Archiwa

Chwile z życia

#mójŚwięty Ignacy

Gdy o. Robert opowiadał o wodzie św. Ignacego – spojrzałam na niego wzrokiem potępienia. Jezuita i totemizm? Ja się w to nie bawię! Owszem, jako kobieta w stanie błogosławionym, znałam modlitwę o wstawiennictwo św. Ignacego Loyoli. I modliłam się nią często. Ale woda? Gdy nadszedł dzień porodu wszystko przebiegało książkowo. Aż do momentu, gdy z porodówki wyproszono męża, a na sali zrobił się tłum. Pomiędzy jedną a drugą utratą świadomości

Kolęda na Kaszubach

Pamiętam swoją pierwszą kolędę poza domem rodzinnym. Mieszkałam wtedy w akademiku. Usłyszałam głośne pukanie (walenie!) do drzwi. Nie spodziewałam się nikogo, więc krzyknęłam „właź, czego tak walisz?”, myśląc, że to Zbyniu znowu ma gości i braki w prowiancie. Wszedł – niski, uśmiechnięty i nie był Zbyszkiem. Zmroziło mnie, przede mną stał rozbawiony kapelan, który zapytał: – Kolędę przyjmiesz? – Prooooszę księdza, ale ja nawet świeczki nie mam. Ani krzyża, ani

Komfort czy życie?

Gdy mój syn ponownie wstał dziś o 4.20 pomyślałam, że albo będę marudzić kolejny dzień, albo zrobię coś konstruktywnego. Gdy zajął się swoimi autkami sięgnęłam po „Nasze Inspiracje” z myślą, że poczytam coś lekkiego przy porannym kubku kawy (wielkości wiadra! – dzięki Krysiu i Piotrku za trafiony prezent!). No i sobie poczytałam… Nie no, czytałam – ale to wcale nie było lekkie. Dostałam pstryczek w nos. Wyjdź ze swojej strefy

Nowy rok, stara ja!

Otóż to… Mamy rok 2018, a gdyby nie huk petard za oknem przespałabym ten moment, gdy kalendarz zmienił swe oblicze. Nie dlatego, że jestem już stara – wszak mam 30 lat (no dobra, rocznikowo już 31). Zwyczajnie Sylwester przestał być dla mnie tak atrakcyjny by zarywać dla niego noc. Jako niedospany rodzic mam tych nocy w roku tyle, że dopadło mnie zniechęcenie. Nowy rok nic we mnie nie zmienił. Widzę

Rok wdzięczności

Z końcem roku kalendarzowego zwykle przychodzi czas, gdy pojawiają się różnego rodzaju podsumowania, analizy, szukanie rozwiązań na kolejny rok. Dziś nie analizuję. Nie chcę wchodzić w swoją przeszłość głębiej niż robiłam to do tej pory – szczególnie na modlitwie, która jest dla mnie m.in. momentem głębszej refleksji nad sobą. Dziś zwyczajnie chcę podziękować… Chciałam spisać rzeczy, za które jestem wdzięczna Bogu i ludziom. Na razie są dwie strony – sądzę,

Żyć pomimo świąt…

Wspominałam na swoim facebooku, że jestem inna (niektórzy z Was już o tym wiedzieli od dawna…:)). Nie chciałam składać życzeń przed świętami i zasadniczo tego nie robiłam. Dlaczego? Czas przedświąteczny wiązał się z masą odebranych smsów z życzeniami, większość mało osobistych, raczej w formie kopiuj-wklej. Moje serce krzyczało NIE! Nie chcę życzeń, które nie są dla mnie…. Dlatego też sama nie wysyłałam ich do wszystkich możliwych osób ze skrzynki odbiorczej.

Modlitwa permanentnie niedospanej matki

Ciężko mi w takie dni jak dziś. Najpierw starszy syn wędrował między swoim, a naszym łóżkiem w poszukiwaniu chusteczki, przytulenia i wody. Gdy już zasnął, obudził się młodszy, a jego krzyk rozległ się po całym mieszkaniu. Pomyślałam – znowu zęby? Jezu, daj mi siłę przetrwać tę noc. Przetrwałam, choć w ciągu dnia kilka razy zdarzyło mi się westchnąć Jezu, ja już nie wyrabiam. Tak właśnie wygląda moje życie z Nim.

Liturgia Słowa dla dzieci – II niedziela Adwentu

Zapraszam do drugiego w tym roku liturgicznym rozważania Liturgi Słowa dla dzieci. Więcej szczegółów i pierwsze rozważanie znaleźć można na Facebooku i w zakładce Liturgia Słowa dla dzieci na blogu. Rozważania dla dzieci- II niedziela Adwentu Początkowo miałam problem z przedstawieniem osoby Jana Chrzciela i tematyki przygotowania drogi dla Pana. Pomyślałam, że warto zasięgnąć rady eksperta – opowiedziałam Jasiowi Ewangelię z II niedzieli Adwentu i zapytałam jak by ją wytłumaczył

Serce Ojca

Ostatnio na wielu katolickich portalach widzę burzę o filmik, na którym kapłan śpiewa i tańczy z młodą parą podczas mszy. Budzi to wielkie oburzenie bądź wielki zachwyt. Czytając komentarze miałam wrażenie, że mało jest opinii pomiędzy. A moja jest właśnie taka… Podoba mi się śpiew o. Pawła Sawiaka SJ. Ma niesamowity talent! Gdybym była na takim ślubie i widziała to na żywo – byłabym pewnie zachwycona. Choć sama w kościele

Zostań wojownikiem!

Kiedy wychodzę do ludzi często obezwładnia mnie lęk. Kulę się w sobie, zasłaniam twarz, marzę być niezauważoną. Choć serce pragnie by je widziano, zaakceptowano, podziwiano… Gdy jest ze mną ktoś – przyjaciel, znajomy, łatwiej jest wyjść dalej. Wspólnie świat staje się mniej nieosiągalny. A przecież zawsze jest ze mną Ktoś więcej, ale tak często o tym zapominam! Panie, przenikasz i znasz mnie (…)  Ty ogarniasz mnie zewsząd i kładziesz na

Przejdź do paska narzędzi