Magdalena Urbańska

Kobieta, żona, matka, przyjaciółka. Pozytywnie nastawiona do świata. Spędzam czas na dbaniu o siebie i innych.

Żałoba

Dawno mnie tu nie było. Słowa „spieszmy się kochać ludzi, bo szybko odchodzą” nabrały dla mnie niestety osobistego znaczenia po tym jak odszedł mój teść. Teść, przyjaciel, dziadek moich dzieci, mój tato… Ból podciął mi skrzydła. Straciłam chęć do życia z pasją. Teraz powoli wracam. Wiem, że on bardzo by tego chciał. Wiem, że chciałby bym żyła biegnąc pomimo burz, pod wiatr, pomimo… Wracam. Zacznę od kuchni. Jeszcze dziś przepis

Anioły

Ostatnio jest ciężko. Mąż leży z nogą w górę, ja robię wszystko by przetrwać nie niszcząc do końca swoich kolan i kręgosłupa. Chcę też być blisko Teściów w chwili, gdy Teść odchodzi. I doświadczam czegoś niesamowitego… Gdy Piotruś był chory i płakał cały dzień wpadli na kawę Daria i Piotrek. Daria nosiła Piotrusia, Piotrek tak zabawiał Jaśka, że ten padł wieczorem jak kawka i spał do rana… Nikt tego nie

Bio-energo-„terapia” i inne cuda wianki

Obiecałam w jednym z poprzednich postów, iż podejmę się tematu homeopatii i jej wpływu na duchowość człowieka. Z uwzględnieniem doświadczeń z modlitw uwolnienia. Najpierw kilka faktów 🙂 Czym jest homeopatia i jak powstają środki homeopatyczne można poczytać tutaj https://uwielbieniewspolnota-jezuici.pl/modlitwy/zagrozenia-duchowe/homeopatia/ Czym jest modlitwa uwolnienia – zajrzyj tutaj https://uwielbieniewspolnota-jezuici.pl/dom-milosierdzia-modl-wg-5-kluczy/ A teraz kilka przemyśleń. Na początku chcę zaznaczyć bardzo jasno, że to co tu piszę jest efektem moich doświadczeń, rozmów i przemyśleń. Nie

Dziadek

Odszedłeś po cichu Z ciśnieniem, którego nie wyczuwała czujna pomoc Odszedłeś wśród modlitw W miejscu, które tchnie życiem Mimo, że się tam umiera… Odszedłeś do Niego Teraz Jesteś Bez bólu, bez rurek, ale… z Nim Odszedłeś, bo tu nastał Twój koniec Koniec robienia zdjęć telefonem Koniec jeżdżenia na rowerze po piwko Koniec drapania po pleckach prawnuka Odszedłeś, ale żyjesz Prawnuk przychodzi teraz do mnie i mówi „drap jak dziadzia anioł”

Bliskość szczególna….

Jest taki gest, którym zabijesz bądź uratujesz… Jest takie słowo, którym zabijesz bądź uratujesz… Jest takie spojrzenie, którym zabijesz bądź uratujesz… Jest taka przestrzeń, która jest sacrum ale można zdeptać ją do podłego profanum… Jest taki czas, który jest pełen ale możesz zrobić z niego otchłań… Jest taki czas, że kochasz i taki, że możesz obudzić nienawiść… Jest czas na przyjaźń, miłość, dobroć I czas oschłego patrzenia oczami za mgłą

Bycie blisko…

Leżąc ostatnio na szpitalnym oddziale patologii ciąży poprosiłam męża by przyniósł mi książkę ks.Jana Kaczkowskiego „Grunt pod nogami”. Potrzebowałam czegoś by zająć sobie myśli i by czas kolejnych badań i leżenia plackiem pod ktg mijał mi szybciej… I przeczytałam tam słowa, które się we mnie wryły… Które czytałam kilka razy… „Ocalejemy dzięki temu, że będziemy mieli w naszej rodzinie czy wśród przyjaciół wyćwiczony mechanizm rzucania się sobie w ramiona. Będzie

Kij w mrowisko i czerwona wstążka

Kiedy trafiłam na wywiad z gdańskim egzorcystą, ks. Janem Kucharskim, pomyślałam – fajny ten koleś to sobie przeczytam. Miałam okazję poznać ks.Jana osobiście i ciekawił mnie ten tekst właśnie z tego powodu. Miałam okazję poznać go w…konfesjonale. I pamiętam te spowiedzi do dziś mimo długiego czasu, który minął. I powiem szczerze – jak zobaczyłam o czym jest ten wywiad to pomyślałam „Jezu, znowu?”. Coś często wraca do mnie ostatnio temat

„Rozwój. Jak współpracować z łaską”

Gdy szukałam lektury na Wielki Post Krysia i Piotr przywieźli mi książkę Gajdów. Przyznaję, że nie zawsze dobrze kojarzyłam tych autorów – miałam wrażenie, że to o czym mówią jest albo bardzo górnolotne albo wręcz przeciwnie, że trąci infantylnością. A tym czasem nic bardziej mylnego! Przekonałam się o tym czytając „Rozwój. Jak współpracować z łaską”. Książka jest bardzo wciągająca, choć w moim przekonaniu nie powinno się jej czytać jednym tchem.

O „Dziewczynie z pociągu”…

Thriller psychologiczny? Dlaczego nie? Gdy Ada i Łukasz reklamowali mi tę powieść pomyślałam, że może być fajna i wciągająca. Nie myliłam się! Dla fanów zagadek kryminalnych ta książka może być czymś co nie pozwoli szybko zasnąć. Fabuła wciąga tak, że trudno odłożyć książkę i nie myśleć o tym co wydarzy się w niej dalej. Ciekawa narracja – cała jest jakby opowieścią kilku osób. Opowieścią, która tworzy niezwykle zgrabną i spójną

Czas Zmartwychwstania

Od zawsze drażnią mnie zdania w stylu „święta, święta i po świętach”. Jakby narodzenie i zmartwychwstanie Jezusa nie miały nigdy miejsca. Owszem, zewnętrzna otoczka – pyszne jedzenie, czas wolny – to wszystko mija. To wszystko nie ma wielkiego znaczenia. Dla mnie ostatnimi laty te wydarzenia są inne – choćby przez to, że nie mam możliwości brać pełnego udziału w Triduum, bo nikt nie zajmie się w tym czasie Jaśkiem. Dzielimy

Przejdź do paska narzędzi