Czy „zwykła” powieść może koić, otulać, inspirować? Natalia Przeździk po raz kolejny udowodniła, że może… Gdy rok temu czytałam Zapach soli i wiatru, nie mogłam uwierzyć, że autorka, która tworzy wybitne książki dla dzieci, potrafi też tak pisać dla dorosłych. Sądziłam, że albo-albo, nie można przecież być tak dobrym autorem, by docierać do każdego. Jednak można. Natalia to potrafi. Tym razem delektowałam się jej nową powieścią Imię dla Róży. Główną
„Zaufaj Panu” o. Pacyfik Iwaszko OFM
Jakiś czas temu na stronie Wydawnictwa Esprit mignęła mi zapowiedź pewnej publikacji. Zwróciłam na nią uwagę ze względu na okładkę, która cóż… Jest nie tylko piękna, ale według mnie niesie mocne przesłanie sama w sobie… Gdy przeczytałam opis książki, zawahałam się… Gdy słyszę słowa o tym, żeby łamać przekleństwa, trochę się boję. Nie samego zagadnienia, ale tego, że ktoś zacznie straszyć mnie diabłem, skupiać się na złu, czy licytować które
Dobro i zło. Biblia w komiksie
Czy warto kupować dziecku Biblię w komiksie? Czy ta „zwykła” nie wystarczy? Odpowiem przekornie. Wystarczy, jeśli Twoje dziecko do „zwykłego”, tradycyjnego wydania Pisma Świętego zagląda. A co jeśli nie? Moi synowie kochają komiksy. Jeden ze względu na ilustracje. Drugi, bo bardzo odpowiada mu czytanie z chmurek. Oboje bardzo chętnie sięgają (wracając do niej!) po publikację Dobro i zło. Biblia w komiksie, która jakiś czas temu przywędrowała do nas z Wydawnictwa
„Dar” ks. Arkadiusz Paśnik
Sięgnęłam po Dar po instagramowym live, na profilu Wydawcy. Nie pamiętam jakie słowa przekonały mnie do tej lektury. Pamiętam jednak, że od razu zdjęłam ją z półki, na której stoi cała seria nieprzeczytanych jeszcze publikacji autora, które otrzymałam kiedyś w prezencie od koleżanki… Dar okazał się być dla mnie kojącym prezentem… Tak bardzo potrzebowałam usłyszeć, że trauma z dzieciństwa nie jest przekleństwem. To, że mimo bólu, który wraca można żyć.
Wędrówka Pielgrzyma dla dzieci
Z jakimi myślami kładziesz się spać? Co robisz zaraz przed położeniem głowy na poduszkę? Może czytasz coś wartościowego, albo modlisz się. Może przeglądasz media społecznościowe, albo zasypiasz przy włączonym telewizorze. Czy to jak zasypiasz jest dla Ciebie dobre? Zadaję takie pytania, bo od długiego czasu dbam o to, by moje dzieci kładły się do łóżek zaraz po tym, gdy przeczytam im jakąś piękną historię. Nie gwarantuje to tego, że będą
„Powerbank dla duszy”
Zobaczyłam w sobie głębokie troski i braki. Spostrzegłam, że są takie przestrzenie w moim odczuwaniu i patrzeniu, gdzie nie wpuszczam drugiego człowieka, bo tak trudno nazwać to wszystko co jest we mnie. Pojawia się wtedy lęk, że nie zrozumie, więc zdepta, wyśmieje, spojrzy z obojętnością. Ktoś tam jednak zapukał, otworzyłam. Spotkaliśmy się w pół słowa. Czasem w słowach niewypowiedzianych. Okazało się, że Powerbank dla duszy to nie tylko tytuł, ale
„Magia. Pomiędzy zabobonem a zagrożeniem duchowym”
Jakiś czas temu trafiła do mnie kolejna część z serii Pszenica i kąkol, tworzona w Wydawnictwie W drodze przy współudziale Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach. Jak mówią jej twórcy: Seria wypływa z praktyki i wiedzy doświadczonych teologów, stanowi jednocześnie odpowiedź na problemy konkretnych ludzi szukających pomocy w codziennych zmaganiach. Tym razem publikacja dotyczyła magii i przyznaję, że byłam jej bardzo ciekawa. Jako praktykująca katoliczka często słyszę
Pokój cudów. Opowieść o Niebie
Słyszałam wiele bardzo dobrych opinii o powieści Pokój cudów. Opowieść o Niebie. Wszystkie, które czytałam były tak pełne zachwytu, że postanowiłam sama sięgnąć po tę lekturę, bo bardzo potrzebowałam czegoś, co mnie wzmocni i podniesie duchowo. Czy to otrzymałam? I tak i nie… Poznajemy Tima, który naznaczony ogromnym cierpieniem – straty trójki bliskich mu osób – wyjeżdża na kilka dni do klasztoru. Tam pełen buntu, bólu i pytań bez odpowiedzi,
„Mam na imię Joy. Przeżyłam”
Gdy sięgałam po książkę Mam na imię Joy. Przeżyłam, wiedziałam jaka jest jej tematyka. Spodziewałam się również tego, jak ogromny ładunek emocjonalny może za sobą nieść… Jednak po jej przeczytaniu na długo odłożyłam ją na półkę, zanim odważyłam się o niej cokolwiek powiedzieć. Joy to młoda mieszkanka Nigerii. Gdy Imade, przyjaciółka siostry – kobieta, z którą chodziła do kościoła (i która miała zostać pastorką!) – proponuje jej wyjazd do Włoch,
Ludzie wielkiej ciszy. Jak żyją współcześni pustelnicy
Ludzie wielkiej ciszy. Jak żyją współcześni pustelnicy to zapis siedmiu rozmów Jana Nalepy z ludźmi niezwykłymi. Ich niezwykłość nie wypływa z tego, że odcięli się od świata, bo to co w tych rozmowach widzimy, to doświadczenie głębokiego spotkania – z sobą samym, ale i z drugim człowiekiem oraz Bogiem (jeden z rozmówców nie deklaruje żadnej wiary, reszta mówi otwarcie o relacji z Jezusem). Dla mnie owa niezwykłość polega na głębokiej
