Moi Drodzy, ekipa Maluczko zaprasza do akcji wielkopostnej #podarujSłowo. O co chodzi? 🙂 Więcej znajdziesz TUTAJ W ramach akcji nagrałam krótki filmik o moim doświadczeniu Pisma Świętego. Zapraszam do obejrzenia – i proszę o łaskawość – to mój debiut! I to z przeziębieniem 🙂 Ze względu na to, że mam problem z dodaniem go na bloga – zapraszam TUTAJ! 🙂 Dołączysz do akcji? Zapraszam!
Poszukując wolności
Będąc matką staram się wychowywać moich synów tak, by w życiu się nie pogubili. Historia, którą poznałam pokazuje jednak, że to czasem zbyt mało by uchronić własne dziecko. Zbyt mało, bo nasze wysiłki kończą się tam, gdzie zaczyna wolna wola – wolność dziecka. „Dziewczyna z piosenki” to autobiograficzna opowieść Chrissy Cymbala Toledo. Jako córka pastora i dyrygentki pracującej wraz z mężem wiodła spokojne, szczęśliwe życie. Widziała wiele ludzkiego bólu, z
Spotkać siebie?
Słuchając dzisiejszego Ewangeliarza OP (tutaj) pomyślałam: skąd ja to znam? Tak wiele razy czułam się dotknięta Bożą miłością. Tak wiele razy jak szybko przyszło, tak szybko minęło. Dlaczego? Bo zabrakło relacji… Przez półtora roku zakopywałam swój ból i poczucie straty. Tak wiele osób wokół mnie również przeżywało żałobę – zajmowałam się nimi, zapominając o sobie. Przyszedł taki moment, że zostałam sama na weekend – mimo, że było wokół mnie wiele
Mongolia konno
„Mongolskie historie wilczym pazurem pisane” to niesamowity zestaw wciągających opowieści Pawła Serafina o jego podbojach środkowowschodniej Azji. Zastanawiasz się gdzie dokładnie leży Mongolia? Przyznaję – sama się zastanawiałam. Z pomocą przyszły mapy google! Paweł Serafin twierdzi, że pisarzem nie jest – nie odbiera mu to jednak umiejętności. Bardzo dobrze i przyjemnie czytało mi się wspomnienia z podróży autora i jego kompanów. Przemek, zwany Bawgaj (Mały Niedźwiedź), Damian – Jama (Brodata
Skandal miłości!
Biorąc pod uwagę to, że w świecie szerzy się islam, a jego wyznawcy to ludzie radykalni, nasza wiara może się przy niej nie ostać, jeśli nie staniemy się radykalni. Nie mówię tu o radykalnym punktowaniu niewierzącym, o ortodoksyjnym usztywnieniu. Mówię o tym, że nasza wiara będzie osobistym doświadczeniem, będziemy radykalnie kochać, radykalnie przebaczać, radykalnie wierzyć, że Bóg może wszystko. Radykalnie ogłaszać Jego zwycięstwo nad naszym życiem. Mówię o takiej wierze,
#mójŚwięty Ignacy
Gdy o. Robert opowiadał o wodzie św. Ignacego – spojrzałam na niego wzrokiem potępienia. Jezuita i totemizm? Ja się w to nie bawię! Owszem, jako kobieta w stanie błogosławionym, znałam modlitwę o wstawiennictwo św. Ignacego Loyoli. I modliłam się nią często. Ale woda? Gdy nadszedł dzień porodu wszystko przebiegało książkowo. Aż do momentu, gdy z porodówki wyproszono męża, a na sali zrobił się tłum. Pomiędzy jedną a drugą utratą świadomości
Boży gangster
„Ewangelia według gangstera” przyciągnęła mnie początkowo tytułem, później bardzo sugestywną okładką. Gdy w opisie przeczytałam, że książka ta jest świadectwem nawrócenia Johna Pridmore’a, wiedziałam że chcę ją przeczytać. Pierwsza część książki opisuje życie przed nawróceniem autora. Opowiada on z wręcz brutalną dokładnością o złu, któremu się przyczynił. Jako mały chłopiec doświadczył rozstania rodziców i długiej rozłąki z matką – te wydarzenia odcisnęły na nim ogromne piętno. Nie mając wsparcia w
Izrael kobiecym okiem
Nowość Wydawnictwa Koinonia „Ludzka twarz Izraela” to zapis doświadczeń Estery Wieja, która siedem lat spędziła w Jerozolimie. Początkowo czułam się zawiedziona lekturą. Z opisu na okładce wynikało, że „nie jest to pozycja polityczna ani historyczna, lecz bardziej swoisty pamiętnik.” Pierwsze dwa rozdziały to jednak pewnego rodzaju rys historyczny – autorka przedstawia życie w kibucu oraz opowiada o odrodzeniu się do powszechnego użytku języka hebrajskiego. Moje nastawienie przed lekturą było inne
Kolęda na Kaszubach
Pamiętam swoją pierwszą kolędę poza domem rodzinnym. Mieszkałam wtedy w akademiku. Usłyszałam głośne pukanie (walenie!) do drzwi. Nie spodziewałam się nikogo, więc krzyknęłam „właź, czego tak walisz?”, myśląc, że to Zbyniu znowu ma gości i braki w prowiancie. Wszedł – niski, uśmiechnięty i nie był Zbyszkiem. Zmroziło mnie, przede mną stał rozbawiony kapelan, który zapytał: – Kolędę przyjmiesz? – Prooooszę księdza, ale ja nawet świeczki nie mam. Ani krzyża, ani
Uwierz w siebie!
„Uwierz w siebie, jak wierzy w Ciebie Bóg” to książka, która nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia w pierwszym momencie. Obejrzałam okładkę, pomyślałam „tandetny poradnik” i odłożyłam na półkę. Biję się w pierś! Dawno nie pomyliłam się tak w osądzie czegokolwiek. Książka wygląda niepozornie – prosta okładka (choć zdjęcie stóp baletnicy przyciąga wzrok), w środku przejrzysty podział na rozdziały. Pomyślałam, że to książka, którą można dorzucić do działu „przeciętne”. Tym
