedziały na wiele trudnych pytań. O wierze i modlitwie, o relacjach, czy niepełnosprawności w powieściach obyczajowych. Najciekawsze jednak okazały się pytania słuchaczy i to one były tym, co mnie samą mocno zaintrygowało.
Jak długo powstaje powieść i jaki wpływ na wygląd okładki ma autor? Która z postaci była tą najtrudniejszą do stworzenia i opisania? Czy warto pisać dla serii „Opowieści z wiary” i czy łatwo jest kierować powieść do konkretnego grona odbiorców?
Posłuchajcie sami, warto…
Retransmisja naszej rozmowy
Magdalena Mikutel w trakcie naszej rozmowy powiedziała słowa, które bardzo mocno dotknęły mnie wewnętrznie.
Można podczas codziennych czynności (jak Autorka podczas karmienia dziecka) wpatrywać się w telefon. Można też przeczytać w tym czasie kilka stron książki.
Bardzo zachęcam by ten czas zbliżających się Świat był właśnie tym, kiedy nasze twarze nie oświetla blask monitora, ale oczy wpatrują się w kolejne strony powieści.
Zapewniam, że przy książkach Małgorzaty Lis i Magdaleny Mikutel czas mija bardzo szybko.
Małgorzata Lis stworzyła opowieść niezwykłą. O rzeczach bolesnych mówi tak wciągająco, że trudno oderwać się od lektury. Zdziera z bohaterów ból, kłamstwo i zranienia. Czytelnika nie tylko częstuje czekoladą i zabiera w urokliwe miejsca na spacer z psem, ale karmi też dużą dawką radości w walce codzienności. Pokazuje, jak ożywcze mogą być miłość i troska. Bez względu na to, z której strony i jak bardzo niespodziewanie przychodzą…
Moja przyjaciółka po lekturze stwierdziła, że ta książka otula. Tak, to określenie pasuje idealnie!
Tutaj możesz przeczytać moją recenzję
————————————————————
Magdalena Mikutel w swojej powieści „Mój syn” z każdą kolejną stroną zaskakiwała coraz bardziej i to coraz pozytywniej.
Koniec końców powieść wciągałam strona za stroną, prawie na bezdechu, byleby tylko zdążyć przeczytać jeszcze choć trochę. Idealna lektura na czas świąt i długie, zimne wieczory.
Nie tylko dlatego, że nie da się od niej oderwać, a dłuższy wieczór przerodzić może się w zarwaną noc. Ta książka budzi nadzieję. Daje kopa duchowego, choć początkowo zupełnie się tego nie spodziewałam… Po jej lekturze miałam długą i bardzo szczerą rozmowę z Jezusem. Lepszej rekomendacji nie trzeba, prawda? Ta książka dotyka, wybudza z letargu.
Popycha czytelnika by Jezus mógł się w nim narodzić. Być może kolejny już raz.
Całość recenzji dostępna jest TUTAJ
Dziękuję Wydawnictwu eSPe za przygodę i zaufanie. Magdzie i Małgosi za niesamowitą i ciepłą rozmowę. Słuchaczom, którzy byli z nami i zadali masę fajnych pytań. Ubogaciliście mnie w sposób niezwykły. Dziękuję!
Jeśli poszukujesz prezentu pod choinkę, te książki wydają się propozycją godną uwagi!
Na stronie Wydawnictwa eSPe oba tytuły można nabyć w sporo niższej cenie, więc odsyłam właśnie tam
„Miłość, pies i czekolada” Małgorzaty Lis TUTAJ
„Mój syn” Magdaleny Mikutel TUTAJ
*pierwsza grafika należy do Wydawnictwa eSPe
JEŚLI TEN TEKST WYDAJE CI SIĘ WARTOŚCIOWY I MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ,
TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY:
- pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
- zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco)
- dołączysz do mnie na Instagramie
- zapraszam też do kontaktu, rozmowy przez mail urbanska.madzia@gmail.com



