Chwile z życia

Kobieta kobiecie?

W ubiegłą niedzielę mąż zabrał dzieci na plac zabaw, a ja miałam chwilę ciszy i samotności w domu. To był moment, którego bardzo potrzebowałam od wielu dni. Nie tylko zmęczenie fizyczne wychodziło ze mnie z każdej możliwej strony, moja dusza i psychika też błagały o włączony znak stopu. Usiadłam więc nad programem formacyjnym dla kobiet i zaskoczyłam sama siebie tym, co przez ten krótki moment odkryłam. Nie jestem orłem –

Moje, twoje, nasze? Dylematy przed-małżeńskie

Jakiś czas temu, trochę niespodziewanie, dostałam propozycję współtworzenia kursu dla narzeczonych. Z jednej strony bardzo się ucieszyłam, bo kilka lat temu (przed narodzinami drugiego syna), byłam mocno zaangażowana w współprowadzenie nauk dla przyszłych małżonków. Z drugiej jednak przyszedł pewien lęk: a co ja im powiem, kiedy sama widzę, że moje małżeństwo leży od ideału bardzo daleko? Może, cytując Paulinę, młodą żonę: „małżeństwo to harówa i można szybko zostać świętym przez

Łaski liczone kilometrami czyli o pielgrzymce słów kilka

Pielgrzymki nie są mi obce, choć nigdy nie doświadczyłam trudu pielgrzymowania osobiście. Ostatnio zrodziło się we mnie wielkie pragnienie by pokazać piękno nie tylko samego pielgrzymowania na Jasną Górę, ale i motywację tych, którzy wyruszyli na szlak. Skąd to pragnienie? Myślę, że ma wiele źródeł… Znam osobiście wielu pielgrzymów, większość z nich emanuję miłością do Kościoła i Maryi, a przy tym są to osoby mocno osadzone w realiach i trudach

Jezu, Ty naprawdę mi ufasz?!

Wczorajsza uroczystość Bożego Ciała była dla mnie niespodziewanie mocnym dniem. Procesje z dziećmi w Boże Ciało to walka o przetrwanie – przynajmniej do jakiegoś czasu… Nie byłam przekonana do tego, by jechać na Mszę i procesję do Gdyni. Czułam się zmęczona, ociężała, nic mi się nie chciało. Na Mszy mój 5 letni Jaś turlał się po ławce wprowadzając mnie w stan obłędu. Gdy o. Proboszcz mówił, że wyjdziemy z kościoła

Spojrzeć Bogu w oczy

Kilka miesięcy temu znajomy zaproponował mi ćwiczenie. Gdy opowiedziałam mu o swoich trudnościach i moim patrzeniu na pewne trudne sprawy, zapytał: a jak patrzy teraz na ciebie Jezus? Co mówi Jego wzrok? Pamiętam swoje zaskoczenie. Jak to jak? Przecież Bóg zawsze patrzy z miłością, czyż nie? Tak naprawdę była we mnie ogromna pustka i choć o kochającym spojrzeniu mogłam wiele mówić, to wcale go na sobie nie widziałam i nie

Największa lekcja miłości

Dziś Niedziela Miłosierdzia. Planowałam napisać parę słów o książce, ale…nie mogę. Wczorajszy ślub Agaty i Leszka był dla mnie najlepszą i najmocniejszą lekcją miłości i miłosierdzia jakie miałam w ostatnim czasie. Agata i Leszek, a za nimi ich świadkowie przechodzący przez kościół do ołtarza. Ta scena była dla mnie tak poruszająca i mocna, że musiałam tamować łzy. Kazanie o. Roberta i słowa, że w relacjach potrzebna jest miłość. I że

Wielkanoc bez Boga

W Wielki Tydzień weszłam z wieloma myślami, wątpliwościami, ale i z pewnego rodzaju radością, że przez ostatni rok moja relacja z Panem Bogiem nie była statyczna. Nie wiem czy poszłam do przodu, ale cieszę się, że się nie cofnęłam. Choć wiele się dzieje (bardziej we mnie, niż wokół mnie), to cieszę się, że Jezus stawia na mojej drodze ludzi i zadania. Dopóki żyję, chcę żyć. Wielki Tydzień jest dla mnie

Droga z Krzyżem bezpłodności

Droga Krzyżowa Kobiety, która chciałaby być matką. Dziękuję, moja Droga, że podzieliłaś się ze mną i Czytelnikami sobą. Autorka chce zostać anonimowa (tak, nie ja nią jestem!). Jeśli jednak ten tekst poruszy jakąś strunę w Twoim sercu – daj znać w komentarzu. Stacja I Pan Jezus skazany na śmierć. Panie Jezu, skazałam na śmierć swoje pragnienia i marzenia o byciu matką (tą biologiczną). Każdego dnia w mojej duszy gaśnie nadzieja.

Palcem i sercem pisane

Jakiś czas temu pisałam trochę o spowiedzi (tutaj), odpowiadając na Wasze pytania. Obiecałam część dalszą – o sensie, sposobie i wszystkim wokół spisywania notatek duchowych. Piszę dziś ten tekst nie tylko jako praktyk, ale osoba, która długo szukała dla siebie sposobu wyrażania swoich myśli, z wielkim pragnieniem by to co porusza, zostało zapamiętane. Moja przygoda ze spisywaniem myśli zaczęła się…po jednej ze spowiedzi. Nie mogąc kolejny raz wyrazić jasno tego

Zacznij mówić „dziękuję” już dziś.

  Ostatnio dużo myślę o Kościele. Kilka dni temu wrzuciłam w mediach społecznościowych zdjęcie mojego parafialnego kościoła z pewną refleksją…   Kościół jako drogowskaz. Wiele dobra doświadczam w mojej parafii, w małym zwykłym miasteczku. Poczynając od modlitwy, Mszy (od kiedy moja przyjaciółka mieszka w Niemczech i opowiada jakie ma trudności z Mszą, inaczej patrzę na to, co mam…), nabożeństw, do choćby sakramentu spowiedzi – wtedy gdy jej potrzebuję. Nie zawsze

Przejdź do paska narzędzi