Kij w mrowisko i czerwona wstążka

Kiedy trafiłam na wywiad z gdańskim egzorcystą, ks. Janem Kucharskim, pomyślałam – fajny ten koleś to sobie przeczytam. Miałam okazję poznać ks.Jana osobiście i ciekawił mnie ten tekst właśnie z tego powodu. Miałam okazję poznać go w…konfesjonale. I pamiętam te spowiedzi do dziś mimo długiego czasu, który minął. I powiem szczerze – jak zobaczyłam o …

„Rozwój. Jak współpracować z łaską”

Gdy szukałam lektury na Wielki Post Krysia i Piotr przywieźli mi książkę Gajdów. Przyznaję, że nie zawsze dobrze kojarzyłam tych autorów – miałam wrażenie, że to o czym mówią jest albo bardzo górnolotne albo wręcz przeciwnie, że trąci infantylnością. A tym czasem nic bardziej mylnego! Przekonałam się o tym czytając „Rozwój. Jak współpracować z łaską”. …

Ciasteczka orzechowe

Uwielbiam piec. Uwielbiam ciasteczka. Połączyłam więc oba zdania w realizację i oto są! Moje pierwsze ciasteczka orzechowe. Przepis poniżej, jest bardzo prosty! Prawdę mówiąc największy problem był z wyłuskaniem orzechów (bo taki mały złodziejaszek podbiegał i podjadał :)). Składniki: 25 dkg masła roślinnego 10 dkg cukru pudru 10 dkg zmielonych orzechów 30 dkg mąki pszennej …

Wielki Post

Wielki Post zaczęłam z krzykiem. Podczas porannej mszy krzyczało moje dziecko w wózku. Zaczęło niepostrzeżenie, kazanie chyba było zbyt spokojne, bo na kazaniu właśnie krzyk się zaczął… Niewiele z tej homilii pamiętam. Ksiądz mówił o tym dlaczego popiół (była to Środa Popielcowa, oczywiście), mówił o jego symbolice itd. Mówił tak, że…krzyk Jasia nie potrafił zagłuszyć …

Modlitwa

Od dawna chodzi mi po głowie myśl by napisać coś o… modlitwie. Miałam ambitny plan by napisać coś wzniosłego, mądrego, poruszającego etc. I właśnie dlatego tak długo nic nie napisałam. Bo tak nie potrafię. Bo jakże można pisać o czymś o czym ma się małe pojęcie? Niby modlitwa jest ze mną od zawsze. Zawsze szukałam …

Dzień z życia matki

Tak, jestem matką. Nawet podwójnie – choć Piotruś przyjdzie na świat dopiero za kilkanaście tygodni. Jestem matką nieidealną – pełną obaw, trosk, złości, niemocy i…szczęścia. Dwuletnie dziecko przechodzi tzw. bunt dwulatka. Kiedyś się z tego śmiałam – ale już mnie to nie bawi. Gdy Słodziak odwraca głowę od łyżeczki z przepyszną kaszką, gdy rzuca zabawkami …