Post?

Kiedy cztery miesiące temu przyszedł na świat mój syn Jasiu byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Patrząc teraz na niego – nadal się tak czuję… Choć moje życie zmieniło się tak diametralnie, że czasem zastanawiam się gdzie ja jestem?. Za mną kolejna nieprzespana noc. Dzień z tych trudniejszych, gdy Jaś nie śpi i płacze co jakiś …

Trąd

Wracając w weekend pociągiem SKM do domu usiadłam na wprost pewnego młodego mężczyzny. Na pozór zwyczajny, zlewający się z tłem… Gdyby nie to, że ciągle się drapał pewnie nawet bym nie zwróciła na niego uwagi… Pojawił się lęk. A co jeśli on mnie czymś zarazi? Dlaczego ma taką skórę? Złapana na swojej własnej myśli, zbeształam …

ciemność…

Tak bardzo boję się ciemności… Tej zewnętrznej, gdy chłód i zapach pleśni unosi się jak mgła w moim nosie, na twarzy, na szyi. Tak bardzo boję się ciemności… Tej wewnętrznej, gdy śmierć wydaje się być wybawieniem. Tak bardzo boję się ciemności… Tej w relacjach, gdy mam wrażenie, że nikt i nigdzie nie wyciągnie do mnie …

Mój kościół…2

Ostatnio pisałam o moim patrzeniu na Kościół jako wspólnotę – dziś chciałabym opowiedzieć historię pewnego miejsca… Jest na ziemi taki piękny jej kawałek z duszą. Sanktuarium w Matemblewie. Nie będę pisała o historii powstania tego miejsca, bo to można znaleźć tutaj https://www.matemblewo.pl/?modul=strony&strona=70. Chciałabym raczej powiedzieć czym jest dla mnie. Prawdą jest to, że 15 września …

Mój Kościół

Mój Kościół jest miejscem walki. Walki o relacje – z Bogiem, z samym sobą, z drugim człowiekiem. Nie jest miejscem, o którym pisze Agata www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1210,do-katolikow.html ani nie jest miejscem sporu o tańczące feretrony https://www.deon.pl/po-godzinach/michalki/art,143,bardzo-nietypowa-katolicka-tradycja.html. Długo i często zastanawiałam się nad tym jaki on naprawdę jest. Jaka ja jestem w Kościele, w którym żyję. Świadomie piszę …

B…jak być.

wystarczy…Być – takie krótkie słowo, a ma w sobie tyle treści… Ostatnio widzę u siebie i też u ludzi, których spotykam, że trudno jest zwyczajnie być… Łatwo słuchać i jeszcze łatwiej dawać mądre rady – choć często są niepotrzebne… Trudniej zwyczajnie być. Trudniej jest zwyczajnie posiedzieć przy dobrej kawie na mieście i spędzić czas nie …

A … jak anonimowa atrakcyjność…

Anonimowa atrakcyjność w oczach kobiety, którą spotkałam w weekend w pociągu SKM była niesamowita. Cisza, spokój, refleksja… Oczy pełne pokoju i spokoju. Pełne wiary i ufności. A patrzyła niby tak zwyczajnie… Wiele się dzieje przez ostatnie tygodnie – kolejne studia, nowe życie, które się we mnie rozwija, nowi fajni ludzie, których poznaję – atrakcyjność codzienności …

cisza…

Chcę ciszy.  Przytulenia do twarzy cichego powiewu wiatru, promienia słońca. Chcę ciszy, która utuli mnie do snu i nie pozwoli zbudzić się aż do rana. Chcę ciszy – świętego spokoju nicnierobienia i trwania sercem przy sercu. Chcę ciszy, która ukoi rozkrzyczane serce, która pokieruje mój ster w odpowiednią stronę. Niech cisza gra melodię mego życia…

Wiosna?

Wiosna w tym roku nie chce przyjść. Dziś kolejny dzień kwietnia, a za oknem śnieg, deszcz, mróz… Bylejakość. Patrzę na minione dni – czas Świąt, które minęły w okamgnieniu w porównaniu z tym jak dłużył mi się Wielki Post. Jak dłużyły mi się rekolekcje, w których brałam udział… A teraz? Pan dał mi nową nadzieję, …