Archiwa

Komfort czy życie?

Gdy mój syn ponownie wstał dziś o 4.20 pomyślałam, że albo będę marudzić kolejny dzień, albo zrobię coś konstruktywnego. Gdy zajął się swoimi autkami sięgnęłam po „Nasze Inspiracje” z myślą, że poczytam coś lekkiego przy porannym kubku kawy (wielkości wiadra! – dzięki Krysiu i Piotrku za trafiony prezent!). No i sobie poczytałam… Nie no, czytałam – ale to wcale nie było lekkie. Dostałam pstryczek w nos. Wyjdź ze swojej strefy

„Mój przyjaciel Bóg”

Kim jest Bóg? Czy jest dobry, sprawiedliwy, czy można na Niego liczyć? Takie pytania rodzą się czasem w sercu niejednej osoby – a co jeśli zadaje je dziecko? Jak wytłumaczyć, że Bóg to nie jakaś abstrakcyjna bozia siedząca na chmurce, ale ktoś prawdziwy, kochający, ktoś kogo można nazwać swoim przyjacielem? „Mój przyjaciel Bóg” to kolejna książeczka wydawnictwa PROMIC z serii pomocnych elfów. Piękne, kolorowe wydanie z pomysłowymi i dopasowanymi do

Nowy rok, stara ja!

Otóż to… Mamy rok 2018, a gdyby nie huk petard za oknem przespałabym ten moment, gdy kalendarz zmienił swe oblicze. Nie dlatego, że jestem już stara – wszak mam 30 lat (no dobra, rocznikowo już 31). Zwyczajnie Sylwester przestał być dla mnie tak atrakcyjny by zarywać dla niego noc. Jako niedospany rodzic mam tych nocy w roku tyle, że dopadło mnie zniechęcenie. Nowy rok nic we mnie nie zmienił. Widzę

Rok wdzięczności

Z końcem roku kalendarzowego zwykle przychodzi czas, gdy pojawiają się różnego rodzaju podsumowania, analizy, szukanie rozwiązań na kolejny rok. Dziś nie analizuję. Nie chcę wchodzić w swoją przeszłość głębiej niż robiłam to do tej pory – szczególnie na modlitwie, która jest dla mnie m.in. momentem głębszej refleksji nad sobą. Dziś zwyczajnie chcę podziękować… Chciałam spisać rzeczy, za które jestem wdzięczna Bogu i ludziom. Na razie są dwie strony – sądzę,

Ranczo przemiany

Od kiedy pamiętam marzyłam o tym, by znaleźć się na amerykańskim ranczo, poczuć jego klimat, pożyć w małym amerykańskim miasteczku. Takie prawdziwe życie – z końmi, na farmie, w społeczności, która się zna i wspiera. Moje marzenie się spełniło! Dzięki książce „Z powrotem w siodle” miałam szansę trafić tam, gdzie tak bardzo pragnęłam. Książka jak książka – można powiedzieć. Ta jednak napisana jest w taki sposób, iż miałam wrażenie, że

Żyć pomimo świąt…

Wspominałam na swoim facebooku, że jestem inna (niektórzy z Was już o tym wiedzieli od dawna…:)). Nie chciałam składać życzeń przed świętami i zasadniczo tego nie robiłam. Dlaczego? Czas przedświąteczny wiązał się z masą odebranych smsów z życzeniami, większość mało osobistych, raczej w formie kopiuj-wklej. Moje serce krzyczało NIE! Nie chcę życzeń, które nie są dla mnie…. Dlatego też sama nie wysyłałam ich do wszystkich możliwych osób ze skrzynki odbiorczej.

Żona muzułmanina

„Jarzmo przeszłości” to kontynuacja opowieści Nadi Hamid wydana nakładem Wydawnictwa Bernardinum. Jej pierwsza część „Gorzka pomarańcza” jest opisem początkowo wielkiej miłości Nadi i Muchara. Nadia – Polka, on – Libijczyk i muzułmanin. Zakochują się w sobie, pobierają, rodzi się Karim. Ich sielankowe życie zamienia się w piekło, gdy kobieta wyjeżdża do ojczyzny męża. Jej historię opisywałam dokładniej tutaj. Pierwsza część opowieści kończy się w momencie, gdy bohaterka przylatuje z synami

Gorzka miłość

Zdarza się, że otrzymuję do zrecenzowania książki, które ciężko mi przeczytać. Te właśnie takie były. Nie z powodu ogarniającej nudy przy lekturze czy trudno przyswajalnego stylu autora. Przy tej historii zwyczajnie bolał mnie brzuch, odczuwałam wewnętrzny ból. W zasadzie cieszę się, że książki nie były bardzo długie – nie wiem czy potrafiłabym czytać je dłużej. Okrucieństwo jakie opisywała Polka, która przeszła piekło przy boku męża muzułmanina, było dla mnie bardzo

Modlitwa permanentnie niedospanej matki

Ciężko mi w takie dni jak dziś. Najpierw starszy syn wędrował między swoim, a naszym łóżkiem w poszukiwaniu chusteczki, przytulenia i wody. Gdy już zasnął, obudził się młodszy, a jego krzyk rozległ się po całym mieszkaniu. Pomyślałam – znowu zęby? Jezu, daj mi siłę przetrwać tę noc. Przetrwałam, choć w ciągu dnia kilka razy zdarzyło mi się westchnąć Jezu, ja już nie wyrabiam. Tak właśnie wygląda moje życie z Nim.

W podróży ku życiu…

Czytając na stronie Wydawnictwa Dreams opis książki „Tańcząc z delfinami„, pomyślałam, że szykuje się fajna powieść obyczajowa. Z nastawieniem na przeżycie czyjejś przygody zaczęłam lekturę. I nie mogłam przestać o niej myśleć… Okazała się dla mnie czymś więcej niż tylko „zwykłą” opowieścią o losach kilku chorych ludzi. Była dla mnie podróżą w czyjeś serce i duszę, bo ku memu zaskoczeniu, książka wiele mówiła o miłości i opiece Boga. Autorką tej

Przejdź do paska narzędzi